przez cały czas utrzymuje się dobry nastrój... dziś dorzuciłem na swoje barki jeszcze trochę narkotycznego bagażu...
w skutek zawirowań i przypadków z chaosu wytaranych wbiłem na małą imprezkę wśród towarzystwa które jakoś od zawsze utrudniało mi wyluzowanie - zawsze miałem chora wkrętkę (bo nie znam ich na trzeźwo :P ;| - z reguły na ostrej sieczce z nimi wespół imprezuję - znajomi dobrego kumpla i przez tą sieczkę mam krzywe wiksy na nich... myśląc że oni mają chore wiksy na mnie... a to już paranoja moja lekka ) ale dziś totalnie wylajtowałem... futro wprowadziło mnie w błogostan prawie, a jedno kółeczko pozamiatało i miecie co jakiś czas ciągle po głowie...
może to przypadek, ale nie wydaje mi się
korzenie w przyszłym tygodniu spróbuje palić... może pobawię się z mleczkiem znowu - myślę że to najlepsza metoda :)
stestować jeszcze trzeba na czysto jak to działa :) i testy w połączeniu z zielskiem :P - bo nasączanie zielska tym albo bibułki od blanta może być dobrym pomysłem :)
zapraszam do testów - może zrobimy małe FAQ (ale mi sie załączyło działanie ;P od razu widać co mam w mózgu :P)
jak ze szkodliwością na wątrobę ? jaka substancja najbardziej obciąża wątrobę - spalanie ogranicza szkodliwość - ale to potem :P pierw trza sprawdzić czy to nie było placebo :]...
jak ktoś ma w ogrodzie (albo ja to sprawdzę) - podlać rośliny i po jakimś czasie dopiero zbierać - może wydzielina lepiej wypływać będzie (co prawda więcej wody ale może więcej się wypłucze) - ja te rwałem z "pustyni" prawie... mało tego soku... kiedyś pamiętam ze ze złamanej gałązki można było krople zebrać... a ja jak z krzaka tyle wyciągnąłem to byłem happy ;)
EDIT
life of agony
u mnie to rośnie w ogrodzie, w żywopłocie, krzakach różnych - ogólnie to jest chwast miejscami dość pospolity... podobno lubi drzewa liściaste - szczególnie dęby i graby... ale nie jestem pewien - jak znajdę dokładne info to tu spisze coś :)
ma mnustwo nasion - już strąki z młodymi nasionami są - można siać na nieużytkach - bo dużo tego trzeba żeby zrobić sobie np: gramik
EDIT 2 ;)
eh ogarnołem sam trochę:
Glistnik:
http://luskiewnik.strefa.pl/chelidonium.html
http://www.pfm.pl/u235/navi/200608/back/200596
Alkaloidy:
Chelidonina - to o nią nam chodzihttp://farmakognozja.farmacja.pl/alkaloid/37chelid.html
Berberyna hamuje monoaminoksydazę (jest inhibitorem MAO). - http://luskiewnik.strefa.pl/sanguinaria.html
chelerytryna - nic nie znalazłem konkretnego
Sangwinaryna - http://www.biolog.pl/article74.html
Inhibitory MAO, działanie podobne do morfiny, i do tego dobrze wpływa na przewód pokarmowy... w sam raz coś na ogarnianie chemicznych zwałów :P
Get up and fight for your rights my sisters
ogólnie po deszczu więcej tego soku wycieka - czyli moje przypuszczenai się sprawdziły... nasączyłem troche ćmika, potem całą bibułke - efekty znikome albo brak nawet (mniej uzyłem, filtr i posmarowałem bibułke - sok parowął z powierzchni ćmika zamiast go wciągąć ulatniał się nad papierosem :P - to kumpel palił cmika a ja z lufką wciagałem to co unosiło się znad niego :P
wole pierwszy sposób i przy nim zostane - jeśli następne tesy okażą się udane pomnyśklę o namaczaniu gandy tym :)
sorki za ortografie ale jestem nieco rozpierdolony :P
powód ?
matura biologia 2007 poziom rozszerzony powyżej 80 % :P
następnym razem wybiorę jakiś łatwiejszy sposób...
próbował już ktoś załodować sobie ten pomarańczowy roślinny wyciek przyładować prosto w kable? :-)
heheh no i pozdrawiamy Twoją siostrę malitakatana :-D
...stonoga potrafi zdeptać 100 czereśni naraz:)
Dzisiaj przed domem się rozejżałem i zauważyłem, że cała masa tego rośnie.
Niestety nie będe mugł skożystać bo mam zawysokie ciśnienie gałki ocznej i jak dowale herbatke z jaskółczego ziela to wywali mi oczy z orbit :]
Kolega mówił że efekty słabe ale odczuwalne, głównie uspokojenie i lekkie poprawienie nastroju.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina