Kto zerwał z ćpaniem(nie tam 2-3 dniowy ciąg na BK) i coś osiągnął w życiu- dobra praca, super auto, własna firma etc.
Mam 24 lata- nie mało, lecz też nie dużo- od 2010 regularny kontakt z dragami i dopiero teraz układam sobie życie. Trochę popierdoliło mi się w deklu, straciłem prawie wszystkich znajomych, olałem 5 lat studiów.
Myślicie, że od tego wieku można coś jeszcze osiągnąć, zaczynając od zera?
A teraz drugie. Jak ktoś myśli że dobrą pracę, firmę, reputację, zdrowie i szczęście można osiągnąć ćpając to go.....
.... POJEBAŁO!
Ewentualnie lubi cierpieć :)
Dziękuję.
A po trzecie do autora. W wieku 24 lat to Ty jeszcze niedoświadczony młokos jesteś jeśli to Cię pociesza. Życie można jeszcze z kilka razy zacząć na nowo.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Tak jakby to one były największym problemem. One się u mnie pojawiły, bo jestem psychicznie pokaleczonym emocjonalnym kaleką. Kaleką, który zaczął ćpać, bo sobie ubzdurał, że ucieknie od kicania o kulach i od bólu z tym związanego. Tylko, że potem jest wózek, łóżko, a na końcu kaplica.
Rzuciłem narkotyki, bo się tego wózka przestraszyłem, ale wiesz co?
Nadal kucam o kulach, tyle że bardziej pogiętych i bez gumek. Łatwiej się wypierdolić.
I teraz można sobie zadać trud, popracować nad sobą, uzdrowić siebie, zostawić ten cały gnój i te kule i robić to co zawsze się chciało. Albo gnić dalej.
Ja na razie gniję i to jest tylko i wyłącznie moja wina.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
Światło pisze:Na nieliczne przypadki ludzi którym się powodzi i ćpają nie patrz. Bo są nieliczni.
Narkotyki rozpraszają, jeżeli się ma cel. Myślę, że u większości jednak tego jasnego celu nie ma. Co do zasady większość chce mieć po prostu pracę, najlepiej nie trudną, ale lukratywną. I jeszcze rodzina, nie?
To pytanie można w sumie postawić i bez narkotyków. Spójrz na swoich kolegów ze szkoły, ilu z nich jest dorobionych? Ilu z nich udaje takich, którzy się dorobili? Generalnie większości, w każdej grupie społecznej, czy to naćpanej czy nie, się w życiu nie udaje dorobić.
nieobgryzampaznokci pisze:Troche męczy mnie to, że ludzie mają w tym wieku magistrów, stałą pracę itd. A ja taki nieograr.
Życie od zera można zacząć w każdym wieku, wszystko zależy od odpowiedniego nastawienia psychicznego, wiary w siebie, itp.
Ja przestałem ćpać 6 lat temu, nie mam rodziny i dzieci jak większość ludzi w moim wieku, nie mam firmy ani stałej pracy ale i tak uważam że sporo osiągnąłem. Szczególnie wyraźnie to widzę jak rozmawiam i obserwuję tych, którzy zostali na wiecznym balu z dragami.
Spójrz na swoich kolegów ze szkoły, ilu z nich jest dorobionych? Ilu z nich udaje takich, którzy się dorobili? Generalnie większości, w każdej grupie społecznej, czy to naćpanej czy nie, się w życiu nie udaje dorobić.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Owszem rzucili ćpanie, ale co z tego ? Co kurwa z tego, skoro w prawie każdym sklepie jest ogólnodostępny alkohol. Można osiągnąć w chuj biorąc lub nie, ale niektórzy do życia po prostu potrzebują uzależnienia. Mama założyła firmę, wszystko gra, hajs leci a ojciec na bezrobociu prze te jebane alko.
Znałem w chuj ludzi co przestali nagle ćpać licząc na lepsze jutro, a wpadli głębiej bo se kurwa nie dali rady z życiem. Przedtem dragi za nich wszystko załatwiały, teraz są ułomni i nie umieją se nawet koszuli wyprasować.
Ziomek mój dawny rzucił wszystkie używki, poszedł na studia, a nawet je skończył. Zaczął pracę i kupił sobie samochód. jakieś 5 lat po skończeniu ćpania był na imprezie gdzie wciągnął jakiegoś rcka, wsiadł w samochód z dwójką pasażerów i wyjebał na czołówkę z dostawczakiem.
Przeszłość zawsze Cię dogoni.
Robi się chłodniej, czekam na to kiedy mnie pierdolnie
I jest goręcej serce bije mocniej w piersi...
To po tym koksie, goście robią sobie selfie
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych
Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.
