W zeszłym tygodniu wyszłam se na miasto ze znajomymi, by posiedzieć jak za dawnych czasów przy taniej prytce i 1-2 ciepłych piwach na 10-12 osób. Przyszedł też kumpel, którego na potrzeby historii nazwijmy Markiem, a który to Marek trochę za bardzo popłynął z alkoholem i różnymi gównami do ćpania w krysztale. Marek od 15 lat jest alkoholikiem i nawet ok. 10 lat udało mu się przeżyć jako niepijący, ale pod koniec zeszłego roku znowu popłynął, wyszedł z tego, wrócił do roboty, a ok. czerwca tego roku znowu to samo, ale tym razem wylądował już na ulicy wśród pancuro-meneli i nawet kilka razy próbował się zabijać o wiele za dużymi dawkami jakichś stimów dożylnie. Okazuje się jednak, że Marek jest zajebiście wytrzymałym skurwielem i przeżył te próby, itd. Wylądował na ulicy, ale zna jednego typa, któremu nadam ksywkę Okularnik, który to mieszka sobie w jednym z wielu pustostanów razem z innym w chuj zagubionym typeczkiem po ASP, który też uderzył w alkoholizm, a jest najmłodszy z tych wszystkich chlorów (na jakieś 27 lat, a przez spirytus i inne nalewki za 5 zł wygląda na dobre 40), gdzie nawet czysto mają. Okularnik też jest alkoholikiem, do tego kuleje, więc łatwo mu sępić hajs pod kościołem na chlanie, bo ludzie się litują, zwłaszcza, że nie chodzi aż tak najebany jakby się mogło wydawać, a dodatkowo nie śmierdzi, jest w zasadzie schludnie ubrany, gdzieś tam się myją w końcu. Którejś niedzieli nadeszła kolej Okularnika na "sępienie na rodzinę", czyli na zapewnienie alkoholu wszystkim z pustostanu i ewentualnie innym znajomym, którzy będą chcieli się z tą ekipą napić. W niedzielę staromiejskie kościoły są okupowane wręcz przez wiernych i wycieczki, więc łatwe strzały z pieniądza to norma. Okularnik poszedł ze swoją nieodzowną kulą i plecakiem na plecach oraz kubeczkiem po kawie. Sępi, sępi - wpada i wpada ten hajs. Chwilę później już wszyscy mieli przerwę na nachlanie się czegoś tęższego. Po "przerwie technicznej" Okularnik zawsze wracał na schody od kościoła i sępił dalej, a za chwilę znowu było za co pić, itd. Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie i za niecałe dwie godziny Okularnik i ekipa byli zajebani jak szmaty. Marek i ten po ASP - nazwijmy go jakże polotnie Artysta poszli gdzieś na momencik zostawiając Okularnika na schodach tudzież parkingu przed kościołem. Zgarnęli jeszcze kilku znajomych i dają w długą na inną ulicę, gdzie można spokojnie przekimać się zgonując na trawce wśród śpiewu ptaków, itd. Okularnikowi coś się ujebało w głowie, że jego "dzień pracy" już się skończył, więc zostawiając rzeczy pod kościołem ruszył za wspomnianymi Markiem, Artystą i grupką 4-5 osób w miejsce, gdzie można troszkę przetrzeźwieć i posiedzieć sobie oddając się rozmowie. Jakąś chwilę później słyszą radiowozy na sygnale. Wyszli z miejscówki, żeby zobaczyć co się odbywa. Okazało się, że trwa częściowa ewakuacja starego miasta i wzywani są antyterroryści. Oczywiście można było to zaobserwować z jakiejś odległości, zza taśm policyjnych, którymi został ogrodzony plac, na którym znajduje się parking przed jednym z kościołów. Turyści i miejscowi oglądają co się dzieje, w tym Marek i Artysta. Wraz z Okularnikiem pijacko stwierdzają, że akcja rozgrywa się wokół miejsca, gdzie hajs sępił Okularnik. To była niedziela, w którą Okularnik stracił swój plecak. Okazało się, że najebany zostawił kubek na kasę (opróżniony) i WYŁADOWANY UBRANIAMI plecak tuż pod kościołem, gdy to postanowił ruszyć za pozostałymi w dużo bardziej przystępną do relaksu miejscówkę, bo był najebany. :D A że obecnie policja jak i cywile przewrażliwieni na punkcie terrorystów, uchodźców, itd., a dodatkowo plecak został na środku schodów pod kościołem (kościół > katole > prowo islamskich terrorystów XD) to od razu akcja. Nikogo pewnie nie zdziwi, że od teraz Okularnik nie ma już swojej starej ksywki (mimo, że Okularnikiem jest tylko na potrzeby przytoczenia niniejszej historyjki), ale teraz funkcjonuje jako Terrorysta.
@iuhanna, o stara! Tjokodyn na skręta to obleśność życia. Jeszcze jak ktoś ma tendencje do rozgryzania tego to kapota jak nie wiem.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Jestem facetem. A Tjoko nie rozgryzam, blee. Już PST smaczniejsze.
OD STWORZENIA ŚWIATA PRZEZ TO, CO STWORZONE, PO TO, ABY ONI BYLI BEZ WYMÓWKI.
Rz 1:20
Z czego to PST ?
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
psie syny
i szuruburu
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Dziś wieczorem dopadł mnie taki stan, że postanowiłem się zakurwić deksem. 3 paczki Tussidexu zakupione, 20 już łyknięte, 25 leci teraz. Do tego apap noc. A chuj. Bedo haluny
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
Od razu mówię newfag here. Planuję dopiero zacząć pierwszą zabawę w kode. Obeznany w ekstrakcje antka i ogólne polecane produkty farmaceutyczne jakoś jestem, ale za to o dawkowania u mnie biedno.
Na pierwszy ogień nie chcę szaleć i wpadłem na pomysł taki: Syrop Diphergan + Syrop Thiocodin.
Z tego co czytałem to prometazyna ogólnie pomaga kodzie dać lepszego kopa (ponoć). Zkminiłem więc żeby może zrobić sobie miksturkę cały jeden diphergan i cały jeden thiocodin i chlusnąć na raz (ewentualnie zapijając). Umre, przeżyje? Ruszy, nie ruszy?
1. Załatwiasz reckę na diphergan od rodzinnego albo idziesz do apty i mówisz że przyniesiesz; TBW
2, Kupujesz 300mg Thiocodinu w tabletkach
3. Jesz 25mg Dipherganu (prometazyny), gryziesz go w gębie i czekasz godzinę aż wejdzie lekka sedacja
4. Wrzucasz 300mg kodeiny dobrze zmielonej w ryju i przepitej czym chcesz (byle nie kawą ani energetykiem, może być mocz papieża jak lubisz) i dorzucasz kolejne 25mg difki (ale tym razem połykasz w całości)
5. Czekasz aż wejdzie dobra pizda i oczy same się będą zamykać
Tyle.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
