Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 22 • Strona 2 z 3
  • 567 / 53 / 0
Jak to się zaczęło? Od zawsze taki był? może to uraz z dzieciństwa albo coś... Poznanie przyczyny to pierwszy krok w drodze do wyleczenia

Sent from my VTR-L09 using Rozmowy Hyperreala mobile app

Predzej martwy niz slaby
  • 48 / 1 / 0
Przepraszam, ze nie odpisywalem. Czekałem ze dostanę powiadomienie czy coś ale nic w apce nie wyskakiwalo a teraz wchodzę i dziesięć odpowiedzi heh... Wracając do konkretów. Co do przyczyny to porozmawiam jeszcze z jego kobieta. Chyba generalnie przerosło go małżeństwo i dzieci. W sensie przeprowadził się do żony i były problemy z teściami bo zaczynał ich ustawiać po kątach, chciał o wszystkim decydować i za nic nie być odpowiedzialnym. Nie chciał iść do żadnej pracy tylko utrzymywać z gospodarstwa gdzie większość roboty odwalał teść i teściowa. Dobrzy ludzie, dali sobie wejść na glowe. A sobie nie radził bo nie ma do tego głowy. Jest niechlujem i leniem. Nie lubi tego co robi. W zasadzie to nie wiem do czego on ma zamiłowanie. Zrobi tylko to co musi jak np. karmienie zwierząt i spierdala na kanape przed tv. Maniak wiadomości. Tylko by oglądał i komentował sport, politykę i ludzkie nieszczęścia. Btw on nigdy ale przenigdy nie powie że zrobił coś źle. Że gdzieś była jego wina. Nigdy. Zawsze ktoś jest winny a już w ustalaniu tego czyja wina tym razem to jest niezastąpiony. Jeśli ktoś mu podsunie jakiś tip i okaże się że był dobry to powie że to on wymyślił albo już dawno tak planowal. Jeśli fiasko to przecież to wina tego co pomysł podsunal a on od razu wiedział że to się nie uda.... Itp itd...

Na marginesie: ja go znam od tych 20 lat i fakt zawsze mnie wkurzal ale to był znajomy znajomej... Jak się z kimś żyje to inaczej niż z doskoku na godzinę.

@ledzeppelin2

Jak zabraknie tableteczek to potrafi mówić ludzkim głosem i poprosić żeby żonka pojechała wykupić receptę. Jeśli żona mówi nie , to wtedy próbuje odstawiać fochy. Ew. wtedy że niby z dupy ma jakieś straszne choroby. Bóle, duszności, w piersiach go boli czy noga... Wg mnie typowe nerwobóle. Na propozycje pójścia do lekarza zawsze jest na nie. Aha- byłem przy takim czymś kiedyś w sensie że serce go bolało czy coś. Ja mówię że to na pewno zawał i że dzwonie po karetke. To nie zdążyłem wklepac 112 i było jakby lepiej. Byłem całkiem serio wtedy.

A jeśli np. żona mu powie, że jeśli nie wezmie tabletek to znowu będzie chorował to wtedy już oficjalnie nie choruje. Wtedy się unosi chwilowo. Kozaczy że mu to do niczego nie potrzebne i ze to dla niego żadna kara. I jedzie sam.

@polymerase

Z obserwacji wynika ze jest. Głównie działanie na zasadzie akcja wywołuje natychmiastową reakcje. Wszystko jest bezmyślne. Nie ma rozmyślania o tym co powiedzieć, odpowiedzieć... Jak go coś dotknie to od razu musi wyprowadzic cios odwetowy. Nie ma że kogoś boli. Wytacza największe działa przeciw np. słowu które dla mnie nie jest nawet atakiem.

@JSC

Nikomu i nigdy się do tego nie przyznał że ma problem. Wg mnie nie zdaje sobie z tego sprawy . W sumie na pewno ucieka przed myśleniem o tym. Do psychiatry nie pójdzie bo przecież nie ma z niczym żadnego problemu. Jedynie mówi, że o wszystko bardzo się martwi i tym próbuje załatwić sprawę dlaczego bierze benzo. Martwi się bo ma powód a nie że sobie nie radzi. Powodem wielkiego zmartwienia jest zła ocena dziecka w szkole, to że w tv zapowiadają burzę, to że w kominie zapalą się sadze, że kogoś porazi prąd, że ktoś coś złego o nim powie na wsi albo gdziekolwiek w sumie. Że samochód ukradną, że w garażu zapali się w nocy samochód bo nie odłączył akumulatora. Krytyki nie przyjmuje do wiadomości a u niego, taki paradoks ,wszystko można skrytykować niestety. On się wszystkim martwi w każdym razie ale cóż. Wszyscy wokół tacy beznadziejni że musi to robić bo nikt za niego nie pomyśli. Często słyszałem taki tekst, ze bez niego to rodzina sobie nie poradzi. Dopiero jak umrze to się przekonają jak będą mieli ciężko.etc.

