Procent pisze: Tak długo jak będą myśleć co o nich ludzie pomyślą, tak długo będą od nich zależni. Po chuj być zależnym od kogoś, kto często sam siebie nie akceptuje ? Warto porzucić potrzebę bycia akceptowanym przez innych. Nie jest to łatwe, ale osiągam coraz lepsze wyniki w tej dziedzinie ;]
Procent pisze:Kiedyś próbowałem, ale moje wycofanie wzięło się właśnie z notorycznych rozczarowań. Zdecydowana większość ludzi jest monotematyczna, posiadają niby jakieś zainteresowania, ale na pytanie co lubią robić zazwyczaj odpowiadają: oglądać filmy, słuchać muzyki. No, dobra. Super. Tylko później wychodzi, że znają trzech reżyserów, i nie wiedzą jaka jest różnica pomiędzy sequelem a prequelem. Muzyka ? 'A wiesz, słucham wszystkiego po trochu'. Ta, a później nawet nie potrafi określić, za co np. lubi dany utwór.
Chyba zaczynam rozumieć, dlaczego Twoje rozmowy ze "zdecydowaną większością ludzi" wydają Ci się jałowe. Ja na przykład kiedy widzę, że rozmawiam z kimś, kto wszystko co mówię rozkłada na czynniki pierwsze i oczekuje, że w dziedzinie swoich zainteresowań będę przynajmniej ekspertem, jak najszybciej kończę rozmowę. Co zrobię też teraz, w ramach demonstracji :cheesy:
son.of.the.blue.sky pisze:Też nie potrafię powiedzieć, za co lubię swoje ulubione utwory, a reżyserów przypomnę sobie dwóch jak się mocno skupię. Słucham wszystkiego po trochu, a w kinie w tym miesiącu byłam cztery razy.
son.of.the.blue.sky pisze:To super, ale co to ma wspólnego z dyskusją? Uważasz, że przejmowanie się tym, co inni pomyślą to nudziarstwo?
Potrafię rozmawiać, potrafię dyskutować, potrafię istnieć w towarzystwie (ale nie dużym, bo wtedy jest przechujowo) ale jakoś nie czuje potrzeby posiadania niezliczonej ilości kolegów i koleżanek. Nie chce żadnych dużych imprez ani wielkich wypadów z 20 ludźmi. Ja mogę robić takie rzeczy z paroma, maks 4 osobami. Nie więcej.
Nie czuję ani smutku z tego powodu, ani żadnych innych negatywnych emocji. Taki jestem.
I przez to jaki jestem, jestem nazywany gburem i milczkiem, osoba aspoleczną i zamknięta w sobie.
Może i mało mnie obchodzi opinia innych (ale obchodzić obchodzi). Denerwuje fakt, że większość osób przyjęła pewne wzorce i trzyma się ich mocno tak, że są w stanie odnosić się wrogo do osób jak ja.
Dlaczego tak jest - nie wiem. Chciałbym żeby to się zmieniło, ale nie mam pojęcia czy się zmieni czy nie.
Może ktoś z was wie albo.ma jakiś pomysł.
email: 853156@protonmail.com
Tak na przyszłość przestań się przejmować opinią innych ludzi analizować co o Tobie myślą itd
Jeśli chcesz być innym człowiekiem niż wcześniej to czas popracować nad sobą dowiedzieć się czemu tak jest i działać w tym kierunku aby to zmienić chociaż nie będzie to łatwe więc uderzenie do jakiegoś kumatego psychiatry czy innego magika by na pewno pomogły. Można spróbować terapii poznawczo-behawioralnej.
Zawsze można wrzucić ssri/snri/maoi ale to wedlug mnie nie jest optymalna droga bo to nie sa zabawki i dopiero mogą człowieka zmienić :P Benzo w ogole nie wchodzi w grę na dluzsza mete -zdradliwe tabletki. Możesz pójść drogą tzw. prozdrowotną czyli jakieś ekstrakty z ziółek, nootropy itp i od tego bym ci radził zacząć jeśli już.
