Psychiczne jak i fizyczne, przed i po tripie, a nawet w trakcie- mające na celu zredukowanie szkód, i wyciągnięcie pozytywnego i pouczającego doświadczenia.
Od siebie polecam:
-post przed tripem
-medytacje
-aktywność fizyczną
Będę również testował metody zawarte w książcę Timothy'ego Leary'ego ''Modlitwy Psychodeliczne''
Piszcie swoje zalecenia ;)
Ale zawsze gdy jakaś forma życia się do mnie odezwie łapie schizy i badtripa
A tak na serio to ja na wejściu proponuję prysznic jak jesteśmy w domu.
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Pomijając tryb rozrywkowy, to:
- stawiam sobie problem do rozwiązania / kwestie do rozpatrzenia i pod wpływem chylę się nad problemem.
Często zdarza się tak, że jest możliwość dostrzeżenia "drugiego dna" danego zagadnienia, spojrzenia na niego z innej perspektywy, a w konsekwencji wypracowania odpowiedzi na nurtujące zagadnienie. Czasem się sprawdza, czasem nie.
- kreatywność artystyczna, wpadają fajne surrealistyczne pomysły, np. na napisanie książki. Niedługo mam zamiar się za to zabrać.
----
Mój dziadek był niezłym malarzem, szkoda, że tej zdolności po nim nie odziedziczyłem - byłoby co malować, czerpiąc inspirację z substancji psychodelicznych. No, ale trudno... Może w literaturze wyjdzie. Póki co uczę się pisać :P
Nie sądzę, że potrzebne jest jakieś szczególne przygotowanie jeśli aktualnie nie ma się poważnych problemów które staramy się zepchnąć w nieswiadomośc i których naprawdę nie chcielibysmy analizować w trakcie doswiadczenia psychodelicznego
04 maja 2017JSC pisze: Studiuję święte księgi buddy, a potem wychodzę na dwór by cieszyć się pełnymi kolorami życia!
Ale zawsze gdy jakaś forma życia się do mnie odezwie łapie schizy i badtripa
A tak na serio to ja na wejściu proponuję prysznic jak jesteśmy w domu.
http://mahajana.net/teksty/tybetanska_k ... rlych.html
• Robię wielki porządek dzień przed
• Parę dni wcześniej jak wszystkie rzeczy poukładam
• Kupuję kadzidełka zapachowe aby ładnie pachniało
• Przygotowuje Playliste
• Wybieram dzień na podstawie pogody, co bym sobie mógł podziwiać naturę i inne widoczki
• Odcinam się od świata towarzyskiego ostrzegając znajomych z góry, że tego dnia będę niedostępny i mają się nie martwić
Od strony mentelnej to głównie czytam sobie raporty, nakręcam się, nastawiam duchowo.
Podczas dnia tripu to na początku wstaje wcześniej, robię rozgrzewkę, rozciągam się, biorę prysznic i jem pożywne śniadanie które da mi energię na cały dzień.
Wietrzę pokój, zasiadam, zarzucam, czekam.
Podczas tripu jest super, a następnego dnia zawsze jest totalny rozpierdol. Bałagan w pokoju większy niż był. Zawsze na kwasie towarzyszy mi taka niezdarność, zamieszanie. Chcę wyjść na dwór to zamiast normalnie mi to zająć 5 minut, to zajmuje godzinie przy czym wyrzucam wszystkie ubrania z szafy i szukam odpowiednich, dlatego warto też sobie mieć wszystko przygotowane - ubrania na ewentualne wyjście, klucze na miejscu, portfel na miejscu. Ja zacząłem już nawet dzień przed karteczkami przygotowywać odpowiednie miejsca abym wszystko odkładał tam gdzie było, żeby potem nie szukać ważnych rzeczy w tym chaosie który zostaje po owocnym tripie.
Listen man, we are the night
Raise them now, bongs and knives
Biore:
Wyznaczenie intencji podróży.
Lekki posiłek/post - ciężkie jelita przeszkadzają w podróży.
Nakarmienie kota.
Zapalenie kadzideł.
Wyłączenie telefonów.
Ustawienie odpowiedniej playlisty.
Zadbanie o odpowiednią temperaturę. :)
Like a blue lotus floating on the sea of love
W temacie chodzi o taki rodzaj przygotowania, by nic nie przeszkadzało/rozpraszało cię podczas tripa oraz nie było negatywnych bodźców indukujących nieprzyjemne doznania jak jesteś naćpany (np. jak telefon ci się urywa, bo miałeś coś ogarnąć a ty nawet butów nie umiesz założyć). A ty wyjeżdżasz tu z akcją: "Wrzuce kwasa i zmieniam swoje życie o 23098658726 stopni." To tak nie działa, ale chyba każdy kto próbował psychodelików naście razy o tym wie :rolleyes:
The body or a conscious mind'
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
