Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Ktoś ma jakieś doświadczenia?
Żeby ułatwić Ci zadanie masz tu wartości Ki DXMu (mniejsza wartość = silniejsze działanie):
- Uncompetitive NMDA receptor (PCP site) antagonist (Ki = 7,253 nM).
- σ1 (Ki = 150 nM) and σ2 sigma receptor (Ki = 11,060 nM) agonist.
- α3β4-, α4β2-, and α7-nACh receptor (Ki = in the μM range) antagonist.
- μ-, δ-, and κ-opioid receptor agonist (Ki = 1,280 nM, 11,500 nM, and 7,000 nM, respectively)
- SERT and NET inhibitor (Ki = 23 nM and 240 nM, respectively)
Niktinic pisze:lekkie zwiększenie poziomu serotoniny
Jak chcesz sobie lekko podbić serotoninę to weź się za rzeczy typu: tryptofan, inozytol, 5-HTP.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
surveilled pisze:Microdosing DXM to po prostu użycie zgodne z założeniami producenta Acodinu... Wszystkie informacje znajdziesz zatem na ulotce.
Stosowanie DXM jako antydepresantu mija się z celem, bo to jak wbijanie gwoździa śrubokrętem. Są lepsze ku temu substancje.
Zgłaszam sprzeciw.
Na początku odbiegniemy nieco od tematu - teorie tłumaczące patomechanizm schizofrenii zakładają m.in. dwie teorie związane z receptorami NMDA i glutaminianem, a o te się w temacie Acodinu rozchodzi. Jedna z nich zakłada nadmiar glutaminianu, a formą leczenia są właśnie antagoniści NMDA. Druga hipoteza jest przeciwstawna, zakłada niedomiar glutaminianu, więc DXM mógłby prowadzić do nasilenia objawów choroby - jak widać po niektórych ludziach, faktycznie tak się dzieje. Producent nie zamieszcza tych informacji w ulotce, bo tak selektywna wiedza nie jest potrzebna pacjentowi, poza tym ulotka miałaby formę książeczki.
Masz rację, są ku leczeniu depresji lepsze substancje, jeśli podejdziemy do tematu konwencjonalnie, opierając się na teorii monoaminergicznej. Niestety patomechanizm tej choroby jest zdecydowanie bardziej rozbudowany i glutaminian jest jego istotnym ogniwem. Jak dowiedziono, neurony glutaminergiczne wpływają na transmisję monoaminergiczną bezpośrednio lub też pośrednio via GABA. Sieć takich powiązań jest znacznie gęstsza, stąd zainteresowanych odsyłam do książek. Autorzy publikacji pt.
"Neuropsychofarmakologia dziś i jutro", wydanej w 2000 r. i napisanej przez tuzy polskiej medycyny, jako lek na depresję proponują m.in. antagonistów NMDA. Dlatego nie wbijamy gwoździa śrubokrętem, a zaopatrujemy się w śrubki :-p DXM to jeden z kandydatów na lek pomocniczy w leczeniu depresji. Inni antagoniści NMDA są używani w klinice także jako lek główny, wystarczy wspomnieć wlew ketaminy wprost do mózgu - w Polsce takie rzeczy się dzieją.
Przecież DXM nie działa na receptory opioidowe, bo jest prawoskrętny (albo prawniczo, hehe). Nie mają one nic wspólnego z afterglow. Ja bym raczej powiedział, ze to skutek odblokowania przepływu wapnia, który aktywuje wiele przyjemnych procesów w organizmie, po uprzedniej blokadzie.
Ja stosuję mikrodawki DXM i podobnych związków (memantyna, czasami MXE) od listopada 2013 roku, tak więc 2,5 roku. Zaczynałem od 15mg dwa razy dziennie, obecnie jem 45mg w jednej dawce. Efekt? Tolerancja na opioidy wykazuje delikatną tendencję spadkową, choć generalnie stoi w miejscu, jednak przy moim spożyciu już dawno powinienem wyjechać poza 1g p.o., a nie cieszyć się z 400mg p.o. czy nawet głupiej kody. Nastrój mam stabilny, żadnych dołków. Reasumując, potencjał przeciwuzależnieniowy ogromny i sprawdzony, przeciwdepresyjny teoretycznie pewny, praktycznie zaś mocno prawdopodobny.
ZERO TOLERANCJI DLA TOLERANCJI!
Niestety jednak DXM jest dysocjantem i odkleja, nawet w bardzo małych dawkach. Lekka faza deksowa, właściwie tylko jej wejście jest niekiedy bardzo nieprzyjemne dla niektórych nie-zajadających się na co dzień deksem. Dla mnie, zajadacza dexa, jest to w porządku, ale do pewnego stopnia. Już nie wspomnę o nauce czy czytaniu, bo do oglądania czy grania jeszcze stany przed i do 1 plato się nadają. Testowałem DXM w małych dawkach robiąc różne rzeczy i zwykle jednak dex ostro przypomina o swojej prymarnej funkcji: ciągnie nas w stronę fazy, tripu, odklejenia, my jednak nie dorzucamy, i... Faza kończy się oczopląsem, sennością, brakiem apetytu. U mnie osobiście afterglow po takich dawkach już występuje bardzo rzadko.
Podsumowując: dex jest świetną substancją, dającą możliwość patrzenia z innej perspektywy na życie (po niektórych dawkach te perspektywy są nieźle powykręcane:) ), jednak wydaje mi się, że jego prawdziwe, oryginalne działanie objawia się w 95% tylko podczas przyjęcia względnie dużych dawek (dla niektórych dużo to wspomniane 300mg...). Co do zbijania tolerancji owszem, ale tylko doraźnie, nie wierzę w spadek tolerancji na inne substancje po braniu przez rok 45mg DXM codziennie.
W sprawie właściwości dexa uodparniających na uzależnienie - osobiście się na nic nie uzależniam fizycznie, a dex czasami pomaga zapomnieć.. O czymkolwiek.. dex układa sprawy w głowie (900mg)... Pozdrawiam
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

