Gdzieś w okolicy 00.40 zapaliliśmy z lufki, ja dużo więcej (A wdychała dym z moich ust, z lufki ściągnęła tylko 2 chmurki). A smarowała chleb margaryną, nagle poczułem się mocno upierdolony. A nawijała coś o moich oczach „Kurwa, żebyś widział te tunele, są jak w mangach” po chwili pobiegła po telefon. Stałem strasznie zdezorientowany, jedynie w marynarce z lufką w dłoni. A nagle przerwała swój słowotok, spoważniała i powiedziała coś w rodzaju; „Znasz to uczucie, kiedy się tak zajebiście mocno spalisz? Wtedy w pewnym momencie następuje jakby przebudzenie – jest takie łup! Nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że to, co działo się przed chwilą wcale nie działo się w Twojej głowie tylko naprawdę”. Byłem tak upierdolony, że ledwo dałem radę odpowiedzieć (z przypomnieniem sobie całej sytuacji mam naprawdę duży problem). W samej kuchni doznaliśmy przebudzenia jeszcze parę razy, A była niesamowicie nastymulowana – odczuwała bardzo mocną potrzebę mówienia, cały czas się poruszała.
Pamiętam że miałem taki stan przy pierwszych paleniach, później nieświadomie zjarałem się dopalaczem (sądząc z opisów AM2201) i wtedy był jeszcze bardziej wyrazisty ale nieprzyjemny.
Czy komuś udało się powrócić do takich stanów na naturalnym paleniu, mimo tolerki i doświadczenia?
Po jak długiej przerwie? Może jakaś konkretna odmiana? Może w jakichś miksach?
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Dość chory cel który zupełnie nic nie daje.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
#mops
Światło pisze:Dość chory cel który zupełnie nic nie daje.
Co ciekawe, działa to w odwrotną stronę, tzn. w snach czuję się jak zjarany, mimo że to nie są sny o jaraniu. (i miewałem tak zanim spróbowałem jakichkolwiek substancji psychoaktywnych)
Nie wiem dokładniej jak to opisać, ale wydaje mi się że to ma coś wspólnego z utratą niepotrzebnych myśli. Podczas snów jestem całkowicie zanurzony w teraźniejszości, i taki stan chcę uzyskać.
Przypomniałem sobie że krótkotrwale taki efekt uzyskałem w miksie z MXE.
belejaki pisze:80% thc daje stan podobny do kary po syntetycznych.
- to był jakiś zajebiście mocny gatunek, albo z ciekawą proporcją kannabinoidów
- tak naprawdę moje pierwsze palenia w życiu to było zioło pryskane syntetykami, i gdy przerzuciłem się na 100% naturę, przestała mi wystarczać
- tolerka urosła tak szybko i nagle?!
Na początku 2013 "wzmacnianie" syntetykami przez dilów było już powszechne?
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Jak się dobrze postarasz, to może nawet uda Ci się nabawić jakiejś choroby psychicznej :)
SuperSerotonin pisze:Stań zjarany przed lustrem, spójrz się sobie w oczy i pomyśl, że Ty to Ty, i zastanów nad tym głęboko. Jak to jest, że Ty jesteś sobą. Zastanów porządnie się nad swoją tożsamością i tym kim jesteś, i dlaczego jesteś tym kim jesteś, i jak to jest możliwe, że to Ty jesteś sobą.
Jak się dobrze postarasz, to może nawet uda Ci się nabawić jakiejś choroby psychicznej :)
Co do topiku - przerwa i dobra mocna odmiana w odpowiedniej ilości. No i s&s - trudno taki stan uzyskać w komfortowym otoczeniu.
To było moje 2-3 palenie od kilku miesięcy (praktycznie zero tolerancji), nowy pakiet który palony jakiś czas później położył nas do łóżka po lufce na 2. No i zejście po 6apb...
Poza tym - nie rąbmy drewna scyzorykiem - skoro paliłeś mocne syntetyki trudno będzie Cię zaskoczyć.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