A co jeszcze ciekawsze: objawy znikają jak ręka odjął kiedy się coś wydarzy co skupi jego uwagę. Najlepiej jakaś tragedia. Wtedy w domu mają chwilę spokój. Lęki się nasilają w szarej smutnej rzeczywistości. Z jednej strony bierze cloranxen przed wyjściem do sklepu a z drugiej jak spotka kogoś kto go wysłucha, opowie newsa to jest usatysfakcjonowany. Nie ma problemu że jest np. mrukiem. Że się boi. W towarzystwie jest dusza towarzystwa. Ciągle opowiada jakieś żarty, zagaduje. Wtedy jest kozak i niczego się nie boi. No chyba że impreza była nieudana, trafił na większego kozaka to wtedy ma focha. I np. wiem z doświadczenia ze lubi snuć teorie. Ktoś mu nie powiedział dzień dobry.... Problem. Oczywiście on już nigdy się też nie odezwie do tej osoby. Nie bierze pod uwagę że może to nie było z premedytacją i że ktoś ma ważniejsze problemy niż mówienie dzień dobry każdemu co się rusza. Wystarczy natomiast jeden gest ze strony tamtego człowieka i wszystko ok. Nie potrafi się na nikogo gniewać.

@lajtowypodroznik

Z wiekiem faktycznie jest coraz gorzej. Wszystko się nasila. W sensie, że kiedyś dokładnie takie same problemy wydawaly się mniejsze. Oczywiście też były, uwierały rodzine ale nie aż tak. Dało radę żyć.



Ogólnie rzecz ujmując to nie wyobrażam sobie żeby mógł się otworzyć przed psychologiem. Po prostu nie wyobrażam. Do psychologa jak go umowisz to po prostu nie pójdzie i jeszcze zacznie stroić fochy. Że im przeszkadza i że chcą się go pozbyć i wmawiają chorobę.

Jestem prawie pewny ze nie otworzy się ten człowiek już nigdy przed nikim. Musiałby wtedy przyznać że przez ostatnie 25 lat się mylił. A on robił przecież wszystko co w jego mocy żeby jakoś to było. Martwił się o wszystko. Musiałby przyznać się przed samym sobą że zatruwał życie najbliższych tyle lat. Bardziej niż jego żony ( jednak sama wybrała było nie było) to żal mi jego dzieci. Są mądre, bystre ale zahukane. Byłem świadkiem sytuacji ze jego córka wróciła ze szkoły zadowolona ze dostała piątkę z czegoś tam. A on zamiast pochwalić to rzuca tekst że to jego zasługa bardziej niż dziecka bo kazał jej się uczyć. Nawet nie pomagał. Tylko kazał. Co takie dziecko sobie pomyśli? A tym bardziej ze te dzieciaki w jego obecności takie przygaszone ale kiedy go nie ma to odżywają. Kiedy jest obok to się nic nawet nie odezwa. On oczywiście czasem rzuci że mruki i nic z tym nie zrobi... Zawsze to on musi być nieskazitelny i rywalizuje nawet ze swoimi kilkuletnimi dziećmi.





Ostatnio zmieniony 01 stycznia 2018 przez pasquallo, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 542 / 37 / 0
heh jak to czytam to az współczuje jego żonie.
lenistwo jest jedną z najgorszych cech a jak do tego dochodzi skłonnosć do uzależnień to już jest pozamiatane.
tego typa mogłaby obudzić dawka LSD hahaha zeby spojrzał na życie inaczej.
  • 48 / 1 / 0
Nie wiem czy benzo w jego wypadku to skłonność do uzależnień czy lekarstwo które się stało uzależnieniem... A które nie pomogło. Jakiś konował przecież mu to kiedyś dał.... I to nie raz. I nadal dostaje to od konowała mimo że nie miał żadnej kartki od psych że ma przepisywać.
Ja mu mogę LSD ogarnąć i aż jestem ciekawy co człowiek z taką psychiką po LSD odstawi. Jaki piekielny bad trip może z tego wyniknąć. Niemniej jednak nie ogarne.

