Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 425 • Strona 2 z 43
  • 3265 / 927 / 5
Mi marichunaen pogorszyła dwubiegunowke.
Psychodeliki pomagają i phenylpiracetam. Po tym racetamie się czuje jak przed pierwszym epizodem kiedy jeszcze byłem dzieckiem. Zobaczymy ile to potrwa. W sumie zaczęło się pewnego tripu który mocno ugodził w moj swiatopoglad i uczucia.
Ale to ogólnie to nauczyłem się z tym żyć. Nie każdy może doświadczyć tego co my. Jak jest dołek to głównie robię nic, gram w gry, ogólnie konsumpcjonizm mocny. Górka i klasycznie robię wszystko i jeszcze więcej.
Od pierwszego epizodu nie miałem remisji, dopiero po phenylpiracetam czuje się normalnie.
Podczas manii co ciekawe nie podejmuje głupich decyzji (nie bardziej niż zwykli ludzie).
Nie leczylem niczym i póki co nie zamierzam. Nie wiem czy bym odstawial leki żeby wjechać na górkę - zbyt duża świadomość niszczenia tego co się osiągnęło biorąc.
Oboje z dziewczyną mamy dwubiegunowke i epizody w tym samym czasie i jest albo w pyte życia, albo bagno konkretne. A jakie rypanie jak dwóch maniaków się dobierze xd najlepsza partnerka jaką miałem - nie chodzi tylko o seks ale ogólnie. :old:
Ah no i ona jest teraz na licie i mówi że czeka tylko aż jej wjedzie mania, tęskni za tym w chuuuuuy. A ja zazwyczaj nie chce, chce żeby było normalnie, ani to ani tamto.
Ostatnio zmieniony 11 marca 2018 przez DzoBajden, łącznie zmieniany 2 razy.
https://url-shortener.me/GW4U
Podziel się posiłkiem, chamie
  • 3651 / 999 / 2
marihuana co jakiś czas, czy często? marihuana na mnie różnie działała. Przed terapią antydepresantem wywoływała u mnie stan izolacji i wewnętrznego lęku.
sky is the limit
  • 3265 / 927 / 5
Bez przerwy. Na śniadanie, obiad, kolacje i pomiędzy. Potrafiłem zasypiać z jointem w popielniczce obok łóżka, budzić się żeby zajarac i do spania znowu. I o ile na początku było fajnie to potem coraz większą zmula, anhedonia, depresja, chujowe myśli. Oczywiście wszystko przykryte marichunaenowym płaszczykiem, który w miarę amortyzowal negatywny impakt (czytaj: odmóżdżał)
Teraz nie jaram już dłuższy czas, bo rok ponad i jest duża poprawa w ogólnym samopoczuciu. Nawet mam w planach wznowienie nauki.
https://url-shortener.me/GW4U
Podziel się posiłkiem, chamie
  • 1599 / 47 / 0
11 marca 2018blackgoku pisze:
A próbowałeś resetować się co jakiś czas psychodelikiem? Ja wiem, że na antydepresantach to różnie bywa, bo czasem może działać, czasem nie działa. Próbowałeś?
Nie nie próbowałem nie biorę takich rzeczy.
  • 3265 / 927 / 5
Jednak DXM'em się raczysz/raczyłeś, a to niedaleko.
https://url-shortener.me/GW4U
Podziel się posiłkiem, chamie
  • 375 / 102 / 0
11 marca 2018pol90 pisze:
no itak już wcześniej sobie ta fluoksetynę włączyłem w dawce 40 mg, ale zauważyłem, że 13 stycznia już zaczęła działać i cały czas do tego brałem lit no i od tej pory się czuje lepiej.
fluoksetyna i CHAD to brzmi dość ryzykownie nawet przy licie, z mojego doświadczenia. A jak wyglądają u ciebie [mention]pol90 [/mention] (hipo)manie?
11 marca 2018DelicSajko pisze:
Ah no i ona jest teraz na licie i mówi że czeka tylko aż jej wjedzie mania, tęskni za tym w chuuuuuy.
Doskonale ją rozumiem.
Uwaga! Użytkownik drmjp nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3651 / 999 / 2
DXM ma potencjał antydepresyjny, ale nie ryzykowałbym - przy tylu jego oddziaływaniach - w ingerencję w ChAD.

Co do psychodelików, to również jest ryzykowna a raczej nieumiejętnie poprowadzona sprawa. Bo nie wiadomo, jak ktoś to może znieść. Czy jego stan się nie pogłębi. Z drugiej strony. Do końca życia na antydepresantach, a co gorsza neuroleptykach? Ja przynajmniej jako tako radzę, a może i nie radzę ze zmianami nastroju z pomocą lamotryginy, która sama w sobie, jest lekiem prawie idealnym? Prawie, bo niezupełnie stabilizuje emocje. Z kolei psychodeliki takie jak LSD, ALD, miprocyna, a w szczególności grzyby, powodują u mnie, że przez tydzień po zastosowaniu, jestem zupełnie inaczej nastawiony do rzeczywistości. Bardziej normalnie, a nie afektywnie-depresyjnie.

Sęk w tym, że co dobre dla mnie, niekoniecznie jest dobre dla Was. Ja nie jestem doświadczony w DXM, dlatego nie wiem, czy może pomóc w ChAD, ale przerabiałem już masakryczne dawki wielu psychodelików, ponadto na ciągach (co jest ewenementem i co prawdopodobnie zawdzięczam właśnie chorobie afektywno dwubiegunowej) stąd też mogę się na ten temat wypowiedzieć. Ci co mają ChAD doskonale wiedzą, że coś musi być spierdolone w neuroprzekaźnictwie. Psychodeliki oddziałują na cały umysł. Może dlatego unormalniają go. To bardziej mistycznie brzmi niż naukowo. Ale u mnie działa.
sky is the limit
  • 1599 / 47 / 0
[mention]drmjp [/mention]
U mnie hipomania wygląda tak, że man nastrój optymistyczny więcej energii do działania i no i chęć np. do pisania programów komputerowych, których napisanie jest bardzo trudne wymaga dużej wiedzy i dużego intelektu.
  • 3651 / 999 / 2
Zupełnie się zgadzam. Kreatywność idzie w górę do stopnia nieosiągalnego po żadnym z narkotyków. A jak z kreatywnością w okresie depresyjnym? Jak na prochach np. benzodiazepinach i antydepresancie? Jesteś w stanie utrzymać chociaż 1/2 tych "super mocy", czy jednak zero?
sky is the limit
  • 375 / 102 / 0
U mnie najgorzej z subiektywnym odczuwaniem kreatywności jest w okresie remisji. (Hipo)mania to oczywiście wiadomo, kreatywność wywindowana do granic możliwości, mnóstwo energii i wystrzelony w kosmos nastrój. W depresji jest zdecydowanie gorzej plus te problemy z koncentracją i dobijające spowolnienie. Ale wtedy stan emocjonalnego rozjebania usprawiedliwia wszystko. W remisji, gdy emocjonalnie czuję się w miarę ok, mam takie poczucie, że głowę mam jakby w klatce, że mogłabym robić dużo więcej, dużo szybciej, dużo lepiej, dużo bardziej efektywnie i jest to bardzo frustrujące uczucie. To chyba jeden z tych wyzwalaczy popychających mnie do odstawiania leków.
Uwaga! Użytkownik drmjp nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 425 • Strona 2 z 43
Newsy
[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.