W związku z malejącą nagonką na psychodeliki oraz pojawiającymi się jak grzyby po deszczu badaniach nad nimi, zaczyna krystalizować się w moim umyśle pytanie.
Jak wiadomo, żadna technologia, która jest opracowywana nie jest tworzona by ciemny lud ją tak po prostu miał. Są to badania, technologie, które mają za zadanie dawać nad ciemnym ludem przewagę - np. poprzez posiadanie wielu kolejnych ulepszeń danej technologii, które można "wydzielić" masom, by utrzymać wrażenie niepohamowanego postępu technicznego. Nieliczne technologie pojawiają się tu na dole, lecz tylko za sprawą góry. Nie można tak po prostu pozwolić, by technologia rozwijała się jak chce i udostępniać jej komukolwiek, kto tylko zachce. Należy nad technologią sprawować kontrolę.
Aktualny stan psychodelików mógłbym określić w taki sposób: coraz więcej ludzi się do nich przekonuje, coraz więcej badań jest prowadzonych nad psychodelikami. Ogólnie w medycynie badania bywają robione na zamówienie by uzyskać określony wynik. Coś o tak wielkim potencjale (dobrym bądź szkodliwym) jak psychodeliki nie może pozostać poza kontrolą władzy. Coraz to nowsze rewelacje wyników badań wśród ich gąszczu można, a nawet należałoby zmanipulować, aby nakierować powszechne rozumienie, postrzeganie psychodelików na odpowiednie tory - takie, które byłyby korzystne dla władzy. Podobnie jak w kolejnych "rewolucjach społecznych", przez lata 60 i dalej aż do dzisiejszej inwazji muslimów na Polskę, kształtowane są wcześniej zaprojektowane nowe modele społeczne, nowe modele myślenia - słowem inżynieria społeczna.
Będziemy świadkami kolejnej przemiany społecznej i udział będą w tym miały, ponownie, psychodeliki. Obawiam się, że przemiana może za sprawą władzy pójść w innym kierunku, niż teraz o tym myślimy. Społeczeństwo może zostać zmanipulowane w miejsce, w którym kolejna nowa technologia, zaaprobowana i kontrolowana przez medycynę - psychodeliki - będzie przedstawiona nam, społeczeństwu, jako jeden z dowodów wolności, którą rzekomo posiadamy, a w rzeczywistości będzie jak wszystko inne częścią machiny służącej kontroli.
Być może Ty masz wątpliwości, czy to w ogóle nastąpi - ja nie mam. To element zbyt ważny, posiadający ogromny potencjał ku kontroli, jeśli właściwie go wykorzystać. Nie można go oddać w ręce ludzi by płynął swoim własnym nurtem.
Zastanawiam się: w co mogłyby ewoluować psychodeliki, co mogłoby służyć władzy; jak możemy temu przeciwdziałać?
https://www.youtube.com/watch?v=qx_zjIxdT-I
Captagon to substancja będąca pochodną amfetaminy, stosowana jako lek z grupy stymulantów. Na świecie od dekad uznawana jest za środek psychotropowy. Okazuje się jednak, że związek chemiczny może służyć jako wsparcie islamskiego terroryzmu.
Kareem, były zakładnik terrorystów z Państwa Islamskiego wyznał stacji CNN, że był faszerowany tabletkami mającymi dać halucynacje wywołujące poczucie nieśmiertelności. Doniesienia potwierdziły amerykańskie służby specjalne.
- Captagon zmniejsza potrzebę snu, człowiek nie musi spać przez kilka dni z rzędu. Osoba zażywająca ten narkotyk ma wrażenie, że czuje się doskonale, odczuwa euforię. Sądzi, że jest wręcz nieśmiertelna i nic nie może się jej stać – informuje portal onet.pl powołując się na komentarz lekarzy dla CNN.
Silna wiara w słuszność islamu i gotowość śmierci za przekonania wśród terrorystów samozwańczego Kalifatu staje wobec tych doniesień pod dużym znakiem zapytania.
Źródło: onet.pl / CNN
Limit, po czym Ty masz takie wkręty? ;)
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Stimy, opiaty i benzo bierze margines społeczeństwa. problem z tymi substancjami ma tylu ludzi że w ogóle się nie liczą w skali narodu. Na ilu ludzi przypada jeden narkoman, jeden na kilkanaście tysięcy? Może jeszcze mniej.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Zgienty pisze:Sądzę, że raczej stymulanty, opiaty i benzo są narzędziami kontroli a nie sajko.
Chyba, że żyjemy w książce Philipa Dicka. Wtedy... ups, our bad.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
