Możecie sobie medytować i robić inne cuda, ale warto chociaż iść na konsultację do psychiatry.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.
~Michael Linnel Odpisuję tylko na GG i e-mail.
luq1oo2 pisze:Większość rzeczy o których tu piszecie się zgadza. Czasami miałem tez takie uczucie ze ktoś cos ciagle o mnie gada czy gdy slysalem smiech ze to ze mnie ktoś się smieje. I wtedy od razu reaguje na to agresja. Już od dzieciaka bralem kazde powiedziane slowo na mój temat do siebie. To teraz mam tego skutki te jebane pocenie. Wybiore z tego wszystkiego chyba medytacje. Do tego chodze na silownie i biegam teraz aktualnie miałem przerwę ale na dniach do tego wracam.
Żadne medytacje, siłownie, ani bieganie nie pomogą Ci zwalczyć fobii społecznej. Poprawią jedynie Twoją kondycję fizyczną i zwiększą ilość wydzielanych endorfin. Wewnętrzny lęk i opory, które towarzyszą podejmowaniu głębszych, dojrzałych relacji z innymi ludźmi, mają podłoże egzogenne lub endogenne i podstawą jest sklasyfikowane go. Dopiero potem dobiera się odpowiednie leczenie, niekoniecznie farmakologiczne, żebyś nie zrozumiał mnie źle - nie proponuję Ci psychiatrów i faszerowania prochami. Chcę jednak, żebyś wiedział, że sposób, w jaki odbierasz zachowanie ludzi znajdujących się wokół Ciebie, jest związany z ciągłą niepewnością, zaniżoną samooceną i nadwrażliwością na bodźce werbalne i niewerbalne. Za każdym razem odbierasz je jako negatywne i przez to Twoje stosunku interpersonalne skazane są na porażkę już przed startem. Dosłownie boisz się własnego cienia. Instynktownie wyłapujesz słowa i zachowania, a Twoja podświadomość w ułamku sekundy przekształca je w negatywny obraz sytuacji, w której się aktualnie znajdujesz. Jesteś więc od początku do końca nastawiony na niepowodzenie i w jego stronę się kierujesz.
Medytacja sprawdza się w wielu przypadkach, ale tutaj ewidentnie jest głębszy problem, bo sam nie wskazałeś źródła owych zachowań. Nie napisałeś, czy wydarzyło się w Twoim życiu coś, co zapoczątkowało występowanie tych objawów. Jednym z zadań medytacji jest sięganie do wnętrza i źródła problemu, a ty go najwyraźniej nie znasz. Jak więc chcesz go leczyć?
Huk pisze:ja bylem przekonany ze mam fobie spoleczna i aspergera a psychiara powiedzial ze mam zaburzenia schizotypowe, chociaz z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazic czlowieka z zaburzeniami schizotypowymi ktory nie ma fobii spolecznej
A czemuż to, ptysiu? Często osoby z zaburzeniami schizotypowymi należą do ekstrawertyków i domagają się szczególnego kontaktu z ludźmi. Uchodzą za osoby ekscentryczne, czasem ekstrawaganckie, nachalne, również chaotyczne i egocentryczne. Lubią skupiać na sobie uwagę, ale łączy się to również z ograniczeniem odczuwania pewnych emocji. Lęk, podejrzliwość, niespójność przekonań i pojawiający się dystans do ludzi jest przemijający. Potem nawraca, czasem ze zdwojoną siłą. Można tutaj doszukiwać się pewnych elementów borderline'a.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Znajdź sobie porządnego psychiatrę. W przypadku fobii społecznej (tak jak i w sumie każdej choroby) leki to może z 20% drogi do zdrowia. Najważniejsza jest psychoterapia. Bez niej leki Ci nic nie dadzą.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.
~Michael Linnel Odpisuję tylko na GG i e-mail.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Soulo pisze:Postaraj się nauczyć leczyć swój egoizm (nie chcę Ci nic narzucać, nie wiem czy masz za duże ego, ale właśnie kiedy się takie ma to wydaje się, że wszyscy chcą Ci na złość zrobić itp.) Postaraj się odpuszczać, pośmiać z siebie, nie brać do siebie jeśli ktoś chcę Ci uprzykrzyć. Wiem, że to zajebiście ciężkie jak się jest takim wrażliwym ale da się.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
