...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 26 • Strona 2 z 3
  • 294 / 15 / 0
Nigdy nie doprowadzę do takiej sytuacji, nie jestem degeneratem, jestem inny niż ci w monarach... Wielu już tu tak twierdziło ;)
Wielu z tych na dworcu też zaczynało z pracą w biurze, rodziną i paroma problemami które chcieli rozwiązać w zły sposób.
Oczywiście że jesteś dobrą matką, nie twierdzę że zrobiłabyś to celowo. I oczywiście, że tak się nie musi stać, aczkolwiek droga od weekendowego ćpania do zjebanego życia jest krótsza niż myślisz. A z benzo jeszcze lecisz na skróty :P
Na swoje uzależnienie de facto pracowałaś latami, 1,5 roku ciągu pozostawi na zawszę rysę w psychice, a powroty zdarzają się i po 15 latach. Pozdro :)
  • 189 / 9 / 0
Kumkwaty pisze:
Może naiwnie to zabrzmi, ale na uzależnienie pracuje się latami, a ja tu piszę o problemie, który się pojawiał w ciągu ostatniego miesiąca (praktycznie z dnia na dzień).
Wiesz, to, że teraz to zauważasz nie znaczy, że wcześniej było git majonez. Tak naprawdę uzależnienie psychiczne zaczyna się w momencie pierwszego razu, kiedy bierzesz z powodu problemów. Dajesz swojemu umysłowi sygnał: "Hej - to jest dobry sposób na wyeliminowanie ich.". Serio wierzysz, że wybierze opcję, która stwarza większe zagrożenie? :)
Kumkwaty pisze:
Podłoże musi być inne, nie wiem -- muszę popracować nad samooceną, poczuciem bezpieczeństwa, może mam za dużo obowiązków, stresów. Na pewno opio nakręciło to u mnie, ale to nie główny problem (taka raczej wikłająca rzecz, która nasila lęk i zamyka się koło)
Sorki, ale prawda jest taka, że KAŻDY, kto się wjebał, miał tego typu problemy zanim zaczął brać. To nigdy nie bierze się samo z siebie. Tak jak Blu napisał: to kwestia zrozumienia, jaką dziurę próbujesz zatkać.
  • 2652 / 387 / 0
Kumkwaty pisze:
Nie no, bez przesady. Jestem dobrą matką i nigdy w życiu nie doprowadzę do takiej sytuacji. Nie jestem degeneratem społecznym.
Od dobrej matki do degenerata krótka droga, często krótsza niż może nam się wydawać. Teraz masz pewność, że macierzyństwo jest priorytetem, ale to nie musi trwać długo. Zwłaszcza, że jesteś ćpunką, która nie radzi sobie ze swoimi emocjami i szuka wyjścia awaryjnego.
Może naiwnie to zabrzmi, ale na uzależnienie pracuje się latami, a ja tu piszę o problemie, który się pojawiał w ciągu ostatniego miesiąca
Na uzależnienie można zapracować sobie z dnia na dzień. Niewiele wystarczy, żeby wpieprzyć się psychicznie i trwać w tym, póki nie osiągnie się uzależnienia fizycznego, które jest kolejnym etapem w staczaniu się na dno. Na pewno nie będzie problemu z rzuceniem opio i wróceniem do zdrowego stylu życia, sportu, dobrej diety i innych pierdół, które zagwarantują Ci świetlaną przyszłość i będą trzymać z dala od uzależnienia, które nie daj Boże, doprowadzi Cię do zdegenerowacenia.
w planach na dziś jest zrobienie przerwy i obawiam się, że jednak muszę upierdolić się benzo, żeby nie czuć tego narastającego niepokoju
Właściwie wszystko jasne.

