Więcej informacji: Pentedron w Narkopedii [H]yperreala
Jak mniej niz miesiac temu i dawki pow 50mg to 4MP mozesz odczuc jak slabsza kawe z zejsciem po 40min:D
+
Moja opinia na poprzedniej stronie
Ale lebsze od 4mp (w dzialaniu i bardziej ekonomiczne) tyle ze mi zawsze bardzie j podchodziala alfa wiec moge byc nieobiektywny.
Niestety cos za cos: po serduchu 5dbfpv tez mocniej jedzie. I ta bezsennosc ...:D
http://iucat-test.uits.iu.edu/iupui/art ... sonance%22
Kilkadziesiat pozytywnych opini na nordyckim forum przekonalo mnie by to przebadac, dam znac czy to trucizna czy jeden z lepszych stimow jak sobie wydedukowalam
Coś poklepało? Jaka droga administracji, dawka, dorzutki? Rekomendacje?:)
jak dla mnie, przy sniffie w ogóle nie podrażnia nochala, bardzo delikatne jeśli chodzi o jakość podania.
Działanie? Nie jest złe, ale cięzko mi coś opisać bo za dużo ostatnio testuje nowości. Dałbym trochę czasu temu związkowi, może być hit jak 4f-MPH.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.