[ external image ]
A masz jakieś doświadczenia w prowadzeniu tripa z kimś lub wyprowadzaniu kogoś z bad tripa, czy raczej samotna psychonautyka?
Kilka wskazówek, żeby zmiejszyć ryzyko bad tripa:
- dawka mniejsza lub większa
- neuroleptyki/benzo pod ręką (ale jestem zwolennikiem wychodzenia z bad tripa bez żadnych wspomagaczy, ale posiadanie takich tabletek daje komfort psychiczny)
- zaufane towarzystwo i miejsce (- miałam takiego kolegę, który potrafił mnie wyciągnąć z każdego bad tripa argumentami na kwasowym peaku wkeciłąm sobie, że zjadłam bromo ważkę i on swoją wiedzą na temat substancji psychoaktywnych wyprowadził mnie z tego dając racjonalne argumenty, że to kwas )
- myślę, że mniejsze ryzyko bad tripa jest po 2c-x niż po LSD ( natomiast inne psychodeliki imo nie dają tak głęboko filozoficznej rozkminki, a jak się zaczyna głęboka rozkmina to można otworzyć jakieś niebezpieczne wrota w swoim umyślę)
- być wyspanym
- nie żreć żadnych innych substancji
Jeśli masz problemy, kłopoty, rozterki, jesteś na rozdrożu etc., to nie spodziewaj się cukierków,
ale mocnego doświadczenia, które ma na celu wyłuszczyć Ci Twoje błędy.
to właśnie tzw. bad tripy.
nie bez powodu śp. McKenna mawiał, że przed seansem z Grzybami, robi to co katolicy nazywają jako rachunek sumienia.
wnioski chyba aż nadto łatwo wyciągnąć.
oczywiście nie wspominam tutaj o pizdeczkach, które jedzą nie wiadomo ile, nie wiadomo czego, bo tutaj bad trip gra rolę selekcji naturalnej. i dobrze.
Witaj w Krainie Dziwów, Alicjo.
Zgienty pisze:Bad trip uczy więcej! Najepiej wjebać taką osobę w jeszcze większy bad trip. Jeśli się poskłada - będzie silniejsza.
Chociaż kiedyś mnie kumpel wjebał w większego bad tripa i defacto na dobre mi to wyszło. Wkręciłam sobie na tripie w nocy w lesie po papierze ok. 300mikro, że każdy człowiek poznaje w pewnym momencie śmierć jako przyjaciela i, że on przychodzi umawia się z nami na tripa daje papier LSD jako bilet do śmierci ( umarłam potrącona przez samochód). Czyli byłam pewna, że umieram, że znajduje się w momencie, w którym dusza opuszcza ciało, a on jest moim przewodnikiem, który przeprowadzi moją duszę do innego miejsca. I zaczęłam strasznie płakać, że miałam 20 lat dopiero, że moi rodzice na pewno nie potrafią sobie poradzić z moją śmiercią, że chciałabym ich chociaż na chwilę przytulić, żeby nie płakali. I zapytałam mojego współtripowicza "dlaczego po mnie przyszedłeś w wieku 20 lat, nie mogłeś Ku*** zaczekać chociaż 20 lat". A on zamiast mnie wyprowadzić z bad tripa powiedział: bo twoje życie było puste i nie zasługiwałaś na to, żeby żyć dalej. I wtedy dostałam szału, całe szczęście nie mogłam się za bardzo ruszać przez ogromą dawkę, ale przeżywałam tam katusze, których nie życzę najgorszemu wrogowi. [...] w końcu leżałam naga w pozycji embrionalnej ( jesioną w nocy w lesie podczas zimnego deszczu) przytowywując się do " przyjścia na świat w nowym wcieleniu" i ....w tym momencie wytrzeźwiałam.
Tak jasne fajnie, że coś takiego przeżyłam, ale jak popatrze na to z perspektywy czasu ten trip mógł się skończyć tragicznie.
cockney pisze:Oj trzeba być ostrożnym, bo nigdy nie wiesz czy komuś się coś na stałe nie poprzestawia, a wtedy psychiatryk do końca życia.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
