Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 136 • Strona 2 z 14
  • 289 / 4 / 0
1. Liczyłem i liczę, ok. 200.000zł
2. Nie.
3. Tak, tyle przepierdolić. Na początku od zbyt dużo częstowania, aż po zbyt dużego nadużywania.
  • 502 / 42 / 0
1. Cholera wie, nie chcę liczyć bo jeśli sobie uświadomię to ile pieniędzy przeznaczyłem na to gówno to się załamię ale myślę że ok 100 tys.
2. Powtórzyłbym do momentu poznania opio, do wtedy wszystko było ok, potem równia pochyła.
3. Tak
  • 581 / 91 / 6
1. 4900293000 $ zimbabwe
2. 13
3. nie rozumim pytania
4. Powinno być pytanie "czy bilans był ujemny?"
"moja jaźń w wyniku zawirowań stereofonicznych rozbiła się na 2 różne osoby,
obie pozbawione 'ja'.
To było umiarkowanie zahaczające o nieprzeciętność."

Najpierw masa, potem kwasa
  • 79 / 2 / 0
1. A kto by to policzył?
2. Pewnie
3. Nie żałuje bo po co żałować wydanych pieniędzy ? Tak samo jakbym sobie liczył i żałował jedzenia :D
Bo Bóg nie zjawi się tu, gdzie się bawi bestia
  • 1342 / 48 / 0
Dużo. Bardzo dużo. Ale nie żałuję ani jednego grosza wydanego dla dobra swojego zdrowia i powtórzyłbym moje niecne wydatki %-D
SESH
  • 86 / 1 / 0
1.Gdybym wydał tyle na auto napewno bym kupił auto powyżej 100 tys. złotych
2.Oczywiście
3.Nie (może dlatego bo opiatów nie próbowałem :D)
  • 37 / / 0
Nie wiele, zawsze oszczędnie i z umiarem.
  • 98 / 8 / 0
1. Na dragi mniej niż 500zł, więc nie jest źle (nie liczymy alkoholu? ...prawda? :scared: ).
2. Powtórzyłbym.
3. Nie, nie żaluję. Ogólnie to wolę pamiętać już moment pod wpływem, a nie przed, gdy wydawałem ten hajs :)
ale jak człowiek zacznie już zbierać dragi nie może się opamiętać
  • 77 / 8 / 0
1. Około 10000 zł. Głównie na trawę, jak miałem 15-17 lat to paliłem jej dość sporo, choć co najmniej połowę zarobiłem dzięki niej. Na kodeinę to w sumie jakieś grosze, może z 1500 zł, brałem maksymalnie 300 mg dziennie. Oczywiście nie liczę alkoholu i fajków, na alkohol to spokojnie drugie 10000 zł, na fajki pewnie z 5000 zł.
2. Ciężko powiedzieć, palenie trawy z patologią zmieniło mój światopogląd, nauczyłem się że chodzi głównie o pieniądze i trzeba się pilnować, co było na prawdę dobrą szkołą. Z drugiej strony ta sama trawa siadła mi trochę na łeb, musiało minąć kilka lat zanim przewietrzyła mi się głowa. Podsumowując, palenie trawki w młodości na blokach bym powtórzył, sporo się wtedy nauczyłem. kodeiny bym nie wziął drugi raz, kurestwo strasznie uzależnia. Papierosów też.
3. W sumie nie żałuję, nie znalazłem się w jakimś tragicznym położeniu i nie spaliłem wszystkich mostów, zawsze jakieś doświadczenie, no ale trzeba się ogarnąć. Tak się nie da funkcjonować.
Uwaga! Użytkownik Darektictac nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1293 / 20 / 0
1.20-30tys przez 4-5lat
2. I tak i nie, więcej ostrożności i może obyłoby się bez detoxów,policji,izb wytrzeźwień,pogrzebów,samobójstw, rozjebanej wątroby itp itd
3.TAK
Uwaga! Użytkownik Tracerek jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 136 • Strona 2 z 14
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera

Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.

[img]
USA. Takiej zmiany w kwestii marihuany nie było od dekad

Ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło w czwartek klasyfikację produktów z marihuany. To najdalej idąca zmiana polityki w tej sprawie od dekad. Marihuana znalazła się w "koszyku" substancji o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak ketamina, paracetamol z kodeiną i sterydy anaboliczne.

[img]
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów

Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.