God Fuck USA
Prawica jest bardziej odrażająca od obrzyganej :kotz: , psiej kupy leżącej na trotuarze.
PiS-ory brudne liżą wory, a Kukizowcy i narodowcy pałają miłością do cipy owcy.
KORWiN vs. Nowoczesna: bitwa dwóch gówien w sedesie.
Tak od siebie mógłbym polecić jeden zespół. Naprawdę genialny. Nie jest to prog, a world (łączenie lokalnych gatunków muzycznych z całego świata). Dead Can Dance. Cud, miód i orzeszky
PS : Ja z Flojdów mam tylko najnowszą płytkę w oryginalne, za to w honorowym miejscu :). Jak kupowałem to ucieszony, że sobie poczytam oryginalne tekściwa na papierze i ogóle ten klimat, a tu chuj, tylko jedna piosenka z tekstem
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
chlorekturbokofeiny pisze:Za tramadolem to szkoda latać po poradniach leczenia bólu, już chyba lepiej iść prywatnie do rodzinnego.
Gdy poszłam kiedyś, dawno, dawno temu do rodzinnego i poprosiłam o tramal, to po długiej, uwłaczającej rozmowie została mi przepisana Doreta i zaserwowany tekst "Proszę Pani, to jest bardzo, naprawdę bardzo uzależniający lek <przeszywające spojrzenie>, musi Pani bardzo uważać i brać doraźnie tylko jedną tabletkę!. Nie mogę Pani przepisać samego tramadolu. My nie możemy przepisywać tego leku samego, tylko i wyłącznie w skojarzeniu z paracetamolem i powiem Pani szczerze, że lekarze i tak boją się wypisywać, bo my jesteśmy potem za te recepty ścigani, tak więc proszę mnie zrozumieć. Napiszę Pani skierowanie do Poradni Leczenia Bólu, może tam Pani wypiszą sam Tramal w kroplach".
Nie potrafię (jako leseferysta) zrozumieć takiego sposobu myślenia, że nie wpisując kwitu, ratuje komuś życie (w swoim mniemaniu).
Wracając do tramadolu i DHC, są refundowane w każdym rodzaju bólu, więc wystarczająco dobrze spisują się 'piękne oczy' i podkładka nie jest wymagana, nawet do uzyskania refundacji, nie mówiąc już o samej recepcie.
Później poszłam do PLB prywatnie, bo nie chciało mi się czekać na termin umówiony po państwowemu. Zapłaciłam stówę za wizytę, przyszła wielka, gruba baba no i przeprowadza ten swój miałki wywiadzik. Mówię jej, że po operacji brałam oxy 40stkę i DHC 60tkę, zależnie jaki akurat chirurg był na wizycie i co mu było wygodniej wypisać. Chwila wymiany spojrzeń, no i zaczął się jebany wykład "Pani jest uzależniona od opioidów, ja Pani nie mogę nic przepisać. Jak lekarze mogli Pani takie dawki wypisywać?? Przecież Pani jest młoda, ja bym w życiu swojemu dziecku takiej krzywdy nie zrobiła!". Wyciągnęłam wtedy tę Doretę, co mi przepisała rodzinna i mówię, że żeby złagodzić ból i w ogóle móc dojechać do tej jebanej poradni, biorę 4 tabletki po 75mg + 650mg parasyfu + 2 tabsy po 100mg ketonalu na podkładzie z metoclopramidu, żeby tego wszystkiego nie wyrzygać, bo po tramcu mam cholerne mdłości. Za głowę się durne, sflaczałe babsko złapało, nie wiedziała, co ma odpowiedzieć. Mówię do niej, że to jest jakaś kpina, żebym musiała wpychać w siebie takie ilości paracetamolu, bo lekarz rodzinny nie chce mi Tramalu w kroplach wypisać, które dodatkowo mniej obciążają żołądek. Co jest z wami, do cholery? Wsiadłam wtedy na nią, a że byłam dopiero co po operacji, miałam mocne argumenty i świeżutki wypisik ze szpitala. Pytam się "Chce Pani tę Doretę? Bo mi niepotrzebna, nie będę brać czegoś, co nie działa".
I co zrobiła? W pewnym momencie wzięło ją na litość. Przykro się bidulce zrobiło i mówi "Dobrze, przepiszę Pani w takim razie OxyContin". No to się pytam "40stka?", a ona od razu, z TAKĄ, kurwa, japą, "Oszalała Pani chyba, najniższą dawkę Pani przepiszę - 5mg. Najwyżej Pani weźmie dwie, jak będzie Panią bardzo bolało, ale tylko wtedy!".
Oczywiście odpłatność 100 procent - 40 złotyszy za 6o tabsów po 5mg. Przyjechałam do domu, wyskubałam 10 tabletek z blistra, zmyłam otoczki, posiekałam na kawałki, połknęłam. Nie poczułam nic. 3 dni i opakowania nie było, a 140 pln poszło się jebać. Tak wygląda załatwianie opio w naszym paranoicznym kraju. Że nie wspomnę już o tym, że musiałam pół miasta objechać, bo w żadnej aptece oxy nie mieli. Nie mieli albo nie chcieli dać, skurwiele, a skłaniam się ku tej drugiej opcji. Za każdym razem spojrzenia w stylu "Taka młoda? Skąd ona ma receptę na taki lek? Czyżby fałszywka?". I miętolą w tych wścibskich, suczych łapskach ten kurewski papier, co nim, tak szczerze mówiąc, można sobie najwyżej obsranego rowa podetrzeć, tyle to było warte.
@BB Też oczywiście raz lub dwa trafiłem na takie Panie "samarytanki" tak idealnie opisałaś ich zachowanie, że nawet nie zaczynałem :)
Jeśli chodzi o apteki, też nie miałem problemów.
Medyk, Ty jesteś łodzianinem, polecam aptekę "Rosa", róg Tatrzańskiej/Przybyszewskiego, zawsze zamawiam tam telefonicznie MST dzień przed wizytą u lekarza, tak, że nastepnego dnia, gdy mam receptę, to czeka już na mnie pudełko, czy dwa, zależy na ile mi wypisano (można do 3 miesięcy, zgodnie z nowymi przepisami)
God Fuck USA
Prawica jest bardziej odrażająca od obrzyganej :kotz: , psiej kupy leżącej na trotuarze.
PiS-ory brudne liżą wory, a Kukizowcy i narodowcy pałają miłością do cipy owcy.
KORWiN vs. Nowoczesna: bitwa dwóch gówien w sedesie.
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