Nie jestem typem samotnika ale i rozrywkowa bardzo tez nie jestem. Taki środek. Nie czuję się gorzej z tym, że nie biegam po dyskotekach klubach, że mam ściśle grono znajomych, których chętnie widzę ale nie za często.
Jak ty sam źle się czujesz z tym, że jesteś samotnikiem, tzn ze to nie wybór tylko konieczność. Nie umiesz, nie masz odwagi i okazji tego zmienić. Jeśli jest Ci z tym dobrze, to po co to zmieniać? To co myślą inni nie jest tak ważne jak co ty o tym myślisz. Inni to dodatek do życia a nie podstawa.
Ja bym sie zastanowila dlaczego tak jest jak jest. Na spokojnie bez zbędnych emocji. Nie "ja juz tak mam" "jestem do dupy" tylko dlaczego wg mnie jestem do dupy tylko co konkretnego robie lub nie robie i uważam, że to jest do dupy. Kartka papieru i pisać argumenty. Po jednej "chciałbym żeby" i po drugiej "co jest". "jestem nieśmiały" - tzn czym się to objawia: zatyka mi gardło, brakuje cietej riposty, czerwieni się, nie znam tematu, mam koślawe uszy itepe. A potem co z każdym z tych "wad" mogę zrobić i jak zmienić i czy sam mogę to zrobić. Cięta riposta - to z wiekiem i pewnością przychodzi i z doświadczeniem i pewnością siebie. Odstające uszy - Operacja albo olać. Czerwienienie - przejdzie ze stresem.
Może to głupie co pisze ale sama sobie zrobiłam kiedyś takie podsumowanie siebie i trochę pomogło. Choć tyle, że wiedziałam czemu tak anie inaczej reaguje, jaką jestem i co ja sama mogę zmienić.
Ja mam problem z tym, że każda laska wydaje mi się debilna, glupia, prosta i nie warta rozmowy. Nie lubię godzinnych rozmów o kosmetykach, ciuchach, albo dzieciach małych i dużych lub o tym, że ma faceta do dupy. Ciężko mi znaleźć koleżankę bez tych nalecialosci. Wiec szukam dalej i ignoruje takie albo udaje zainteresowanie jak juz musze rozmawiać.
Ostatnio zastanowiło mnie takie zdanie, naprawdę myślę, że mądre. Autor różnie, raz, że dalajlama raz ze ktoś tam inny.
Zaczynało się od boga a ja je zmieniłam na świecko.
"chce mieć siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, chce miec cierpliwość, abym zniósł to czego zmienić nie mogę i chce miec mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."
Wydaje się proste i logiczne ale warto je stosować kiedy chcemy coś zmienić, coś nam nie pasuje ale nie wiemy czy się da.
Proste bo mówi o tym, żebyśmy olewali i nie tracili czas na coś czego się nie da zmienić, nie użalali się nad sobą tylko zmieniali to co jest możliwe. A ta mądrość to właśnie ocena - mogę to zmienić? Czy warto się kopać z koniem?
Ja sam sobie się podobam. We mnie podoba mi się wszystko, w końcu to ja. Ja.
Dziwią mnie niektórzy ludzie i tyle.
email: 853156@protonmail.com
To, że ludzi są dziwni to też żadna nowość i też radziłbym się to zbytnio nie zagłębiać. Jak w powyższym na to również musisz mieć wyj...
Ewentualnie alternatywna droga to rozkladanie mysli drugiej osoby na czynniki pierwsze zastanawianie się dlaczego taka jest dlaczego tak o mnie myśli co ja jej takiego zrobiłem czy to jest normalne czy tak powinno być etc Tylko z takimi podejściem skończysz szybko z bezosami w dłoni i ewentualnie jeszcze bardziej zapentlisz się w tym wszystkim. Wywal tą kartkę jak opinia innych ze swojej głowy.
Mimo to w takim gronie tez potrafie sie bawic, choc preferuje cpanie w samotnosci przez moj ciezki charakter, czesto pod wplywem miewam wygorowane oczekiwania wobec wspoltowarzyszy, a sam ze soba wiem co mnie czeka i mniej wiecej znam reakcje swojego organizmu na roznorakie substancje i ogolnie lepiej mi sie mysli samemu.
