od jakiegos czasu sie rozgladam za konkretnymi informacjami ile deoxydantow trzeba zjesc zeby troche tam zniwelowac zrycie mojej cennej glowy przez kolka... tzn domyslam sie ze co za duzo to niezdrowo a co za malo... to pewnie nie da zadnych efektow - dlatego licze ze posrod bluzgow znajdzie sie jakas jedna sensowna odpowiedz od zyczliwego zaawansowanego uzytkownika ktory powie ile czego lyka przed czy/i w trakcie czy/i po
Pozatym sama vitamina C nie wystarczy. Najlepiej zaopatrz się w jakiś Centrum cośtam ze zbiorem wszystkich witamin i zarzywaj to najlepiej codziennie, a jak oszczedzasz tabletki to na 3 dni przed ćpaniem i 1-2 dni po ćpaniu, w tym weź sobie na dzien przed ćpaniem podwujną dawke - tak jak bym zrobił tzn to co pogrubiłem
Takie moje teoretyczne zdanie :)
Jak uzupełnić brak serotoniny i czym najlepiej?
Wiem że było gdzies na forum ale niezaszkodzi napisać jeszcze raz w tym wątku ;)
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.