xxyzyxx pisze: Koleś jednym słowem pisał że przestał brać akineton ponieważ dostawał po nim takiego haju że nie mógł nic normalnie po nim robić.
Należy uważać, ponieważ biperyden może przyczynić się do powstania nieodwracalnych dyskinez. Także profil działania nie został do końca poznany.
Dostałem to od psychiatry na sztywność i wykręcanie mięśni karku po lewodopie. 2mg działa całkiem fajnie rozluźniająco i to tyle jeśli biega o działanie zgodne z ulotką. Z efektów ubocznych zauważyłem u siebie jakby większe wyluzowanie psychiczne, do tego tzw "wyjebanie" na wszystko (duży dystans do problemów dnia codziennego, czasami aż za duży), lekko zmienione myślenie w sensie że działa to całkowicie w tle ale jak się człowiek skupi to wyczuje że to od tego właśnie leku. Do tego działa trochę przeciwlękowo i podnosi pewność siebie (z tym drugim to loteria bardziej), przy okazji czas zlatuje dość szybko. Bardzo fajnie się po tym zasypia, łatwiej się także wstaje z rana. Z tych negatywnych mogę wymienić zauważalne (ale nie ciężkie, powiedzmy lekko-średnie) problemy z pamięcią krótkotrwałą, przyswajaniem i przemielaniem w mózgu nowych informacji. Dobowa dawka 2/4mg (czasem wezmę tylko z rana, czasem rano i wieczorem).
Z wyrwaniem tego od rodzinnego raczej ciężko, nawet babeczka co mi wypisywała l-dopę czy wcześniej pirybedyl bez papieru że to biorę miała opory przed wypisaniem. I tutaj coś ciekawego zauważyłem, wydaje mi się że nie chciała wypisać tego leku bo może on mieć potencjał rekreacyjny i bała się żebym tego nie ćpał oporowo (takie rzeczy potrafię wyczuć już
Co do miksów to z pewnością podbija amfetaminę i pewnie całą resztę z beta-ketonami włącznie. Wrzuciłem kiedyś 2mg po 3h od kreski fety gdzie już zacząłem mieć zjazd, nie dość że go zbiło to jakby działanie futra na trochę jeszcze wróciło (choć nie ma tego porównywać do kolejnej kreski). Akineton lubi się ze stymulantami działającymi na dopaminę
Edyta dnia 27.10.15
Jednak to wcale nie jest taki super lek jak na początku myślałem. Fakt, ma silne działanie miorelaksacyjne, ale po dłuższym stosowaniu działa to na mnie jak jakiś średniej mocy SSRI, a z tą grupą leków się bardzo nie lubię. Wyjebane na wszystko o wiele za bardzo, nieogarnięcie umysłowe, mocno zaznaczony spadek zdolności kognitywnych i nawet winpocetyna w dawce normalnej x3 na to nie pomaga. Dziękuję za podróż, proszę wypierdalać z mojego pociągu zwanego bezcelową egzystencją.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
http://blackoleander.blogspot.com/
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.