Robi się chłodniej, czekam na to kiedy mnie pierdolnie
I jest goręcej serce bije mocniej w piersi...
To po tym koksie, goście robią sobie selfie
Wydaje mi się że jedną z przyczyn widzenia innych osób jako nudnych może być koncentrowanie się bardziej na elementach wspólnych-powtarzalnych, niż odstępstwach (w jednym człowieku), i zbyt mała uważność/dokładność/koncentracja "patrzącego". Na przykładzie muzyki łatwo zauważyć że utwór wydaje się tym bogatszy, i zajmujący im większa koncentracja słuchacza na szczegółach (polecam sprawdzić). To też trochę jak z patrzeniem na coś przez teleskop, i bez niego. Im dokładniejsze narzędzie oglądu tym obiekt ciekawszy.
Czasami też człowiek jest nadwrażliwy sensorycznie, zmęczony, podrażniony, i niesłusznie wiąże swój stan z ludźmi których przypadkiem ma wtedy okazje obserwować. Jak jest się wypranym z odpowiednich "nawoźników", i przeładowany nieodpowiednimi słowa zdaja się puste, martwe, wytarte, i/lub żenujące, a wypowiadające je istoty odpychające. Osobiście odczuwam najsilniejsza niechęć do ludzi po tryptaminach, ale zdaje sobię sprawe że jest to spowodowane niewygodą cielesną, ciasnotą fizyczną, różnymi bólami, i stanem mojego umysłu, dlatego nie zamierzam dorabiać do tego ideologii.
Jeśli miarą nudności jest powtarzalność, i przewidywalność, to maszyny są znacznie nudniejsze, ale rzadko zdarza się to usłyszeć jako zarzut wobec nich.
Chyba również jestem wycofana towarzysko, choć "mam" kilka osób (i to zajebistych). Swego czasu uciekłam, i odizolowałam się od innych; to co bolało/boli mnie najbardziej gdy przebywam wśród ludzi to brak możliwości doprowadzenia do porozumienia między stronami, to że widzę często jak ludzie przez niewłaściwe rozumienie słów/brak istnienia w języku odpowiedniego słowa które wyjaśniłoby istotę rzeczy tym samym umożliwiając pozbycie się problemu zadają sobie ból. Kocham ich za bardzo, i trudno mi na to patrzeć. Marzy mi się odbudowanie Wieży Babel, ale dawno w to zwątpiłam.
shacodupa
Myślę że inteligencji nie należy kojarzyć z tematami, jakie wybiera się do rozmów, ale podejściem do nich, oryginalnością spojrzenia, umiejętnością łączenia odległych rzeczy w zaskakujący sposób etc. Debora Vogel, czy Bruno Schulz pisali o rzeczach uznanych powszechnie za "przyziemne", ale robili to w taki sposób że większość autorów lektur szkolnych (wiem, nie jest to najlepszy przykład, bo wiele z tych dzieł nie jest wybitnych) poruszających wzniosłe, "głębokie" tematy mogłaby pucować im buty. Swoją drogą pierwsza z wymienionych lubiła rozpisywac się o włosach, salonach fryzjerskich, i sukniach, a wielu naprawdę dobrych pisarzy zajmujących się w swoich powieściach skomplikowanymi tematami nie dorównuje jej kunsztowi.
Może i kobiety częściej rozmawiają na "przyziemne" tematy (co nie jest niczym złym swoją drogą), ale są cieplejsze, oraz nie trzeba w ich towarzystwie zgrywać cynika bez serc, i ducha, dzięki czemu łapy nie lgną tak mocno do plastrów z buprą :)
Jeśli drażni Cię tematyka jaką poruszają, zaproponuj inną, myślę że będziesz pozytywnie zdziwiona. Ludzie często mówią rożne rzeczy nawykowo, wystarczy "wyrwać" ich z tego transu powtarzalności.
Może to ja mam za wysokie wymagania, może powinnam zmienić otoczenie. Nie wiem..
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.