Tyler Durden pisze:
Urosept zawiera wyciąg z korzenia pietruszki + ekstrakt z rumianku i inne dodatkowe pierdoły. Tak się składa, że zarówno pietruszka, jak i rumianek, są źródłami luteoliny i innych substancji, które na min. 8 h m.in. aktywują wychwyt zwrotny neuroprzekaźników (głównie NA i SER, słabiej DA). Czyli: w dzień stosujesz NDRI, w nocy włączasz NDRE (enhancer), efekty NDRI się wyłączają, możesz spokojnie spać, a w trakcie snu neuroprzekaźniki szybciej się regenerują (jest mniej monoamin w synapsach, więc mózg wytwarza je szybciej, w większych ilościach). Następnego dnia (po min. 8 h od wzięcia tabletki), wrzucasz znowu NDRI i jesteś "on".
Dodatkowo oprócz luteoliny znajdziemy też lekkie iAChE w Urosepcie.
Jest to sposób na zbijanie tolerancji, który właśnie testuję. Ma to też spory potencjał jako odtrutka przy przedawkowaniach SNDRI. Po co się zamulać benzo i neuroleptykami, skoro 3 tabletki uroseptu wyłączają kompletnie SSRI oraz NDRI (np. etylofenidat).
JohnyHa odkrył magiczne właściwości korzenia pietruszki i rumianku, dotychczas zaparzaliśmy taki napar z tego po przedawkowaniach, ale żeby dziennie robić taki rytuał (trochę to czasu zajmuje) i pić to świństwo to mi się nie chciało. Poszukałem więc czegoś, co ma ekstrakt z rumianku, a tu proszę - Urosept ma i rumianek i pietruchę :D
A przy okazji będzie działać prostatoprotekcyjnie i ogólnie profilaktycznie na układ moczowy :P
Stosuję to od czwartku dopiero, bo w zeszłym tygodniu udało mi się znaleźć to w sieci.
12 zł w aptece za 60 tabletek. Ja zjadam jedną dziennie przed snem.
Wszystkie "mieszanki", które opisuję, mają działanie długoterminowe (ja chcę stosować je latami, być może przez pół życia nawet). Nie powinny szkodzić na szare komórki (tj. nie powinny być neurotoksyczne - mocno na to zwracam uwagę; być może coś wchodzi na serce czy wątrobę, ale nie powinno niszczyć komórek nerwowych, a wręcz chronić je).
Jednak stosujesz na własną odpowiedzialność, ja też nie jestem nieomylny.
Tyler Durden pisze:Jak to nie, ja właśnie mam mix, który, w połączeniu z moim wieloletnim rozwojem osobistym sprzed zabawy ze stymulantami, daje prawie wszystko co NZT (aktualnie pracuję jeszcze tylko nad pamięcią niemal doskonałą, wraz z JohnnyHa, bo i tak zapamiętywanie i przypominanie mam zajebiste). Z filmu przesadzone są tylko sceny z giełdą, no chyba że ktoś jest takim zapaleńcem i lubi takie rzeczy, mnie to kompletnie nie rajcuje. Wiem jednak, że w pierwszy miesiąc ruszyłem do przodu więcej rzeczy, niż przez 2 lata ciężkiej pracy. Wiem, że w następne 3 miesiące dokonałem wyborów, które były oczywiste, ale na które wcześniej nie miałem wystarczającej odwagi (a może właściwe słowo to przekonanie, ciężko to opisać). Wiem, że w następne pół roku zrobiłem rzeczy w które bym nie uwierzył, a teraz jestem tam, gdzie myślałem, iż będę dopiero za 10 lat. Coraz bliżej celu, coraz lepiej ze wszystkim i jeszcze żadna kobieta, która już chciała iść do mnie do mieszkania (po randce) nie wyszła z niego bez seksu, chyba że z mojej własnej woli.
Film był dla mnie inspiracją, by się zainteresować tematem (zaczęło się od suplementu "Sesja" :D ), ale nie liczyłem, że tyle akcji z niego odwalę. Oczywiście mam inny cel życiowy niż główny bohater, ale prędkość rozwoju, interakcje z ludźmi i inne tego typu sprawy są bardzo zbliżone (i wychodzi to naturalnie, a nie "z filmu" - po prostu scenarzyści wiedzieli jak tego stuff działa). Bawimy się w to z jednym kumplem z RL i z JohnymHa. Generalnie nawet nikomu nie opowiadamy naszych niektórych historii, bo gdybyśmy ich nie przeżyli, sami byśmy w to nie wierzyli.
Różnica jest taka, że po odstawieniu "zestawu" (no, to jest cała ceremonia rano, a nie jedna pigułka) ja nie umieram, a w trakcie zażywania nie mam praktycznie skutków ubocznych (we wszystkim po kolei znajdowaliśmy przyczynę i udawało się je eliminować). Po odstawieniu, nawet na kilka dni, kiedy już wiadomo, że stimsy nie mogą działać, mam wyrobionych sporo nawyków w schematach myślenia, sporo nowej wiedzy, sporo nowych zachowań, w porównaniu do stanu "przed" (z którego i tak byłem zadowolony - widać człowiek zawsze chce więcej i lepiej), ale to nadal nic w porównaniu do połączenia "z zestawem".
