edycja @down oj tam oj tam
Pierwszy i ostatni raz aptekuję Twój post, w którym:
- zdania z małej litery
- brak tzw ogonków
pill@
Porada? Jak Cię jebie, to niech Cię jebie. Wątpliwości, których doświadczasz, wywodzą się z przekonań, które starają się zaspokoić pewne wyobrażenia. To świetna okazja, żeby do nich dotrzeć i prawdopodobnie to będzie się działo.
Oczywiście możesz wciąż zmuszać się do działania według nich, ale nie sugeruję tego rozwiązania jeśli nie masz na to ochoty, bo będzie coraz bardziej męczące i bolesne.
Takie odcięcie nie będzie trwało wiecznie, ale pewne rzeczy muszą w końcu wyjść na wierzch i widocznie teraz są dla Ciebie ważniejsze, niż powierzchowne interakcje.
uciekaj z tego forum
poważnie, szkoda by była... za bardzo tu pasujesz
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l)
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
Bombaj pisze:często dają poczucie, że ze znajomymi będę bardziej wartościowym człowiekiem, że wreszcie będzie tak, jak być powinno. Co prawda w głębi od zawsze podejrzewamy, że to nieprawda
Ja czasem myślę, czy moje postrzeganie ludzi jako generalnie nudnych nie jest schizą, jak inne pomarihuanowe paranoje. Co prawda jestem w stanie racjonalnie uzasadnić, dlaczego mnie ci ludzie nie interesują, ale jak pomyśleć, to w sumie przecież zawsze można się śmiać, żartować, wygłupiać się - a to można robić z każdym, nawet z babcią czy psem. Sobie to uzasadniam tak: właśnie z psem można się pobawić, ale najciekawszych rzeczy, które mnie interesują, pies nie ogarnie. Więc dopóki nie mogę się z człowiekiem podzielić tym, co dla mnie najciekawsze, wszystkie inne zabawy stają się niezaspokajające.
Niemniej nie jestem pewien, czy to nie jakieś mocno wydumane.
Machine205 pisze:Akurat bycie w zgranej grupie czyni silniejszym i odpornym, bo stabilizuje umysł.
Zychu64 pisze:To o czym wyżej pisaliście wygląda mi na fobię społeczną. Wydaje mi się, że w pewnym stopniu i ja na to cierpię. Nie chodzi o nawiązywanie kontaktów tylko właśnie takie społeczne sytuacje, miejsca publiczne itd.
Blue_Berry pisze:Ja jeśli przebywam z więcej niż jedną osobą zaczynam się źle czuć. Nigdy nie byłam na żadnej imprezie, nigdy nie byłam na dyskotece, w klubie itp. Każdą wolną chwilę spędzam sama w domu, nie wychodzę nigdzie w czyimś towarzystwie, zawsze sama, inaczej bym się umęczyła. Dlatego dość dużym problemem jest przebywanie w miejscach publicznych, gdzie niestety jestem zmuszona przebywać, denerwują mnie tłumy i hałas. Zawsze muszę mieć spokój jeśli mam coś zrobić, bo wszelkie zakłócenia mnie dekoncentrują.
Współczuje wszystkim którzy mają to samo lub podobnie :hug:
Życie to najlepszy narkotyk...
A pytając zupełnie z ciekawości. Czy Ci z was, którzy maja problem z przerywaniem wsród dużej ilości ludzi etc- czy można robić cos, co sprawi ze zachowujecie/czujecie sie pewniej/lepiej oraz co sprawia że jest jeszcze gorzej?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Konopie wygrywają z opioidami w badaniach klinicznych
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
Marihuana może uszkadzać serce
Obszerne badania wskazują, że używanie marihuany ma związek z różnymi chorobami serca i gorszym funkcjonowaniem naczyń krwionośnych. Gorszy stan naczyń zaobserwowano także u osób przyjmujących THC doustnie, bez palenia suszu.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.