Nie wiem dlaczego po lorafenie czuję się tak świetnie, a po alprazolamie tylko trochę senny.
Działają na mnie już niewielkie dawki (pewnie dlatego że zawsze z kodą i doxepinem).
Jeśli chodzi o to "dorzucanie" - lorafen jest ZAJEBIŚCIE zdradliwy, przynajmniej w moim przypadku. Raz tak dorzucałem i dorzucałem wieczorkiem u siebie w pokoju bo CHCIAŁEM się nawalić, popisać na gg, położyć się spać - cały czas wydawało mi się, że wszystko jest ok. Za to rano jak przez mgłę przypominałem sobie tylko co wyczyniałem za kierownicą podczas nocnej eskapady autem, którą zdecydowałem się zakończyć jak zorientowałem się, że jadę na resztkach benzyny i za CHOLERĘ JASNĄ nie wiem, gdzie jestem - tylko tyle, że w Krakowie, na jakiejś odludnej szutrowej drodze. Wracałem "na azymut".
Słowem - straszny syf ten lorafen! Jak ktoś ma to lepiej niech mi odda. Poważnie.
Nie ma ktoś, że tak powiem, odstąpić lorafenu? Baaardzo by mi się teraz przydał...
8 zł opakowanie, no to za 16 zł mogłbym sprzedać 22 tabl., ale nie przez internet. Dajcie spokój. Chciałem sprzedać druk jakimś małolatom dzisiaj, bo jeden był mi w sumie zbędny, to nie wiedziały, o co chodzi i zaczęły coś pieprzyć o bialym.
Lorafen tez ze 4-5 lorafenkow, woreczek, moze lodoweczka z browarami i w nieznane. Uczucie lekkiego znoszenia ciezkiej przygody - wzrost morale.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.