Niktinic pisze:Cóż, skoro tak uważasz, spoko. Ale nie oceniaj z góry ludzi, których nie znasz i nigdy nie poznałeś.Syberek pisze:Jebłem jak to przeczytałem. Naiwni jesteście w chuj i to nie będzie wasz ostatni trip ;)
Tego typu teksty swiezakow zawsze mnie rozpierdalają :P Nie muszę Cię znać, bo w 99% ćpunami rządzą podobne schematy. Myślisz pewnie, że jesteś wyjątkowy co nie ??
Niktinic pisze: Spróbowałem, okłamałem siebie, że spróbuje "tylko raz" i się wjebałem tak czy siak. Nie, nie mam mocnej psychiki, silnej woli, aby móc przestać w każdym momencie.
Stary albo zrywasz tu i teraz bez pierdolenia albo dużo jebanego acodniu jeszcze przed Tobą haha a to gówno Ci szybko zmieni mózg w gąbeczkę ;)
Dzięki innym użytkownikom za sugestie, zapoznam sie z nimi. Jeżeli ktoś jeszcze ma pomysły na tego typu "ostatni trip" to zapraszam do dyskusji ;)
Peace
Niktinic pisze:Pragnienie złączenia z natura, rozpłynięcia sie w przyjemności, ciepłe, utopienie w błogostanie, odnalezienie miłości we wszystkim dookoła.
jarekjurek pisze:Myślę, że ostatni trip w życiu, miałby rację bytu jedynie, gdyby był przeciwieństwem tego wyżej. Np. zbyt duża dawka grzybów, zagryziona paczką akodinu, żeby przez te kilka godzin tripa, gwałcony mózg porządnie stęsknił się za trzeźwością. A jeszcze lepiej posłuchać tego co radzą wszyscy w temacie i odstawić narkotyki już teraz, bo każde miłe doświadczenie, zwiększy chęć na kontynuowanie.Niktinic pisze:Pragnienie złączenia z natura, rozpłynięcia sie w przyjemności, ciepłe, utopienie w błogostanie, odnalezienie miłości we wszystkim dookoła.
Może trochę przyfantazjowałem. Ale taka prawda, że mocny psychodeliczny trip, wbijający w łóżko i wybiegający poza kategorię 'przyjemny/nieprzyjemny', może dać motywację do zmian. Chociaż w moim przypadku, te postanowienia zwykle ulatniały się po max kilku tygodniach.
Dewiantka pisze:2CB lub 4-ho-mipt, pierwsze kolorowe i radosne, drugie wizualne, ale trochę mroczne. Ewentualnie 2cP bo działa o wiele dłużej niż 2cb :D
Możecie wziąć też małą dawkę kwasa i pójść w plener, aczkolwiek dla mnie to nie byłoby fajne pożegnanie, wolę coś bardziej wizualnego.
Może z niektórymi...głownie tymi legalnymi ;)
TheRealSlimShady pisze:Jesteście masochistami? Im bardziej ta wasza rzekomo "ostatnia" podróż będzie "niezapomniana (słowo - klucz)" i fascynująca, tym bardziej będziecie chcieli ją powtórzyć. Tak działają narkotyki. Nie wiem co tam sobie z koleżanką wykliniliście, ale gdzieś w tym wszystkim jest błąd. Chcesz rzucić narkotyki i w tym celu zarejestrowałeś się na forum o dragach i zamierzasz połączyć wszystko ze wszystkim :nuts: . To tak jakby jakaś spasła dziewczyna chciała przejść na dietę, ale bezpośrednio przed tym zarejestrowała się na forum dla koneserów i chciała zjeść coś tak smacznego, żeby wspomnienie tego smaku mogło ją dręczyć przez cały okres głodowania. Wszak twój pomysł jest głupszy, ale mój przykład może Ci zobrazuję jakoś twoją naiwność i absurdalność twojego pomysłu.
bieluń.
Tylko żebym potem nie miała Was na sumieniu.
A sam pomysł - idiotyczny. Ale to już zauważyli koledzy wyżej.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
