Często lub w ciągu: otępia.
Raz na ~2 tygodnie lub rzadziej: wyostrza.
Jak bakanie staje się rutynowe to nic nowego z fazy nie wynosimy. Czuję wtedy że marnuję fazę.
Przy okazjonalnym stosowaniu cieszy za każdym razem jak za pierwszym :-D i widzimy we wszystkim tą psychodeliczną głębię...
Dobrze jest też nie powtarzać za często tego samego S&S, jaranie w nowych miejscach jest po prostu ciekawsze.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Edit; ofc nie zawsze to sie sprawdza, na niektórych mj po prostu zawsze będzie działać chujowo, nawet mimo sporych przerw, dobrego s&s i nic sie nie zrobi
Palę 6 lat, regularnie, z paroma kilkutygodniowymi przerwami po drodze. Unikam palenia wcześnie, bo ta zamuła która przychodzi po fazie, nadaje się tylko do tego, żeby ją przespać. Za to wieczorem palę praktycznie codziennie, ale dopiero po wykonaniu obowiązków które sobie wyznaczyłem na dany dzień. Dla mnie mj to uniwersalny feel good drug, daje zrelaksowanie, polepszenie nastroju i odbioru muzyki, uspokojenie ale i chęć działania (zależnie od sytuacji), a po jakimś czasie głodziński i senność. Palę na tyle często, że zapalenie nie jest dla mnie niczym odkrywczym czy niesamowitym, ale przynajmniej wiem, że faza mnie niczym nie zaskoczy (badtripa po paleniu sobie nie wyobrażam).
Zadziwiające też jest to, jak różnie działa na ludzi. Niektórym rośnie tolerancja na mj i muszą wyjarać sami całą lukfę, a inni zaś mają tolerancję odwrotną i im więcej palą, tym mocniej ich klepie - ja należę do tych drugich, lecz w ciągach faza robi się denna i pusta, jak po syntetykach.
Ale zgodzę się z tym że im częściej się pali tym krócej trzyma ,a szkoda ;)
#mops
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