Znam jeszcze jednego gościa, który jedzie na amfetaminie i mocno odstaje od grupy feciarzy, których niszczy ich styl bycia. Jest strasznie ogarnięty i widać po nim, że jest mocno naspidowany (po mnie w ogóle nie widać), ale jego styl życia też niweluje sporo negatywnych skutków i amph jest dla niego inwestycją, a nie celem samym w sobie. Aczkolwiek ta osoba nie jest jakoś ze mną zżyta i nie wymieniamy się doświadczeniami.
Jak się nad tym zastanowiłem to masz absolutną rację.P.S. Tyler Durden, nie zgadzam sie z toba, ze wiedza kosztuje. Wrecz przeciwnie, wiedza jest darmowa. Doswiadczenia moga byc platne, ale wiedza nic nie kosztuje.
http://selfhacked.com/2013/07/17/why-i- ... piracetam/
W skrócie, poprzez modulowanie AMPa i podnoszenia poziomu glutaminanu dochodzi do uszkodzeń w hipokampie co skutkuje brainfogiem i różnego tego typu niekorzystnym zmianom o których wbrew pozorom huczy w internecie (jak widać w załączonym linku). Teoretycznie można temu zapobiec stosując mocne antyoksydanty jak NAD czy C60. Osobiście przestałem stosować nootropy bo właśnie tego samego się nabawiłem. Moje HPPD na które stosowałem wyzej wymienione z myślą o poprawie znacznie zinstesyfikowało swoje objawy.
Nie wiem jak sie ma do tego semax, ale z tego co widzę jako jedyny wydaje sie być bezpieczny (niech ktoś mnie poprawi jesli się mylę).
Also, nie wiem z jakiego chuja 666 przeniósł dwa powyższe posty tutaj, chyba mu się do reszty pojebało we łbie od tego cenzurowania wszystkiego i robienia jakiś chorych "porządków" w dziale leki.
Generalnie jestem zdania, ze nootropy , np.noopept.. NRDI , np selegilina odczuwalnie usprawniaja prace mozgu( mowie o zdrowych osobnikach).
Noopept , pramiracetam , piracetam...niby nic, duzego dzialania mozna nieodczuc, ale z drugiej strony naprawde mam wrazenie, ze pamiec dlugtrwala mocno zyskuje, choc czasem pojawia sie problem z prostymi czynnosciami , np. jazda autem z punkut A do B, parkowanie. Nir mozna nie zauwazyc, ze jedzac dawke nootropow np.noopeptu wrecz niemozliwoscia jest sie upic , powalic spac benzo , czy uspic stilnoxem....niby niewiele , ale wyobrazam sobie jakie te leki maja wplyw na mozg, skoro typowe usypiacze nie daja sobie rady w dawkach x5, dla mnie to dosc mocny sygnal ,ze to nie suplementowa sciema , a prawdziwe dzialanie.
Generalnie jestem zdania , ze jesli czujesz sie po czyms dobrze, powinno byc to dla Ciebie korzystne, po noopepcie czuje sie bardziej na +, wiec lubie z niego korzystac.
Selegilina...wg badan wydluza zycie mozgu ssakow o 40%, faktycznie mialem wrazenie, ze lepiej sie po tym czuje, ale tez mam swiadomosc, jakie ograniczenia niesie ze soba uzywanie inhibitorow MAOb. np w czasie wypadku , czy naglego przyjecia do szpitala.
Generalnie u mnie, przewaznie na co najmniej 12h od zazycia. nootropy zmniejszaja wrazliwosc na wszelkie substancje psychoaktywne. np: alkohol , GBL , benzo stymulanty itp... A u was to podobnie dziala? zauwazyliscie jakies negatywne stutki?
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
ledzeppelin2 pisze:minal tydzien i dalej nie moge dobrze wyczyscic felg.
Strzelałbym, że coś rozjebałeś w systemie dopaminowym, nie wiem jak się ma do tego oxi i prl ale iph ma się tak, że hamuje wychwyt zwrotny dopaminy, więc najprawdopodobniej zbyt mocno przetyrałeś sobie receptory, stąd ta tolerancja.
