Jean Cocteau
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Maniak_17 pisze: Będą działać dopóki bakterie ich nie zeżrą (czyt. rozłożą).
Kurwik pisze: Dobson, jeszcze się nie przyzwyczaiłeś, że Maniak czasem gada od rzeczy?
A jeśli coś ironizujesz to to pokazuj.
Później dziwicie sie że co drugi post to sie z kimś kłuce, rzucam sie, gryze, a to dlatego że sami mnie wkurzacie.
No do chuja, ludzie! Zapamietaliście mój (nienajlepszy) start i trzymacie sie tego jak rzep dupy.
Później dziwicie sie że co drugi post to sie z kimś kłuce, rzucam sie, gryze, a to dlatego że sami mnie wkurzacie.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Znajdu sie on w nawiasie... o, o tam właśnie, teraz widzisz?? No, i po co było sie pluć.
I tak dobrze działał [emoji18]
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.