PS gdyby ktoś się dziwił czemu znam aż tyle szczegółów... Jego żona mi opowiadała a ja podobno umiem słuchac, od wielu ludzi słyszałem. W związku z tym ,jeśli wygadanie się i wypłakanie w mój rękaw jej choćby trochę pomoże, to co mi zależy... Nie wiedziałem tylko ze tak mnie to zaangazuje i dotknie. Wiedzę o nim zdobywałem empirycznie również. A żona jego całkiem równa kobieta... Podobno przed ślubem wszystko było ok. Nic nie dawał po sobie poznać. Wrażliwy był, romantyczny taki podobno. Minus tamtych czasów ,kiedy nieprzyzwoitym było mieszkać z kimś bez ślubu... Gdyby go sprawdziła to by w to nie weszła. A po ślubie im bardziej się oswajał ,w nowej sytuacji, tym na więcej sobie pozwalał. Tak ja myślę.


Nie mogę tylko wymyślić co zrobić żeby im, a najlepiej jemu, pomóc. Wg mnie to już tylko ucieczka mogłaby im przynieść ulgę. Ucieczka gdziekolwiek. Rozmowa z nim nie ma najmniejszego sensu. Uwierzcie mi ze i ja próbowałem i ona.... Jego ojciec nie żyje. Matka bardzo podobna z charakteru. Może nawet taka sama? Też coś bierze chyba i słyszałem że sie wkurwia jak tego nie ma. Może też benzo. Rodzeństwo troche inne ale też chujowe i np. dobrej żony,pod skórą czuć że mu zazdroszczą , a z jego słabości się śmieją. I chyba wiedzą jaki hit jest grany. Tylko udają, ze nie. Rodzina Adamsów jeśli tak jest faktycznie. To w każdym razie ten typ relacji między rodzeństwem gdzie o problemach się nie mówi. Swoje zasługi się przedstawia. W sensie jest oczywiście bardzo mega ciężko ale on daje radę, podziwiajcie mnie jaki ze mnie kozak.


Koniec na dzisiaj tego mojego pisania bo już mnie głowa rozbolała jak to przeczytalem ,co stworzyłem. Niestety wszystko prawda.

Może jakimś rozwiązaniem byłoby niby-przypadkowe, zaaranżowane spotkanie z psychologiem. Ze niby jakiś znajomy czy coś, który niczym agent obcego wywiadu sztucznie wytworzy bliższą relacje z tym typkiem, sprytnie omota, podpuści i w magiczny sposób skłoni do refleksji nad sobą? Misja mozolna i w realu nierealna. Musiałby być jakiś specjalista a la Cesar Milan czy jak mu tam...





  • 136 / 3 / 0
A wg mnie gość ma już taki charakter. Mój dziadek był podobny, ale podobno również nie od zawsze. Z czasem zaczął być osobą, z którą nie dało się żyć i większość zachowań, które wymieniłeś idealnie go odzwierciedlały... Chociaż teraz zastanawiamy się czy to nie Alzheimer, który po prostu przez 30 lat był przez nas niezauważony.

A co do benzo to długoletnie zażywanie mogło jeszcze bardziej uwypuklić jego cechy charakteru. Zresztą tak jak każda używka. Chociaż moim zdaniem, takie branie cloranxenu i estazolamu porównałbym do wypicia kilku piw wieczorem przez starych pryków, którzy uważają,że już swoje w życiu zrobili (żona, dzieci, DOM) i teraz po prostu żyją politykami, sportami i plotkami o sąsiadach.
  • 48 / 1 / 0
Czy jeśli benzo wypierze mózg to odstawka benzo może go niejako zregenerować? Czy szkody są nieodwracalne?
  • 2883 / 303 / 0
Domyślam się że pewnie tak jak i po alkoholu.

Pamiętajcie, po każdej ilości alkoholu, nawet jeśli jest to tylko piwo, potem szczacie własnymi mózgami.
Więc się w miasto wypuszczam
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
  • 136 / 3 / 0
Na pewno. Ludzki organizm potrafi się zregenerować. Tylko na wszystko potrzeba czasu.