a pozniej gdy to zaszlo zaluje bo GBL nie dziala (inteligetny gosc ... woli zryty leb i dzialajace dragi )
Zreszta juz pomijajac ta farse to pierdolisz bo wyzej podane substancje nie dzialaja jak GBL ( na receptor GHB i gaba - b ) wiec po prostu masz chujowy sort albo duza tolerke
Zalek33 pisze:Ciekawy typ stosuje nootropy na poprawe funkcjonowania mozgu i jego naprawe
a pozniej gdy to zaszlo zaluje bo gbl nie dziala (inteligetny gosc ... woli zryty leb i dzialajace dragi )
Zreszta juz pomijajac ta farse to pierdolisz bo wyzej podane substancje nie dzialaja jak GBL ( na receptor GHB i gaba - b ) wiec po prostu masz chujowy sort albo duza tolerke
Pierdolisz ze izoporopylofenidat ktory jest NDRI (wychwyt zwrotny ) zwiekszyl mu tolerke na GBL (i nootropy ) które dzialaja na inne receptory
Receptor GHB = uwalnia duzo glutaminianu , dopaminy , acetylocholiny , troche serotoniny itp (on daje euforiie i magie GBL )
a
Gaba- B obniza w roznych czesciach mozgu dopamine i inne neuroprzekazniki (daje wyluzowanie zmniejsza fobie itp)
i teraz powiedz mi inteligencie co ma agonizm GHB i gaba - b do chamowania wychwytu zwrotnego na receptorach d1 , d2 , d3 , d4, d5 (NDRI tak dziala ) no powiedz
to sa inne receptory i inny mechanizm dzialania
wiec nie ma tak ze NDRI = tolerka na GHB/GBL
bo to wyglada tak jakby alkohol zwiekszal tolerke na GBL a przeciez alkohol dziala na gaba-a itp (ale idac twoim tokiem rozumowania to tez cos miesza przy dopaminie )
idac jeszcze dalej twoim tokiem rozumowania mozna wysnuc wnioski ze pijac kawe ( kofeina ) antagonista adenozyny (uwolnienie adrenaliny , noradrenalina , glutaminianu , dopaminy ) tez zwieksza tolerke na GBL (beka w chuj )
czytanie ze zrozumieniem bocie
edit ; ogolnie jestem teraz wystrzelony roznymi rzeczami i post moze byc nie czytelny , jutro postaram sie go napisac bardziej po Polsku
Zalek33 pisze:No beka w chuj co ty mi zarzucasz
Pierdolisz ze izoporopylofenidat ktory jest NDRI (wychwyt zwrotny ) zwiekszyl mu tolerke na GBL (i nootropy ) które dzialaja na inne receptory
Receptor GHB = uwalnia duzo glutaminianu , dopaminy , acetylocholiny , troche serotoniny itp (on daje euforiie i magie gbl )
a
Gaba- B obniza w roznych czesciach mozgu dopamine i inne neuroprzekazniki (daje wyluzowanie zmniejsza fobie itp)
i teraz powiedz mi inteligencie co ma agonizm GHB i gaba - b do chamowania wychwytu zwrotnego na receptorach d1 , d2 , d3 , d4, d5 (NDRI tak dziala ) no powiedz
to sa inne receptory i inny mechanizm dzialania
wiec nie ma tak ze NDRI = tolerka na GHB/gbl
bo to wyglada tak jakby alkohol zwiekszal tolerke na gbl a przeciez alkohol dziala na gaba-a itp (ale idac twoim tokiem rozumowania to tez cos miesza przy dopaminie )
idac jeszcze dalej twoim tokiem rozumowania mozna wysnuc wnioski ze pijac kawe ( kofeina ) antagonista adenozyny (uwolnienie adrenaliny , noradrenalina , glutaminianu , dopaminy ) tez zwieksza tolerke na GBL (beka w chuj )
czytanie ze zrozumieniem bocie
edit ; ogolnie jestem teraz wystrzelony roznymi rzeczami i post moze byc nie czytelny , jutro postaram sie go napisac bardziej po Polsku
Masz, znalazłem ci DROGI KOLEGO...
JohnyHa pisze: Z GHB/GBL sprawa jest generalnie uzależniona od stanu receptorów użytkownika. U osoby początkującej z giblem lub stosującej sulpiryd podczas bomby dominuje receptor GHB, który podnosi poziom dopaminy. Wtedy oczywistym wynikiem jest downregulacja dopaminy. Jednakże osoba z dużą tolerancją na gibla już ma zanik receptorów GHB i gibel głównie aktywuje GABA-B, który zmniejsza dopaminę. Dlatego osoby uzależnione od GBL tak naprawdę mają w jakimś stopniu zupregulowane receptory. Jest nawet lepiej, osoby mocno wjebane w gibla na odstawce nie dość że mają rec. D wyczulone to także jeszcze mają zwiększony wyrzut dopaminy przez downregulację GABA-B. Receptor GHB ma znikome znaczenie w gospodarce dopaminy u normalnej osoby, dlatego downregulacja tego receptora niewiele robi na trzeźwo.
uroczypenisek pisze:Nawet nie zrozumiałem połowy tego co ty tam pierdolisz. Tyle nootropów je, a jak przychodzi co do czego to nie potrafi porządnej wypowiedzi skleić, do tego cały czas forusje, że mu nie szkodzą. xD Doskonały przykład do tematu.
Gdzie w poscie Johnyha widzisz swoja "magiczna" korelacje miedzy zwiekszeniem w twoim rozumowaniu przez NDRI (iph ) i nootropy tolerki na gbl no kurwa gdzie ?
Powiedz mi kretynie :wall:
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
