Jak często jeździsz na swoje poletko?
Ostatnimi czasy praktycznie codziennie, bo mam urlop, ale nigdzie nie pojechałem. Normalnie chodzę raz w tygodniu.
Moje 2 "bydlaki" (w sensie największe spośród moich roślin) nadal wegetują skubane. Ulubienica ma już spokojnie 150 cm (choć na zdjęciu tego nie widać), natomiast drugie bydle jest jeszcze większe i bujniejsze (nagięta jest dość mocno).
Podlałem dziś pierwszy raz wodą z Florovitem (mimo, że wczoraj była burza) - upał jest Afrykański i musiałem dać im pić
Dziś wszystkie listki mocno skierowane ku słońcu - piękny widok : )
Nic im nie brakuje. Pod koniec Flo dodaj jedynie ten PK
A tak to
Całkiem oryginalnie :D Zapytaj Jeża, w jego wątku "śmiecisz" ( piękne śmiecenie btw ) :finger:
tak, że weź się za robote i wydziel wątek na bieżący rok :motz:
żarcik, rzecz jasna
no i jeszcze ortografy poprawiam, pisząc na klawiaturze częściej się myle nuiż długopisem na papierze, automatyzm jakiś tu chyba gra role, sorry, offtop, napiłem się
Minął dokładnie tydzień od ujawnienia pierwszej panny. Tuż po niej ujawniła się druga. Moje duże (4 x większe) wciąż wegetują, a nasiona były z jednego palenia. Czy ktoś wie o jakiejś zależności między wielkością rośliny, a rozpoczęciem kwitnienia?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
