Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
https://pl.wikipedia.org/wiki/Leki_przeciwwymiotne
Ondansetron wydaje się ciekawy, bo jest antagonistą 5-HT3, natomiast LSD agonistą 5-HT2a, czyli teoretycznie nie powinien wpływać na jakość fazy LSD. Ale z jakichś przyczyn 5-HT3 jest pobudzany, co indukuje mdłości - być może LSD jest również jego agonistą w jakimś tam stopniu albo dochodzi do swoistego zaburzenia równowagi pomiędzy potencjałami receptorów (poprzez agonizm LSD do 5-HT2a), co skutkuje pobudzeniem m.in. 5-HT3.*
Plusy: działa zarówno silnie ośrodkowo, nie wywołując przy tym sedacji, jak i na receptory zlokalizowane w przewodzie pokarmowym.
Minusy: ciężko dostać, cena: na 100% 1 op. zawierające 8 tabl. kosztuje około 45 zł.
*To są takie moje luźne dywagacje, farmakologię miałem na studiach lata temu i raczej myślę intuicyjnie, aniżeli bazuję na żelaznych zasadach farmakodynamiki, czy interakcji na poziomie receptorowym.
Neuroleptyki odrzucam z wiadomych względów - podałbym je raczej osobom z badtripem, a właściwie to już to robiłem dwukrotnie - nieskromnie przyznam, że z sukcesem. :D
Jeszcze ciekawszym wydają się być leki prokinetyczne, spośród których najpopularniejszym i najbardziej dostępnym jest metoklopramid- antagonista receptorów dopaminergicznch (wszak dopamina odgrywa istotną rolę w indukcji nudności) i jednocześnie antagonista 5-HT3, jak ondansetron, lecz w mniejszym stopniu.
"Mechanizm działania metoklopramidu polega na blokowaniu tak zwanych receptorów dopaminowych znajdujących się przed synapsą (synapsa to połączenie dwóch komórek nerwowych). Efektem tego działania jest ułatwienie uwalniania neuroprzekaźnika zwanego acetylocholiną z neuronów. Acetylocholina działa z kolei na receptory muskarynowe M2 w komórkach mięśni gładkich przewodu pokarmowego, indukując skurcz. Poprawia to pracę przewodu pokarmowego i ułatwia przekazywanie pokarmu do kolejnych jego części. Metoklopramid działa również antagonistycznie (blokująco) na receptory serotoninowe 5-HT3. Dzięki temu wykazuje właściwości przeciwwymiotne i hamuje nudności. Przenika przez barierę krew–mózg, wywierając na ośrodkowy układ nerwowy działanie typowe dla blokady receptora dopaminowego." - https://bazalekow.mp.pl/leki/subst.html?id=553
Plusy: cena (1 op. zawiera 50 tabl. po 10 mg i jego cena wynosi 15 zł).
Minusy: przyspiesza perystaltykę, także sraka w trakcie doświadczenia pewna - ale czyż nie lepiej raz się wysrać, niż męczyć się 1,5 godziny z psującym ci tripa myśleniem "wyrzygam, czy nie?". Działa ośrodkowo, wywołując senność (potencjalnie działa sedacyjnie, ale nie aż tak jak klasyczne neuroleptyki).
Leki antyhistaminowe I generacji: działając ośrodkowo generalnie powodują senność, zmulenie, mogą obniżyć doznania, nie warte zachodu moim zdaniem.
Kannabinoidy: palenie zielska jest dobre w trakcie '"come down", natomiast przed tripem może wywołać dość nieprzewidywalny efekt.
Benzodiazepiny: odpadają z oczywistych względów
Antagonista receptorów muskarynowych (skopolamina), jako substancja blokująca przekaźnictwo acetylocholiny - najważniejszej substancji pełniącej rolę w powstawaniu nudności - wydawałyby się być złotym środkiem, gdyby nie mnóstwo skutków ubocznych, które wywołuje - w przypadku tripa: senność, otępienie, otłumanienie, a także fakt, że jest silnie toksyczna.
Imbir lekarski - dość powszechnie dostępny i stosowany środek, jednak o ograniczonej skuteczności, która zależy też od indywidualnych predyspozycji. Są raporty o tym, że imbir działa na poziomie placebo, są i takie, że ludzie piją mikstury rumianku, imbiru, MXE i cholera wie jeszcze czego, aby osiągnąć jakiś efekt.
Ja jednak jestem fanem farmakologii i z tego wszystkiego wybrałbym metoklopramid. Jakie są wasze doświadczenia i sposoby radzenia sobie z tym, dla niektórych bardzo uciążliwym, zjawiskiem? Feedback mile widziany, błędy merytoryczne zapewne są, bo mnie jakoś tak o 3 w nocy natchnęło na napisanie tego posta, więc i myślenie nie te :D Z góry dzięki za ich wyłapanie.
Inna rzecz że mdłości po kwachu zawsze miałem tak lekkie, że dało się je spokojnie przeczekać, jeżeli w ogóle się pojawiały.
LSD naprawdę bardzo rzadko wywołuje małości a psychodeliczne fenyloetyloaminy mają takie właściwości bardzo często. Wobec LSD nie sposób potwierdzić przyczynowo skutkowego takiego działania i dla tego wiele osób twierdzi, ze ono nie występuje wcale a jak ma się mdłości to one mają inna przyczynę.
Podobieństwo do LSD wobec NBOMe, jest tak wielkie w aspekcie doznań, ze nawet doświadczeni nie zawsze potrafią to działanie odróżnić. By mieć pewność, potrzebny jest test np ten https://shop.sin.org.pl/produkt/lsd-szybki-sin-test/
Ogólnie bardzo dobrze sprawdza się wspominany imbir. Bardzo dobra jest też herbatka z kwiatów konopi siewnej w ilości 15g na 500cm3 wody i by działała, po wypiciu herbatki, należy również zjeść całość ziela konopi, gdyż główne działanie przeciw mdłością i wymiotą, jest w kanabinolu bez właściwości kwasowych i nierozpuszcza w owdzie. Ale należy to zrobić najlepiej godzinkę przed.
Sprawdza się też nie podróżowanie gdy się jest przejedzonym i nie poleca sie też jeść zbyt ciężkostrawnych produktów.
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali
Adam Mickiewicz- Oda do młodości.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
