...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 1 z 3
  • 12 / / 0
Witam, , jestem tu świeży , pisze dopiero po zalogowaniu w akcie desperacji , pilnie poszukuje pomocy

Z grubsza sytuacja wygląda tak -33 lata, roczna kuracja zaordynowana przez psycha - leczenie mixa : depresja nerwicowa , z zespołem lęku uogólnionego i dużymi bólami somatycznymi pleców. Po 13 miesiącach "leczenia" czyli lekowej jazdy po bandzie na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak ( nie żartuje ) , codziennie :
- pregabalina ( egzysta ) 3x300 = 900 mg
-Duloxetinum ( Dulsevia ) 60 mg
- baclofen 4 x 25 = 100 mg
- trazodon ( Trittico ) - 100 mg
- mirtazapina ( Mirtor lub Remirta Oro ) - 45mg

Kocioł nie z tej ziemi. Ilość leków naraz i dawki są kurwa kosmiczne ( pregabalina 900 !! ) Brzmi fantastycznie ? Wiem , byłem na konsultacji u 3 różnych psychów - każdy nie chciał wierzyć , dopóki nie pokazałem i recept i rozpiski dawkowania z pieczątką owego specjalisty.
Mało ? Ten Pan jeszcze nie skończył , na pogłębiający się stan bólowy i powracające co raz częściej epizody totalnej deprechy - dopisał ...Lit ( lithium ) + Escitalopram. I wtedy z już palącej mi się w głowie na pomarańczowo zapaliła się lampka czerwona . Z resztą organizm sam powiedział STOP - zapalenie żołądka , o reszcie w kichach jeszcze nie myśle , stan ogólny psycho -fizyczny -70 letni dziadek - z zaburzeniami pamięci lub zombi - do wyboru.
Wiem że na ten moment doszedłem do ściany i PIERDOLĘ farmokologię !!! Durny myślałem że jak się nałykam magicznych pigułek to niewidzialna ręka zabierze wszystkie fobie , wkurwy i destrukcyjne nawyki kóre pielęgnowałem od lat najmłodszych. + nie ukrywam liczyłem na mocnego endorfinowego kopa dzięki czemu codziennie będę sobie płynął przez życie jak na dropsie w klubie za małolata.
O co proszę ?
Każdy z psychów z którmi gadałem ( oprócz mojego oczywiście ) zaleca bezwględny szpital psychiatryczny , oddział , łóżko i detoks do zera pod kontrolą - może ponowne ustawianie leków. Szacowany czas pobytu minimum miesiąc. Tylko że - a) ja już im kurwa nie wierzę , b) nie chcę tam trafić , c) boje się że mi to zrobi większą krzywdę niż pobyt w domu . W czym problem nikt mi nie chcę pomóc w warunkach domowych - boją się reakcji odstawiennych z padaczką włącznie ( to akurat rozumiem )+ będzie to trwało miesiącami .

Plizzz - może ktoś , coś ? Był w podobnej sytuacji , zna kogoś rzetelnego z kim można skonsultować sprawę , przebył taki detoks i poleca / lub nie .
Z góry dzięki za reakcję
  • 3455 / 1124 / 0
Polecam najpierw wyczil, bo popadasz w paranoję. Jakie kosmiczne dawki? Każdy jest inny, niektórzy biorą 800mg amisulprydu, /3000mg walproinianu, /200 lamo, /900 moklobemidu, /375 wenlafaksyny z maksem mirtazapiny,/ 30mg olanzapiny, /800 kwetiapiny,/ 200 sertraliny, etc. etc. do tego regularnie benzyny i jeszcze pregabalinę. Podejmij RACJONALNĄ decyzję czy wolisz chorować czy zostać przy lekach, a o odstawianie zapytaj specjalistę, bo tu to raczej kij nie specjaliści.
Guide do nikotyny w Stymulantach Roślinnych.
W Modulatorach GABA Pregabalin Guide z redakcją Matiego.
_____________________________________
Low Functioning Addicts' Lodge:

