czajnikof pisze:Mówią, że ćpuny nie mają uczuć. A jak to jest na prawde? Chwiejność emocjonalna utrudnia ocenę.
Otóż jesteśmy bardziej wylewni, szczerzy , aż do bólu.
Zależnie od sytuacji , wiecie jak jest.
Natomiast inna sprawa - narkomani są wrażliwy, wrażliwy na rzeczywistość, trzeźwość, działanie substancji. Jedni bardziej, drudzy mniej ulegli wobec przyjemności, a jednak wszyscy tak samo pragną zniekształcenia swojej codzienności, spojrzenia na nią z innej perspektywy. Ta wrażliwość również trzyma ich w nałogu i nie pozwala się wygrzebać.
Lubimy się dzielić swoimi przeżyciami, zwłaszcza pod wpływem dragów.
Z drugiej strony, to takie wołanie: 'niech mnie ktoś wysłucha'.
dużo nas łączy, na przykład to forum.
Podsumowując czy wizja ćpuna, obdartego z uczuć, jest prawdziwa?
Też różnie można interpretować "obdarty z uczuć". Obojętny na wszystko, czy niezdolny do empatii sadysta? ;-)
qarhodron pisze:Po opioidach zawsze robię się bardziej uczuciowy. Patrzę na wszystko z większą empatią, gdy ktoś ma jakiś problem to o wiele chętniej chcę mu pomóc, pocieszyć go. Dodatkowo robię się bardziej otwarty w okazywaniu uczuć.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