Nie wiem czy pisałeś czy może nie, ale jedno zasadnicze pytanie: trujecie mu dupę tym, że ma problem? I co on na to mówi? Bo jak to gość, który nigdy w sobie nie widzi wad to to będzie walka z wiatrakami i szkoda czasu na takiego człowieka.
  • 48 / 1 / 0
Nie tyle trujemy dupe co po prostu kobieta mówi mu jak ma jakieś lęki, że powinien porozmawiać ze specjalistą. Ona stara się mu nie wypominać, na pewno nie śmiać z tego. No ale to jak grochem o ścianę. Jest jak pies który wykorzystuje każdą słabość właściciela. I generalnie wyłącza się mu słuchanie jeśli coś powiedzieć nie po jego myśli. Nie można porozmawiać normalnie z nim... Dyskutowac. To są monologi. I krzyk. Wszystkich bierze na krzyk czy taki wysoki ton. Jego kobieta stara się nie jątrzyć i czasem pewne rzeczy przemilczy a on przeciwnie. Niech się jego żonie powinie noga, to od razu łapie za słowa, wytyka błędy i tak dalej. Chodzący ideał. Aha- pije normalnie, tylko przy okazjach ze cztery razy do roku. Wtedy jak trochę wypije to podobno czasem mówi ludzkim głosem... W sensie ze coś źle zrobił. No ale rzadko i potem zapomina albo udaje że zapomina. Nie siedzę w nim i nie wiem.
Aha i chyba dochodzę do wniosku ze jednak jest ślepy na swoje życie. Kiedyś pamiętam że opowiadał o swoim ojcu czy matce. To tak idealnie pasowało do niego, że śmiech. W sensie sam boi się wszystkiego a im zarzucał ze denerwują się byle gównem. I vice versa. To tak jakby stac po kolana w błocie a komuś obok wypominac że stoi dokładnie w tym samym miejscu w tym samym błocie .



  • 5412 / 995 / 0
Czytam ten wątek i stwierdzam , że nie jest ze mną jeszcze tak źle. ...
I taki człowiek ma dzieci, żone i ma wyjebane jajca do góry jak sero.
[mention]pasquallo[/mention] jak to mówią, starych drzew się nie przesadza. Zaczynam wątpić, czy jest jakaś nadzieja dla tego człowieka.
Psychologowie mówią, że nieprzypadkowo spotykamy na swojej drodze i potem wybieramy konkretne osoby. Odpowiadamy sobie tym samym na niewyrażone potrzeby, nieuświadomione, nierozwiązane problemy. Ta żona co go wzięła, tez musi mieć jakieś lekkie problemy z własną wartością. Może jest dobrą kobietą ale jakiś lekki problem na pewno jest.

Im bardziej będziecie na niego na ciskać, tym bardziej się on będzie oddalał. T metoda wydaje się z założenia mało skuteczna. Będzie starał się chronić samego siebie i uciekal - tak jak to robił całe życie. Ucieczka u niego akurat objawia się w sposób opisany przez Cie [mention]pasquallo[/mention] tj. krzyk , odwracanie kota ogonem ... . Ten brak krytycyzmu wobec siebie, u tego jegomościa jest silne skorelowany z podświadomością.

Problem zaczyna się wcześniej. Już podczas szukania partnera na całe życie . Dużo jesteśmy w stanie zrobić, żeby zostać zaakceptowanymi, pokochanymi. Jeśli bycie sobą nie przyniosło skutku - udajemy.
Często kobieta od samego początku dostrzega wiele rzeczy, które jej w partnerze przeszkadzają . Myśli jednak, że zmieni go , albo nad nim popracuje. Tak to nie działa.

Może u niego w domu, przepraszanie , przyznawanie się do winy było oznaką słabości ?? Dlatego tak nie robi,
Piszesz , że rodzice podobni są do niego, a to by wskazywało , dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej.

Ta kobieta okazuje mu jeszcze czułość, czy nastał etap płaczu w kącie i unnikania zaogniania sytuacji??
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
ODPOWIEDZ
Posty: 22 • Strona 2 z 3
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii

Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.

[img]
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie

Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

[img]
Gang opioidowy rozbity. Cztery młode kobiety nie żyją, 17 zatrzymanych

Policja rozbiła grupę przestępczą handlującą opioidami w całej Polsce. Śledczy łączą jej działalność ze śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie. W sprawie zatrzymano 17 osób, w tym lekarza anestezjologa, który wystawiał recepty za pieniądze.