misspillz.blogspot.com
  • 12 / / 0
Dzięki za wpis . Ale wiesz , mi się wydaje że jeszcze teraz jest w miarę "racjonalnie" , w miarę- bo po takiej rocznej kuracji z comiesięcznym dokładaniem nowych substancji lub zwiększaniem dawek czuje się gorzej niż przed wizytą u Pana X. Zajebiste problemy z koncentracją , kojarzeniem , pamięcią i w ogóle ogarnianiem wokół siebie. Nie chcę być emocjonalnym warzywkiem na 24 godzinnym haju który z miesiąca na miesiąc cofa się w rozwoju dlatego piszę. Kosmiczne dawki - zaczynam analizować - pregabalina w ulotce pisze dawka maksymalna 600 biore 900 ( wiem że w stanach dopuszczają 900 ) dlatego nie panikuje z jednym lekiem tylko miksem , gdzie już nie wiadomo co działa a co nie , a koleś dopisuje kolejne leki ( dosyć chyba powazne jak Lit ) gdzie po zsumowaniu brałbym 8 rzeczy naraz - paranoja ?
Ostatnio zmieniony 15 lutego 2017 przez warreng, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3230 / 398 / 0
Idź do prywatnego psychoterapeuty na terapię behawioralno-poznawczą. Zmiana myślenia, postrzegania siebie i swoich problemów może zdziałać więcej niż leki. Piszę z własnego doświadczenia.
  • 12 / / 0
zapomniałem dodać - równolegle - praca z psychoterapeutą od roku - i tak teraz też uważam że to jest dobry kierunek , czyli rowiązywanie problemów a nie zaklepywanie tego pigułkami - tylko że ten rok w psychoterapii był trochę zmarnotrawiony ze względu na przymulenie i zblokowanie emocji przez leki - w tym sęk. Dlatego albo jedno albo drugie ( mówię subiektywnie ) - widząc efekty farmakoterapii - chcę odstawić dragi
  • 3230 / 398 / 0
Myślę że powinieneś spokojne dać radę odstawić te leki sam. Ja bym odstawił od razu wszystko oprócz pregabaliny i baclofenu, a potem redukował dawki tych dwóch na przestrzeni około 2 tygodni.

Aha, na bóle somatyczne dobrze robi wysiłek fizyczny, yoga i masaże, możesz tego popróbować gdyby po odstawce problemy wróciły.
  • 12 / / 0
hmmm, też tak myślę - ale już się nauczyłem że moje widzimisię często kończyło się bolesną nauczką ( w końcowym efekcie , depresja , psych , tabletki itd.) . Z tym odstawieniem reszty leków - problem w tym że np. bez mirtoru + trittico - nie zasnę za chiny. Joga , masaże , fizjoterapie - wszystko jest grane od kilku lat - efekt na chwilę - do pierwszego stresu i w koło macieju. Pisany przez psycha miks dawał radę na chwilę - czyli zasypiam , bóle . lęk i deprecha maleją - do momentu az organizm się troche przyzwyczai i znowu bach - czyli większe dawki , więcej dragów itd. zamknięte koło - aż do dzisiaj - gdzie już mam dosyć bo lekarz oczywiście ma jeszcze pare substancji ale mi już kichy siadają mimo leków osłonowych i pod deklem coraz gorzej
  • 3230 / 398 / 0
Przyzwyczaiłeś swój organizm do tego, że zawsze ma chemiczne wsparcie przed zaśnieciem. Tak samo teraz musisz go przyzwyczaić do zasypiania na czysto. To będzie wymagało trochę czasu, samozaparcia i liczenia się z paroma bezsennymi nockami, ale inaczej to będziesz skazany na leki do końca życia. Moim zdaniem warto się pomęczyć.
  • 12 / / 0
No raczej... jestem świadomy że bez wysiłku się nie obejdzie. Teraz tylko stoję przed decyzją idę trudniejszą drogą ale "na czysto" - czyli - 10 tygodniowa terapia grupowa w ośrodku leczenia depresji i nerwic ( poniedziałek - piątek dochodząca ) albo dalej leki i głaskanie się na terapi indywidualnej. Chcę konkretnie raz a porzadnie - czyli osrodek - problem w tym że nie przyjmą mnie póki nie wyczyszczą z obecnych substancji - tamtejszy psych stawia warunek -miesięczny detox na oddziale i bez dyskusji jeżeli ma zacząć program. I dlatego szukam "fachowego" doradztwa , obiektywnego spojrzenia z boku , bo już jestem lekko skołowany , jeden mówi to drugi tamto ( lekarze ) , bądź tu mądry , a to nie jest decyzja o wyjeździe na weekend pod namiot...
  • 3230 / 398 / 0
To może jednak warto poleżeć ten miesiąc na detoxie. Odpoczniesz sobie, poznasz ludzi. Ten ośrodek to Kobierzyn? Jeśli tak to warto, znam ludzi którzy się tam naprostowali, a byli ciężkimi przypadkami. No chyba że są jakieś przeszkody i zniknięcie z rzeczywistosć na te 3 miesiące jakoś mocno negatywnie odbije się na twoim życiu.
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 1 z 3
Newsy
[img]
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda

Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).

[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji

Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.