I żyję. Poszedłem do terapeutki, całkiem dobrej, pomogła, nadal pomaga, wylazłem z tego.
I zasiałem w sobie to niezachwiane niczym poczucie, że chcę żyć, bardzo chcę żyć i będę żył, coby się nie działo, będę żył.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
Ale jeżeli już chcesz wiedzieć, to chodzę do średniej szkoły(nie, nie skończyłem dopiero gimnazjum...)
Jeżeli psycholog, pomaga to mogę mu nawet płacić, lepszy przyjaciel za pieniądze który mi pomoze, niż żaden...
Błazen: coś w tym jest, tez będę się starał myśleć w ten sposób, jak to mówią, Alleluja i do przodu
Sideswipe pisze:Jutro mam zamiar kupić sobie nowe buty, cieszy mnie jutrzejszy dzień i w ogóle, fajnie ma być...
Ale tak sobie, siedzę oglądam film i myślę sobie "to zycie nie ma sensu, nie ma sensu oddychać, po co żyć? jak i tak każdy umrze"
to testosteron ktorego nieuwalniasz ci mowi zakupy sa nudne glupie to bedzie meczacy koszmar
Bo zakupy to raczej domena kobiet :)
Potrafią chodzić po tych sklepach godzinami.
Tylko pod koniec tej "wycieczki" uświniłem sobie keczupem spodnie :(
Sideswipe pisze: Otóż, czy macie tak ze: chcielibyście usunąć i się nie obudzić? Myśli typu "mam dość życia, siebie, ludzi"
"chciałbym umrzeć ale boję się śmierci"
Czasem mnie takie myśli nachodzą, takie coś może naprawdę uprzykrzać życie...
Czy takie myślenie przechodzi? I czy to są oznaki jakiejś depresji?
Wez sie w garsc, nie pierdol.
Tylko ja tak mam ze mam takie zjebane myśli na temat śmierci.
Rok temu miałem na innym punkcie, i to mnie dręczylo trochę czasu, w końcu mi przeszło(rzadko to sobie przypominam)
Ja, nie wiem czemu tak jest? Mój ziomek tez tak miał to go pocieszalem i mu przeszło(a przynajmniej tak mi się wydaje)
Słyszałem ze benzo. pomaga, ale nie chce się uzależnić od leków(ponoć w chuj uzależnia)
Sa rzeczy na ktore masz wplyw, nie masz zadnego i takie na ktore nawet nie warto wplywac jesli jakis wplyw masz. Naucz sie brac zycie takim jakie jest - a czesto jest chujowe. No jest i chuj. Jutro tez wstanie slonce, bedzie tak samo swiecic... ;)
Sideswipe pisze:O kurwa, dobrze to ujoles, wstaje "] Tylko ja tak mam ze mam takie zjebane myśli na temat śmierci. Rok temu miałem na innym punkcie, i to mnie dręczylo trochę czasu, w końcu mi przeszło(rzadko to sobie przypominam) Ja, nie wiem czemu tak jest?
Czytałem o tym trochę(o nerwicy natręctw)
A czym się różni psychiatra od
Psychologa?
Novaq dzięki za odpowiedz :)
Z każdej wysuwam wnioski, także lajt
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.