Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
HawkenHawkenowski pisze:Co powoduje i jak zaradzić przeokropnemu "skurczowi" kutanga? Dodaktowo jest zimny jak cholera %-D (nie dopuściłem do max "skurczu" bo potem już był mniejszy niż dłoń w poprzeg) - doradźcie coś %-D
A jak już musisz, to może sildenafil pomoże, ale na ile to bezpieczny mix - niech się wypowiedzą ci, którzy próbowali.
Miej też na uwadze, że tak silna wazokonstrykcja nie jest zdrowa dla organizmu.
Najlepsze że po żadnej innej substancji tak nie miałem (z a-pvp włącznie). Wiem że przygoda z php (i resztą alf) się kończy na tym samplu.
Ah. I jeszcze nt. wazo - nigdzie mi żyły nie wychodzą (dłonie normalne,stopy jak zawsze zimniejsze) - tylko ten kutang... :I
Tak działa noradrenalina lub adrenalina oraz większość fenetylamin w odpowiedniej dawce.
PS. Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, bo piszę z pamięci. :)
Dzięki wielkie i nie polecam php (efekty uboczne>pozytywne)
W sumie to myślę, że przy takim nadciśnieniu to jednak żyły mogą w niektórych miejscach wychodzić.
scr pisze:Nie brać fenetylamin.HawkenHawkenowski pisze:Co powoduje i jak zaradzić przeokropnemu "skurczowi" kutanga? Dodaktowo jest zimny jak cholera(nie dopuściłem do max "skurczu" bo potem już był mniejszy niż dłoń w poprzeg) - doradźcie coś
A jak już musisz, to może sildenafil pomoże, ale na ile to bezpieczny mix - niech się wypowiedzą ci, którzy próbowali.
Miej też na uwadze, że tak silna wazokonstrykcja nie jest zdrowa dla organizmu.
Przez polaczenie stymulant + inhibitor PDE4 moze skutkowac kopnieciem w kalendarz, wiec nie polecam takiego miksu za nic. Niemniej jednak sa osoby co odwazyli sie podjac takiego miksu i nadal stapaja po ziemskim globie.
FajnieJest pisze:apxp to nie fenetylaminy tylko pirolidynoketony, a dokladniej ich alfa-odpowiedniki.
Tylko tu na forum jest takie grupowanie substancji.
FajnieJest pisze:Przez polaczenie stymulant + inhibitor PDE4 moze skutkowac kopnieciem w kalendarz, wiec nie polecam takiego miksu za nic. Niemniej jednak sa osoby co odwazyli sie podjac takiego miksu i nadal stapaja po ziemskim globie.
how many times do this for you?>
i wanna live i wanna love :cheesy:
danwo juz dokonałem wyboru
jestem dyspozyorem wlsanych torów
Warszawski Cpun pisze:Wystarczy mi 30% szans przeżycia aby 'zbadać' jakiś mix.
wchodzi z opzunieniem nagle takie jebniecie mocne chwila bez swiadomosci i rush
pachwina otwarta
cpanie jak tlen
pierwsza mysl
i pierwszy krok
chwiejne schody
stoję poluje na jelenia
dawno uciekly ostatnie marzenia
Der Reichsspritzenmeister
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
To nie rzeżucha. Internauci drwią z ujawnionej „plantacji” marihuany
Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
