polymerases pisze:Ćpanie z kimś (wykluczam 1vs1), to jak sex z drugą połówką pod kamerami.
Lepiej to robić w samotności.
Co do mojej niegodnej osoby... Z racji drogi(dożylna) milszą na ogół samotność, albo chociaż ubocze.
ale od czasu do czasu z kimś też miło
Lubię zaszyć się w domu albo gdzieś w mało uczęszczanym miejscu i tam na spokojnie pukać.
Po opiatach, obecność ludzi jest dla mnie mocno irytująca.
Ale mimo mojej niechęci do ludzi, nie wyobrażam sobie brania MDMA czy psychodelików bez dobrej ekipy. Takie fazy zwyczajnie tracą na wartości.
Through the ages she's heading West
From far away
Stays for a day
Never a frown with golden brown
Jak dla mnie taki samotny trip przerasta trip z towarzyszami.
Zresztą opioidy to typowo dragi do ćpania samemu, no bo po chuj nam ktoś do towarzystwa przy noddowaniu? Po stimsach zresztą też. alkohol jest bardziej prospołeczny, ale jak się przesadzi to różne głupie sytuacje wychodzą, lepiej się pije do monitora :-)
Chyba tylko psychodeliki w średnich dawkach, candyflipping itd. się nie nadają do ćpania samemu.
Techno impreza najlepsza.
A psychodeliki w większych dawkach to już samemu ale nie do monitora.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.