wkurwionygnoj pisze:Podzielam te zdanie. Sam nie potrafię zrozumieć jak zwykły strach przed ludźmi potrafi zjebać życie.
A tę ostatnią myśl SlimS powinieneś walnąć sobie w podpisie, zabójcza.
Chyba nie macie pojęcia co to fobia społeczna... I jest to choroba (choć na początku często było w to uwierzyć). Pamiętam młodą dziewczynę, uczennicę mamy, która płakała na apelach. Darła się że nie może wychodzić z domu, w tłumie od razu mdlała. Nigdzie nie mogła wyjść, bo tylko w domu czuła się bezpiecznie.
Jedzenie w knajpach drogie i chujowe? Dobre usprawiedliwienie człowieka siedzącego tylko w domu.
Jestem pierdolonym kozakiem
Soulo pisze:...
Fobia społeczna zaczyna się "prawidłowo"(nie mogłam znaleźć innego określenia) w momencie, gdy zaczynasz bać się ludzi. Nie umiesz im patrzeć w oczy, gdy słyszysz grupkę rozmawiających osób to masz wrażenie, że rozmawiają o tobie. Jeśli usłyszysz śmiech, masz w głowie "śmieją się ze mnie". Cokolwiek robisz sprowadza się do myśli "co ktoś o mnie pomyśli".
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.
~Michael Linnel Odpisuję tylko na GG i e-mail.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia
W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.