Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Depresja. Taaaaaaaaaak. Wszyscy kolesie "Sadzić palić zalegalizować" powiedzą co innego, tyle że te chuje to gnoje z podstawówki co dopiero dil z gimnazjum im opierdolił połówkę samosieji jako gram amnezji i w dupie byli i gówno widzieli. Ja jak teraz palę to wręcz moje samopoczucie spada zamiast iść w górę (nie, to nie kwestia złego towaru, paliłem w Amsterdamie dobrą trawę jak te cipki dopiero zaczęły się zastanawiać czy palić czy nie i miałem to samo).
Przy odstawce po tak długim czasie - bezsenność, brak apetytu, nerwica (może stąd tyle bluzg w moim poście, dziś nie mam co zapalić), ogólnie poczucie pustki, którą to wcześniej sobie wypełnialiśmy zielonym dymem. Dopiszę kiedyś więcej jak będę robił sobie przerwę.
Chociaż i tak te objawy są niczym przy objawach po odstawieniu fety/benzo/opio. Więc jeśli się zastanawiacie co wybrać to palcie tą trawę bo da się jakoś z tego wyjść i nie rozpierdala to układu nagrody na następnych parę lat (jak nie całe życie) więc i tak jest to mniejsze zło. Ale nadal zło.
Ale kto z nas nie lubi dopalić blanta o czwartej nad ranem po poniedziałkowym melanżu :)
Jeśli ktoś korzysta z umiarem, powiedzmy tak jak sajko - raz na dwa tygodnie: to mu zazdroszczę tych pięknych zielonych faz bo jest to jeden z lepszych dragów jakie w życiu spróbowałem (a było ich 50+), ale jeśli ktoś pali któryś rok dzień w dzień jak ja to raczej powieli moje zdanie.
Oczywiście zaraz ktoś się odezwie, że on już pali piąty rok codziennie i czuję się dobrze, tylko że:
- raz: nie jest świadomy swego nałogu. Typowa dla ćpunów gloryfikacja substancji przez nich używanych.
- dwa: pewnie cały czas pali bez przerwy i po prostu w tym amoku nie zauważa skutków ubocznych.
"To dawka czyni trucizną"
"Kto nie robi przerwy ten szybko traci nerwy"
Te dwa powiedzonka mi tu idealnie pasują. marihuana używana z głową może być jednym z lepszych dragów, ale używana w nadmiarze (kiedy to jest wystawiana ponad to inne życiowe obowiązki) jest niezłym niszczycielem ludzkich żyć.
Mam niejednego inteligentnego kumpla który w sumie sobie spierdolił życie/nasrał w papiery przez te roślinę.
Czy warto? Jak zawsze - trzeba sprawdzić samemu, ale tak podsumowując. Jedyną substancją którą z czystym sercem polecę innej osobie (własnemu dziecku w przyszłości?) nie będzie dobre piwko, white widow, cygaro kręcone na udach Beyonoce, nie będzie to też dobry kwas. Jedyne co bym polecił to grzyby. Tyle
Ogólnie trawa używana od święta to używka doskonała (choć niektórzy nawet paląc raz na miesiąc łapą paranoję, może przez to że nie są przyzwyczajeni), za to używana 3 razy dziennie zamienia Twoje życie w dzień świstaka. Wstaję, sięgam pod poduszkę, łapię lufkę, gdzieś obok leży zioło, nabijam, palę. Jeszcze nie wyszedłem z łóżka, a już jestem zjarany i dzień w pizdu.
A najgorsze jest to że jak już wpadniesz w taki ciąg to nikt tego nie zauważy, na trawie zdałem nie jeden egzamin (chociażby na prawko), byłem na nie jednej ważnej rozmowie z rodziną, na nie jednej imprezie, na nie jednej rozmowie kwalifikacyjnej, no ogólnie: jak palisz 24/7 to jesteś zjarany wszędzie i zawsze i rzadko kiedy to ktoś zauważa, więc Ty lecisz przez życie dalej paląc trawę przyjmując jaką codzienność.
I pomimo tego wszystkiego co wymieniłem, to jakbyś teraz zaproponował mi blanta to bym spalił nawet dwa. Niech to będzie puenta.
Wszystko z umiarem, w nadmiarze szkodzi nawet woda. Szkoda tylko że ćpuny w 95% przypadków nie widzą gdzie jest granica między pierwszym a drugim.
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Temat wyczerpany.
"Ogólnie trawa używana od święta to używka doskonała (choć niektórzy nawet paląc raz na miesiąc łapą paranoję, może przez to że nie są przyzwyczajeni), za to używana 3 razy dziennie zamienia Twoje życie w dzień świstaka. Wstaję, sięgam pod poduszkę, łapię lufkę, gdzieś obok leży zioło, nabijam, palę. Jeszcze nie wyszedłem z łóżka, a już jestem zjarany i dzień w pizdu."
DOKŁADNIE TAK!!!
W Modulatorach GABA Pregabalin Guide z redakcją Matiego.
_____________________________________
Low Functioning Addicts' Lodge:
misspillz.blogspot.com
14 lutego 2017Brutalny pisze: depresja , stany lekowe, nerwica, to chyba te głowne skutki palenia marihuany dzień w dzień przez długi okres czasu (3-4 lata ) noi dzień świstaka , nic nie robisz przyszłosciowego i twoje zycie twoi w miejscu. Ja dopiero teraz sobie uświadomiłem że przez ostatnie lata nic sie nie zmieniło , tylko pogorszyło
Dodam, dziwnie-ćpuńskie nawyki (byćmoże po przebytym kiedyś wjebaniu w kanna):
- pale mj, na początku na bogatu, a potem palenie małych ilości zeby na dluzej bylo :nuts:
- gdy palilem i konczylo mi sie ziolo, to dostawalem stanu lekowego/smutku gdy widzialem, ze sie trawka konczy (i juz kombinowalem tak, aby jeszcze ogarnac)
- brak umiejetnosci zasniecia lub zjedzenia czegokolwiek bez trawki
- brak mozliwosci zwleczenia sie z wyra bez bonga motywującego
- w trakcie palenia nic sie nie liczylo, byleby jeszcze bylo palenie
- jak sie konczylo ziolo, a ja nie szedlem spac, i to ziolo sie skonczylo to wiedzialem ze nie zasne
- jak w ciagu dnia chociaz malego bucha zapalilem to juz przez reszte dnia mialem gdzies z tylu glowy mysl, aby przypalic
] jakkolwiek to nie zabrzmi, trawa ponoc nie uzaleznia - ale jednak to chyba zalezy od jednostki
oprocz tego po ograniczeniu:
- apatia
- amotywacja
- brak apetytu
- drazliwosc
- nadpodbudliwosc
- nadmierna potliwosc
- w kazdej pozycji niewygodnie (nie wiem czy to zjawisko ma jakas nazwe)
} z czasem to mija :old:
14 lutego 2017Brutalny pisze: depresja , stany lekowe, nerwica, to chyba te głowne skutki palenia marihuany dzień w dzień przez długi okres czasu (3-4 lata ) noi dzień świstaka , nic nie robisz przyszłosciowego i twoje zycie twoi w miejscu. Ja dopiero teraz sobie uświadomiłem że przez ostatnie lata nic sie nie zmieniło , tylko pogorszyło
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