Życzę Ci wszystkiego dobrego, przede wszystkim tego, żebyś nigdy nie zwątpiła w swoje możliwości i trwała w postanowieniach. Pamiętaj, że robisz to, bo jesteś dobrą matką.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 13 / / 0
Co za farmazony tu pierdoliłam. Fakt, jestem wjebana, nie od dziś, nie od miesiąca, tylko ciężko być obiektywnym w swojej sprawie i łatwiej pierdolić od rzeczy dla "swojej" ochrony. Zrobiłam przerwę w pracy, a na pon jestem umówiona na spotkanie z psychoterapeutą. Dzięki, że chciało Wam się pisać oczywistości.
  • 351 / 8 / 0
Kilka słów od starego cyrkowca, któremu jakimś cudem wciąż udaje się utrzymać na linie, a nawet balansować na niej całkiem nieźle. Ach, te pozory... Ad rem.
Dziecko nie jest motywacją, praca nie jest motywacją, kurwa, w końcu nawet życie samo w sobie nie jest motywacją.
Dlaczego założyłaś ten temat? Pomyśl. Serio. Po to, żeby w kolejnych postach zapewniać wszystkich tutaj, że jest OK?
Cha cha.
Założyłaś ten temat, żeby usłyszeć to, czego (świadomie) nie chcesz usłyszeć.
Wołasz o pomoc.
Pomoc przychodzi, ludzie dają same dobre rady (zadziwiliście mnie empatią, hyperrealowcy), a ty mówisz ~ nie, spoko, to nie tak, poradzę sobie.
Nie poradzisz sobie. Dupa w troki, gugluj poradnie uzależnień, grupy NA.
RATUJ SIĘ.
Kurwa, krzyczysz "pali się!", a jak straż przyjeżdża, to mówisz "ale ja mam tu wiaderko, dam radę..."
Edit: Ja pierdolę, jeszcze ten dostęp... To jakbym miał pracować w monopolu, albo dilować. :wall:
  • 12891 / 2514 / 0
Dobrze napisane, ale tak naprawdę, kto z opio-ćpunów wziął się w garść na takim etapie uzależnienia, jak autorka tematu? Ona wciąż jest przekonana, że da radę skończyć z grzaniem w każdej chwili, jeżeli tylko mocno tego zapragnie : ) W dodatku uważa, że po opio jest "lepszą matką"... Bynajmniej nie twierdzę, że jest złą, ale w zasadzie tylko ten jeden fragment świadczy już o tym, że nie jest w pełni świadoma faktu staczania się po równi pochyłej.
  • 123 / 5 / 0
Czytając posty autorki tematu nie potrafię uwierzyć, że mogłaby ona pisać na poważnie. Wiem, że uzależnienie to choroba tysiąca absurdów, ale te tutaj są więcej niż książkowymi przykładami :)
Postanowienie podjęcia terapii to ważny, ale maleńki kroczek - teraz trzeba to ciągnąć. Swoją drogą ciekawy temat: czy tak się w ogóle da, z dnia na dzień, z pomocą terapii dochodzącej - przestać? Jak silnym trzeba być, by się opanować...? Nie wiem, nie jestem przekonana co do tego. Coś jak magiczne działanie NA, w które trochę wątpię. Ale być może wszystko zależy od człowieka :rolleyes: i takie tam

PS.
-Mogę przestać, jeśli zechcę
-No to przestań
-Kiedy nie chcę
Uwaga! Użytkownik patchouli nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 351 / 8 / 0
patchouli pisze:
Coś jak magiczne działanie NA, w które trochę wątpię.
Ni chuchu nie wierzę w klony ruchów AA jeśli chodzi o metodę, bo ta działa na granicy progu statystycznego. Ale jaki bym nie był cyniczny i mizantropijny, wierzę w te numery telefonów, które się tam dostaje, i tych autentycznie zatroskanych ludzi. Bo przeciwieństwem uzależnienia nie jest trzeźwość, tylko zaangażowanie. Ćpając czy chlejąc odcinamy się od innych, nie interesują nas inni ludzie. Fajnie być sam, ale samotny? Uch, odpierdala. Więzi międzyludzkie, kurwa. Zguglujcie se rat park experiment. Widzę wielkie analogie.

Jebem ti mater, no.
  • 8 / / 0
Ćpam za długo, muszę przestać, choć do końca jestem skazany na kontakt z opiatami, to chce umieć normalnie funkcjonować. Jeśli jest ktoś w Lublinie chętny, chce zorganizować grupę wsparcia, wiadomo, każdy chce ogarnąć życie i ma swoje zajęcia.
Przenoszę, Fuko.
  • 658 / 10 / 0
Odpowiem jak na to forum przystoi. Jezeli nie znajdziesz odpowiedzi posrod madrosci kolegow i kolezanek forumowiczow to polecam przejscie na buprenorfine. Nie wpieprza tak jak tramadol albo PST. Nie ma ryzyka padaczki jak przy tramadolu, a jednoczesnie jest smiesznie tania i przy malych dawkach pogodzisz "towarzyski luz", lekkie ugrzanie i codzienne ogarnianie na uczelni czy w pracy :)
To dobra substytucja, bo niby to sie trzezwym chodzi a znika ochota na branie innych rzeczy. No chyba, ze tak jak ja lubisz od czasu do czasu siermieznie przypier***ic swojej trzezwosci.
All I can do is just pour some tea for two
And speak my point of view,
But it's not sane...
ODPOWIEDZ
Posty: 26 • Strona 2 z 3
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce

Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.

[img]
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę

Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.

[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.