16 marca 2017blueberry pisze: Muszę przyznać, że nie potrafię zrozumieć ludzi, dla których ten tutaj Świat to jest już wszystko i są zadowoleni.
16 marca 2017blueberry pisze: myśląc w ten sposób - każdy dzień byłby dla mnie jedną wielką męczarnią.
16 marca 2017blueberry pisze: Życie z dnia na dzień, nie wiadomo po co, wiedza że cokolwiek bym tu nie zbudował może w przeciągu jednej chwili zwyczajnie runąć, że cokolwiek bym nie stworzył - nic tutaj nie będzie wieczne to jest zwyczajnie okropne.
16 marca 2017blueberry pisze: Ja nienawidzę tego Świata. Widzę na każdym kroku jego wady i niedoskonałości.
16 marca 2017blueberry pisze: W Bogu znajduję na wszystko odpowiedź.
16 marca 2017blueberry pisze: Wiara w Boga pozwala mi tutaj żyć starając się o cokolwiek. Powiem wam szczerze, że gdybym nie wierzył to najprawdopodobniej bym się zabił. Ciekaw jestem jak wy, nie wierzący to widzicie.
Ale na temat - psychodeliki rzeczywiście potrafią wytworzyć powalające wrażenie obcowania z istotą wyższą (odsyłam do mojego raportu: https://neurogroove.info/trip/iii), jednak genezy tych doświadczeń szukałbym raczej w pobudzeniu jakichś bardzo pierwotnych obszarów w mózgu, może czegoś na kształt groffowskich "matryc" odpowiadających za wytwarzanie wrażenia jedności, zrozumienia i ekstazy.
Pytam ze strony obserwatora.
trydzyk pisze:Brak wiary w boga pozwala mi tutaj żyć spokojnie, nie martwiąc się zdupnymi nakazami wyssanymi z brudnego palucha żydowskiego pastucha. Powiem wam szczerze, że gdybym wierzył, to prawdopodobnie bym się zabił, no bo po co się tutaj męczyć? :D
A w ogóle to SŁAWA PERUNOWI a krześcijan na krzesła posadzić (elektryczne), niech skończą swoje żałosne pierdololo.
wyznaczaniu stylu życia przeciętnego człowieka
---
Natural Born Sociopath
trydzyk pisze:Ten cel wyznaczyła nam ewolucja. Masz dzieci hipollku? Jeśli masz, to wiesz, że potrzeba ich posiadania jest najbardziej irracjonalnym odruchem, trudnym do wytłumaczenia. Dzieci są de facto pasożytami, jakkolwiek na to nie patrzeć, a mimo to chcesz je mieć. Posiadając dzieci nic nie zyskujesz, korzysta na tym (albo i nie...) tylko DNA.
zabezpieczaja się dziećmi na starość
jakie irracjonalne
16 marca 2017blueberry pisze: i powiem wam szczerze, że myśląc w ten sposób - każdy dzień byłby dla mnie jedną wielką męczarnią. Życie z dnia na dzień, nie wiadomo po co, wiedza że cokolwiek bym tu nie zbudował może w przeciągu jednej chwili zwyczajnie runąć, że cokolwiek bym nie stworzył - nic tutaj nie będzie wieczne to jest zwyczajnie okropne. Ja nienawidzę tego Świata. Widzę na każdym kroku jego wady i niedoskonałości. W Bogu znajduję na wszystko odpowiedź. Wiara w Boga pozwala mi tutaj żyć starając się o cokolwiek.
Taka jest właśnie zjawiskowa natura Universum. Tyle Bogów, ile umysłów.
nie chodzi o kwestie życia które jest chujowe czy zajebiste, możesz mieć od zajebania keszu, być szczęśliwym ale co z tego? Skoro i tak umrzesz, albo stracisz to wszytko, jeżeli los/przypadek/Bóg/przeznaczenie (nazwij to jak chcesz) zdecyduje o tym że tak ma być?
Może takie myślenie jest wyrachowane, ale jakie to ma znaczenie?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Senat za wyższą akcyzą na alkohol. Nikt nie był przeciw
Senat jednogłośnie przyjął ustawę zwiększającą akcyzę na napoje alkoholowe. Dodatkowe wpływy z podwyżki zasilą budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
