Więcej informacji: Metylokatynon w Narkopedii [H]yperreala
Dersu Uzala pisze:Pierwszy raz na hypa wszedłem w 2009 roku (tak mi się wydaje jak przeglądam zarchiwizowane strony), były jakieś zabawy fetą i skunem, ale od Hyperreal zaczęły się czasy fascynacji ćpaniem, ziółek, dopków i eksperymentów. Czas sprzed ustawy tuska, przepisy na ćpanie, etnobotanika kwitła (tyle roślin delegal zajebał :(, zawrót głowy, szok - przeładowanie informacyjne wieściami z hypa. Zainfekowałem swój mózg przepisem na muszkiet i metkata. Efedryna. Wkrótce przyszedł czas na kaszlaka, ale przedtem kot - i tu nie pamiętam - czy Tussipect czy Acatar - Tussi był już wtedy na reckę? Bo już nie sięgam pamięcią z czego robiłem pierwsze koty... jakże klepliwe... i jaka kurwa zwała, za gówniarza (stażem) na pierwsze razy pierdoliłem filtrację :/ Teraz jest perfekcyjnie ale to już nie to samo... czas zajebał euforię :|
no kurwa mialem prawie ze identycznie zabawy z fetą trawą wódką przyszedl czas na hajpa zaczely sie akodiny jakies inne wynalazki
i dosyc niedawno (patrzac na staz cpania) odwiedzilem ten dzial i juz tu zostalem do tego waląc i.v co wczesniej bylo w ogole nie do pomyslenia
pachwina otwarta
cpanie jak tlen
pierwsza mysl
i pierwszy krok
chwiejne schody
stoję poluje na jelenia
dawno uciekly ostatnie marzenia
Der Reichsspritzenmeister
pachwina otwarta
cpanie jak tlen
pierwsza mysl
i pierwszy krok
chwiejne schody
stoję poluje na jelenia
dawno uciekly ostatnie marzenia
Der Reichsspritzenmeister
spotkalem sie tez z okreslaniem "syntetyk"
Generalnie i ona i on mózg mieli tak samo sprawny na to wygląda. Zresztą inna mi mówi, że p-efka się metabolizuje na efkę w organizmie więc pozdro dla tych farmaceutek z bożej łaski.
Nierzadko gdzieś leżą paczki po pseudoefedrynie. Jest kilka melin, pełno tego tam. Znajomy wali kota około 15, lub więcej lat. Uczył go starszy koleś. Jakoś koniec lat 90-tych, przyniósł modę na kota, który szybko stał się zamiennikiem amfetaminy. Przyczyniła się do tego władza, rozbijając wielkie polskie gangi, np. pruszków, które produkowały fetę dobrej jakości na szeroką skalę. Raczej gimbaza się w to nie bawi. Raczej ćpuny z dłuższym stażem. Pewien diller, handlował różnym speedem, a sam robił marcepan. Wolił go, niż to czym handlował.
dokładna ilość składników, wszelakie przepisy itd.
może dzięki temu mniej manganu krąży po młodzieży ale jednak krąży.
ciekawe jak się historia ułoży po nowym roku gdy będzie zwiększona restrykcja co do niektórych OTC
"This body holding me, reminds me of my own mortality
Embrace this moment, remember
We are eternal
All this pain is an illusion"
W każdym razie w latach 40 metkacik jako ефедрон byl stosowany na depresję w ZSRR (trochę taki adderall tylko ADHD jeszcze nie było
Jak dla mnie to меткатинон dotarł tu do nas do Polszy w miare szybko po tym jak jakis sprytny rusek wykminił prosta synteze. Polska byla przeciez częścią ZSRR (wiem, że tak naprawde to nie ale w praktyce tak) a cpuny zawsze były i zawsze będą, ktoś od jakiegoś ukraińca usłyszał o baltuszce
Taka moja teoria
I won't go quietly,
I'm bringing my crown
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.