Kiedy umrze to jest trudno przewidzieć - może to być miesiąc jeśli to rak, a może być to 10 lub 20 lat.
Z pewnością będzie musiał przejść na dietę i się leczyć, a jeśli nie, to przy podupadającym zdrowiu i dostępie do opiatów, możesz spodziewać się samobójstwa.
Pozdrawiam przepraszam za błędy i literówki
Odwyk z opioidów jest trudny szczególnie jeśli nie ma motywacji a pacjent ma już swoje lata. Po prostu może nie chcieć i wtedy nie da się nic zrobić. A jak już go by go przekonać, to z wykończonymi receptorami w mózgu, bez narkotyków będzie czuł się jak roślinka, bez chęci do życia, zdołowany, na ciągłej presji żeby coś wziąźć.
W sumie to można by go dać do psychiatry ds. uzależnień i ten by go mógł starać się postawić go na nogi, ale leki cudów nie zrobią, mogą coś pomóc, ale bardzo trudno jest dobrać leki i długo to zajmuje i potrzeba dobrej woli i cierpliwości i dobrego psychiatry. Np. żeby mu dobrali dobry antydepresant, żeby miał też inne wspomagacze np. jakieś nootropy, żeby miał coś na syndrom odstawienny (metadon, buprenorfinę), coś na uspokojenie, może też potrzebować antypsychotyków.
Można też pacjenta ubezwłasnowolnić na podstawie takiej, że jest narkomanem. Ale w jego przypadku to nie będzie łatwe, z regóły robią to rodzice względem młodszych dzieci. Wtedy można go wysłać na przymusowe leczenie, ale przymusem to trudno coś zdziałać. Najlepiej to go byłoby przekonać. Zadbać o jego dobrą wolę, porozmawiać, pokazać światełko w tunelu, i starać się o to, żeby miał dobrze dobrane leki, tj takie, po ktorych to (i ich dawkach) nie ma niepozytywnych efektów ubocznych, które spełniają swoją założoną rolę (np. antydepresant działa na niego antydepresyjnie, i to trzeba dobrać bo każdy antydepresant działa na każdego inaczej i nie od razu a dopiero po kilku tygodniach).
Ale bez jego dobrej woli to i tak będzię grzać, sęk w tym, żeby przerzucić go na leki od psychiatry, drugi problem to może być taki, że może mieć problem z ich przyjmowaniem jeśli ma chorą wątrobę.
Scalono./pletz
Ten kryształ ma jakiś dziwny dentystyczny zapach, to nie jest pierwszy raz jak to wciągałam, w ogóle nie pierwszy mój z kryształami. Ale wydaje mi się, że żaden nie walił aż tak tą chemią, i że żaden poprzedni nie działał tak na serducho. Co to w ogóle może być? Kurde strasznie męcząca sprawa, wydaje mi się ze po biegu półgodzinnym byłabym mniej zmęczona niż leżąc po wciągnięciu tego cholerstwa
Łeb ciepły, dłonie zimne, nie wiem co mi strzeliło do łba. Jak siebie znam, pewnie do rana będę tak leżeć jeśli nic się nie zmieni. Serce pasowałoby uspokoić. Jakieś pomysły? Są inne opcje niż przeczekać albo pogotowie?
Pocieszę Cię, że nic Ci nie będzie. Jeżeli jesteś w stanie pisać to wszystko z Tobą dobrze.
Zimne kończyny to norma, teraz w paranoi tylko zwracasz na to uwagę. Poczekaj aż zejdzie. Jak coś zacznie drętwieć to dzwoń. Tyle.
Nie jest jakoś zajebiście ale już lepiej i zastanawiało mnie, czy można to ogarnąć inaczej niż czekać. Może paranoi we łbie nie było, ale tak z zaskoczenia trochę postraszyło, to i jest szansa, że się zmądrzeje na przyszłość :-D byle by jakoś lepiej się we łbie utrwaliło, niż jak na alkoholowym kacu, jak to od dziś się nie pije.. do kolejnej imprezy;]
Także myślę, że i dla heroinisty jest szansa.
Tylko ta osoba długo nie pociągnęła. Nałóg wygrał, znowu alkoholizm, następnie szpital, podobne choroby - no i śmierć.
@edit
Dobra zasnal, nie bylo tematu
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
