Sideswipe pisze:@up takie sytuacje czasem się zdarzają,
Ja też tak miałem kilka razy, trzeba o tym nie myśleć i starać się wyluzować, a powinno przejść
Co to znaczy ze z wiadra na poważnie? Mnie joint bardziej sklepie niż 4 wiadra :)
Zivkovic pisze:Rok temu mialem bad tripa po ktorym obawialem sie wiecej zapalic, zaczelo sie od zlego samopoczucia, powoli myslami wychodzilem z ciala, patrzylem z dystansu na nas palacych i nie wierzylem, ze tez jestem czlowiekiem, czulem sie chujowo jak wrocilem do ciala, czulem jakby mi sie lamala reka, a pozniej nastepne konczyny, wszystko mi sie dluzylo, chcialem zeby to juz sie skonczylo, po 3 godzinach jako tako sie ogarnalem. Po czasie cieszylem sie, ze palilem z zaufanym kumplem, chociaz wydawalo mi sie, ze to bylo na imprezie.
Palilem mj jakies 4 razy w zyciu, z czego 3 razy nie czułem żadnego efektu, ale wczoraj razem z kolegą zapaliłem i wszystko git, siedzimy sobie, muzyczka gra i nagle mnie tak jakby odcięło.
Patrzyłem się na scianę, słyszałem jak kolega coś do mnie mówi, ale nie reagowałem nawet. Tak jakbym był w połowie w pokoju, a w drugiej połowie gdzieś daleeeko. I tak po 5 minutach siedzenia, wstałem żeby się napić i wtedy się zaczęło. Zacząłem chodzić po pokoju w kółko i powtarzałem ciągle, że coś jest nie tak. Pamiętam, że serce szybciej mi biło i miałem lekkie drgawki. Wkręciłem sobie, że to były jakieś dopki i przypomniały mi się wszystkie filmiki i historie o dopkach. W końcu po jakiś 30 minutach się uspokoiłem i położyłem, ale dalej drżałem i miałem jakieś zaburzenia świadomości i strasznie chciało mi się spać więc koniec końców po godzinie zasnąłem.
To był bad trip czy raczej coś było nie tak z tematem?
Zjarał dosłownie 2 buchy z lufki i KO.
Na początku siedział odcięty od świata, po chwili koleżanka stwierdziła, że go weźmie i położy u siebie w pokoju. Potem nagle słyszeliśmy trzask (okazało się, że rozwalił stolik szklany jak wstawał xD) i ziomka który się ubiera. Nie dało mu się przetłumaczyć, żeby został na noc bo nie ogarnia... zadzwonił do dziewczyny, żeby do niego przyjechała - jakieś 50 km... o 3 w nocy. Tłumaczył, jej, że jest w złym stanie itd. mimo, że bez problemu mógł zostać.
Wydaje mi się, że nie czuł się pewnie w naszym towarzystwie. Do tego mała tolerka, szybki strzał z lufki.
Duże znaczenie ma samo podejście, jeśli chcesz się delektować fazą, dobrze się nakręcisz, to będziesz - mimo wszystko.
Ty może np. nie spodziewałeś takiej fazy, bo wcześniej Cię nie klepało i po prostu zaskoczyłeś swój mózg (który po mj nie jest zbyt wydajny) przez co poczułeś się niepewnie i zacząłeś szukać przyczyny i sam sobie nakręcać paranoje.
Ja to tak widzę, ale czy tak było to nie wiem :D
Chodzę do licbazy, była sobie wigilia klasowa i robiliśmy sobie prezenty po 30zł, jak się pani spytała czy cokolwiek dostałem to powiedziałem że klucze w CS, a dostałem od kolegi blanta z baką i tyxem około 0.5g
btw. tylko jedna koleżanka miała zgona, ktoś mnie podpalał dezodorantem, a ktoś inny kręcił innym ktosiem i pierdolnął nim o ziemię, rozjebał nos, a ten do 2:00 albo 3:00 miał zgona, z początka rzygał krwią i miał drgawki, jak puszczali fajerwerki to pilnowałem go czy oddycha
Jeśli chodzi o mnie to wypiłem z 2.5l czegoś co było popitą i co chwilę biegłem szczać a wszyscy myśleli że rzygam albo mam biegunkę. Jakoś wyszło że koleżanki rodzice wracają o 4:00 :-| i musieliśmy we trzech zwijać (ja i dwóch ziomków z początka). Około 3:00 wyszliśmy a o 4:20 (naprawdę) byłem w domu. Psy szczekały to mama mi drzwi otworzyła. Poszłem szybko się położyć, alw nie mogłem spać. Jak szedłem przez tą godzinę to nie miałem tej dopalaczowej pizdy, ale gdy się położyłem to miałem drgawki i musiałem się położyć w pozycji embrionalnej by zasnąć około 8:00 gdy robiło się jasno, głównie przez kłucie w sercu. o 11:00 dnia 1 stycznia się obudziłem cały mokry od potu, Natychmiast wziąłem prysznic. Jak gadałem z mamą to powiedziała że letko jebało ode mnie gorzelnią :huh: a ja nie pamiętam bym cokolwiek pił. Bodajże 5 albo 6 stycznia powiedziałem że kłuje mnie w sercu, zmierzyli mi ciśnienie, bo tata ma problemy z sercem i mamy taki aparat, i wyszło że mam 140/100 i ciśnienie od 95 do 105. Z 6 kropek co na tym aparacie są mi pokazało czerwoną numer 4. Pojechaliśmy do lekarza i zrobili mi badania krwi, w tym na tarczycę. W tym czasie rodzice cały czas mówili że coś nusiałem wziąć w sylwestra ale się wszystkiego wypierałem. Wyszło że wszystko jest idealnie i dał mi hydroksyzynę jedną tabletkę 10mg na noc. Zasnąłem w około 10 minut gdy zawsze trwało to minimum 2 godziny. Potem znowu do lekarza czy wszystko gra i że ok i z tym sercem i nie wysypianie się było na tle nerwowym ;] trochę fajnie bo koniec końców bez przypału, ale do teraz nie wiem czy to był dop czy poprostu sobie to wkręciłem, czy może trafiła mi się taka mocna dżamba. Co to może być z tymi objawami?
Przy okazji to chaciałem kiedyś spróbować LSD albo jakieś grzyby ale się boję że sobie wkręcę bad tripa czy coś. A może jednak wszystko powinno być ok?
Chyba nigdy więcej nie zapalę mj dosłownie modliłem się do Boga żeby faza mi zeszła...
Generalne, nawkręcałeś sobie. marihuana ma cudowne właściwości wmawiania palaczowi, że jego stan jest znacznie gorszy niż w rzeczywistości :-)
Czy coś jadłem to nie pamiętam, a jeśli już to trochę laysów, tytoń palę tylko z baką, osobno nigdy nie jarałem, może 2 razy z epeta, doświadczenie to max 30 dni w których byłem zjarany w ciągu dwóch lat. Przypomniało mi się jeszcze że ten kolega co mi dał prezent mówił, że na początku miał podobnie, bo ta baka jest w huj mocna ale się przyzwyczaił (wciąga też amfę)
Czyli wszystko się złożyło razem :wall:
Jeszcze mi się przypomniało że ostatecznie w sylwestra dałem się namówić na kilka buszków z bonga
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.