slu pisze: powiedzialem, ze nie jest to tak, ze uzalezniony przychodzi do miejsca gdzie mu daja zastrzyk i moze sluchac muzyki przy kazdzidelka, ale, ze to sie dzieje sie to w warunkach klinicznych - pod kontrola medyczna i nie jest to przyjemnosc, ale uzaleznienie
Ogólnie bardzo dobra robota, myślę, że jest na prawde dużo ludzi którzy was popierają. Niestety pewnie wiekszość(tak jak np ja) nie ma kasy ani czasu żeby jeździć do wawy na zjazdy.
PS. Może to wynika z mojego niedoinformowania, ale nie slyszałem o spotkaniach np. w poznaniu (no dobra raz był piknik kanaby), wroclawiu czy innych duzych miastach, a takie cos na pewno by sie przydało, bo są ludzie chętni do współpracy, ale nie ma jakiejś odgórnej akcji żeby ich wszystkich skupić w różnych miastach.
slu, powiedz, jak my, szarzy ludkowie możemy poradzić tej chujowej sytuacji..wskaż drogę a na pewno wielu pójdzie w twoje ślady.
wielka moc do CIEBIE slu
Kiedy będziemy mogli usiąść na ławeczce w parku i na legalu spalić jointa, kupić spokojnie fifkę (nie lubię tego spojrzenia kioskarki <_< )??
Za dużo ciemnoty wśród nas... może za 10 lat... :'(
peace
snorri pisze: Kiedy będziemy mogli usiąść na ławeczce w parku i na legalu spalić jointa
Night Garden pisze:AFAIR nawet w Holandii takie coś nie jest legalne ;)
nikt ci nie bedzie robil problemow za to ze siedzisz w parku i palisz jointa, juz predzej jak bys sie obnosil z tym po ulicach. Sam przesiadywalem w parku w amsterdamie z laptopem calymi dniami ;)
szybciej bedziesz mial problem za picie alkoholu w miejscach publicznych, niz za zapalenie sobie splifa
A co do zmian w naszym pięknym kraju... Nie dziwię się,że niektórzy nie wierzą, że cokolwiek może być lepiej jak patrzą na tych imbecyli przy władzy. Ale musimy wierzyć, że jednak, to się może zmienić. Dużo zależy od nas. To takie typowe polskie podejście: potrafimy tylko narzekać i marudzić. A jak mamy szansę coś zrobić to siedzimy z założonymi rękami bo "to i tak nic nie da". Prawda jest taka, że to właśnie dlatego w tym kraju jest jak jest. W końcu co by nie było to jest demokracja i mamy wpływ na to kto jest u władzy. Może nie każdy z osobna, ale grupa ma dużą większą siłę... Dlatego potrzebne są organizacje typu KANABA. Jeśli chodzi o świadomość społeczeństwa, no cóż różnie z tym jest, ale to też na pewno idzie w dobrym kierunku. W naszym pokoleniu już jest z tym o niebo lepiej. A czas płynie, mochery wymierają...
Moim zdaniem podstawowym błędem merytorycznym w edukacji narkotykowej jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka. Ktoś kiedyś nazwał narkotykami substancje, które nie mają, ze sobą nic wspólnego. Bo co ma wspólnego marihuana z heroiną, czy speedem? I teraz ktoś, kto nigdy niczego nie próbował słyszy słowo "narkotyk" i od razu ma skojarzenie, że to zabija, mega uzależnia i w ogóle...
Arturowi życzę powodzenia w walce z ciemnotą!. Sam się chętnie przyłączę. Choć jak, ktoś powiedział nie każdy ma czas i kasę jechać do Wawy, dlatego powinno być więcej akcji w poszczególnych większych miastach Polski. Ja do Krakowa z chęcią bym się przejechał:)
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Jean Cocteau
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
