zastanawiam się dlaczego nie ma tu tak ważnego tematu jakim jest sposób na skończenie z dragami. Chciałem pokrótce opisać co się dzieje z Wami. Zacznę od tego co zdziwiło również mnie:
- tak jesteś uzależniony. nie musisz leżeć z strzykawką w rowie. pisze właśnie do Ciebie.
- kierują Tobą mechanizmy uzależnienia, jeden jest szczególnie widoczny tu na forum - przeświadczenie, że "testuję się" substancję, prowadzone są badania a tak na prawdę to ćpanie.
- wykształcił się u Ciebie - nałogowy mechanizm regulowania uczuć - pamiętasz ten rush gdy za chwilę masz się spotkać z dostawcą? mechanizm ten działa gdy nie jesteś na chaju to dzięki niemu nie możesz sobie odmówić.
- będzie coraz gorzej, nawet jeśli teraz udaje Ci się łączyć ćpanie i pracę to i tak ćpanie wygra, nie dziś, nie jutro, za dwa lata
to jest właśnie moment, w którym powinieneś iść na terapię, nie ma co tego odwlekać bo może jeszcze nie straciłeś za wiele. Terapia jest właśnie dla takich jak Ty, ludzi kumatych. To, że myślisz: ja jeszcze nie potrzebuję albo dam sobie sam radę to także mechanizm uzależnienia - podświadomie wybierasz rozwiązania, które chronią komfort zażywania. Myślisz, że jesteś wyjątkowy? Muszę Cię zmartwić, może kiedyś byłeś duszą towarzystwa, ale wybrałeś ćpanie.
Jest szansa, że jeszcze będziesz się śmiał z tego jak ważne było dla Ciebie to forum, jesteś chory i potrzebujesz się leczyć. Gdy masz kaszel idziesz do lekarza, a gdy jesteś uzależniony na terapię.
Pozdrawiam i służę pomocą
Ok, zaakceptowałem ten temat Panie terapeuto, mimo że bardziej mi pasuje w innym dziale i takich tematów już się sporo przewijało.
@Witkacy
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Druga sprawa - przyjmuję substancje narkotyczne, czy tam odurzające, jeden chuj, żeby zniwelować swoje pojebanie psychiczne/mózgowe. Z tym już można walczyć, ale nie chce mi się
DorianGray pisze:Tutaj wszyscy mają świadomość, że są wjebani. Nie napisałeś nic odkrywczego.
Weźmy na przykład takiego 21 letniego Wojciecha P. który dwa lata temu wrąbał się w ketony. Testuje od tamtej pory regularnie coraz to nowe substancje, bo dużo ich się pojawia w dodatku część w międzyczasie przestała być legalna. Ciągle tyra sobie układ nagrody, zalicza bezsenne noce które zapija alkoholem lub łagodzi benzodiazepinami. W wersji hardkorowej nie stosuje nic i się męczy. Po dwóch latach uzależnienie psychiczne jest już w fazie ekstremalnej. Układ nagrody został przeorany nieodwracalnie. Stare zainteresowania i hobby poszły w zapomnienie a nasz Wojtek mimo wjebania ciągle brnie i kupuje nowe strunówki z prochami. Czy Wojtek ma świadomość poniesionych szkód? NIE. Nie ma żadnej świadomości bo życie jeszcze mu się nie zawaliło więc będzie ćpał jeszcze przez kilka lat ryjąc psychikę oraz organizm. Możemy tylko się domyślać w jakim stanie będzie się znajdować psychika naszego Wojtka po kilku latach ćpania oraz jak oberwą jego narządy wewnętrzne. Prawdopodobnie nie będzie dobrze z naszym kolegą. Kiedy on zda sobie sprawę że uszkodził się i jego życie będzie trudne? To proste, kiedy będzie za późno. W wieku powiedzmy 27 lat nasz Wojtas stwierdzi że trzeba coś z tym zrobić. Następne lata będzie spędzał na odwykach, w gabinetach psychiatrycznych i w szpitalach. Najlepsze lata życia.
Piękna perspektywa, prawda?
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Inna sprawa, to poczucie ciągłego wjebania i brak wiary w utrzymanie trzeźwości, ale w końcu mam, co chciałem i nie będę płakał.
Wchodząc w temat za daleko jest pewien problem żeby czerpać satysfakcję z życia. Zaczyna się depresja, leczenie farmakologiczne (benzo, antydepresanty). Oraz co najważniejsze, pojawia się narkotykowy głód :)
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Skończyć z ćpaniem tak definitywnie to chyba najlepiej iść do ośrodka i przy odrobinie szczęścia trafić na dobrych terapeutów.
tur3k pisze:Skończyć z ćpaniem tak definitywnie to chyba najlepiej iść do ośrodka i przy odrobinie szczęścia trafić na dobrych terapeutów.
Najlepiej wycofać się póki można. Skuteczne na 100% leczenie nie istnieje. Istnieją tylko teorie że trzeba się pilnować bo nałóg zostaje w spadku do końca życia. Info od moim zdaniem dobrych terapeutów.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Wątpię, ż radykalnie zmienisz myślenie, skoro już teraz wrzucasz przysłowiowe "kłody".
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l)
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków
Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.
