W każdym razie roztwór w glikolu przetrwał próbę czasu.
Pierwszym był moment jak odstawiałem i było to piekło.
Drugi to ten, że zostałem oszukany i dostałem niedziałający sort.
A nawet trzeci dodam. Jakoś mało rekreacyjny jest, strasznie amnezyjny.
Nie polecam nikomu, nie wiadomo co może się stać, być może miałem więcej szczęścia niż rozumu i śmieciarka mogła być już w drodze.
Nigdy nie wiadomo co im na tych testach wychodzi.
Ja już staram się Clonazolamu nie tykać bo powoduje największą amnezję i winduje tolerkę w kosmos.
Jeszcze pytanko, wzialem klonazolam 0,5 mg około 9 nad ranem, wydawało mi się, ze około 16 już nic nie czułem, bardzo silne działania amnezyjne, położyłem się spac około 12 w nocy i nagle budzę się o 1 i czuje, jakby ktoś mnie ścisnął z całej siły za biceps, nie mogłem się ruszyć, dopiero wtedy przetarłem oczy i nikogo nie było + miałem dość dziwne sny, budziłem się pare razy w nocy, czy to są skutki zażycia tego? Dodam to, że pierwszy raz zazylem klonazolam.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
