zWidzian pisze:O, to jest jawny mechanizm nałogu. Zawsze jest wyjście, że mogę, ale nie zawsze chcę. Te chcę tutaj to klucz, bo nałóg to nie jest przymus odizolowany od "chcę", niezależny od woli, a właśnie w " chcę" się realizujący.Opia pisze:Mogę, ale nie chcę.
Granica między chce a już muszę choć udsje ze tylko chce, nieświadomie lub oszukujac siebie samą, jest tak rozmyta, że większość ludzi jej nie łapie.
Tak często "chcę" jest nieuświadomionym "muszę".
"Chcę zapalić papierosa, bo nie chcę czuć niepokoju." Ot, jakieś zajęcie, odciągnięcie uwagi, może miły dopaminowy rush. Nie sądzę, żeby okazjonalny palacz kierował się inną motywacją, niż "nałogowy" - ten drugi po prostu musi zmierzyć się z jawnie nieprzyjemnymi efektami swoich działań i stwierdza, że jest wjebany. Czy nie był wjebany, kiedy jeszcze nie czuł, co sobie robi?
Więc gdzie ta granica? Czy naprawdę to czynność definiuje ćpuna, a nie motyw jego działań?
Jednak jak wyjdę na imprezę czy piwko (szczególnie z osobami palącymi, a zawsze się tacy znajdą) to wypalę te kilka, kilkanaście papierosów. Ale tak normalnie to w ogóle mnie nie ciągnie.
"Jak działa jamniczek"
Bombaj pisze:Skąd twierdzenie, że ta granica w ogóle istnieje?Granica między chce a już muszę choć udsje ze tylko chce, nieświadomie lub oszukujac siebie samą, jest tak rozmyta, że większość ludzi jej nie łapie.
Tak często "chcę" jest nieuświadomionym "muszę".
"Chcę zapalić papierosa, bo nie chcę czuć niepokoju." Ot, jakieś zajęcie, odciągnięcie uwagi, może miły dopaminowy rush. Nie sądzę, żeby okazjonalny palacz kierował się inną motywacją, niż "nałogowy" - ten drugi po prostu musi zmierzyć się z jawnie nieprzyjemnymi efektami swoich działań i stwierdza, że jest wjebany. Czy nie był wjebany, kiedy jeszcze nie czuł, co sobie robi?
Więc gdzie ta granica? Czy naprawdę to czynność definiuje ćpuna, a nie motyw jego działań?
Tak naprawdę dla mnie akurat goowno obchodzi gdzie ta granica bo ja już wiem, że jestem nalogowcem. Nie analizuje potrzeb potrzebnych czy niezbędnych czy tylko chwilowych. Jestem nałogiem i to akceptuje. Nie sciemniam ludzi dookoła czy siebie.
Życie to najlepszy narkotyk...
Ja paliłam od 14 roku życia. Ale. Nie pake 20 dziennie tylko raz na jakiś czas jeden dwa, czasem 5. Mogłam przestać w każdej chwili ale byłam zajebiście mądra i pewna że ja to nigdy! Poza tym szpan jest najwazniejszy, zajebisci koledzy, każdy pro super wypas super gosc. Liceum min 10-15. Studia co przerwa to faja. Czasem ponad 20. Od 10 do 20 łatwo przejść, nawet nie zauważysz. Dostarczas przy takiej ilości w miarę stała dawkę nikotyny, jej brak odczuwasz dosyć szybko. Jak polaczysz to z nawykami, zwyczajami uzalezniasz się szybko choć nie musisz od razu załapać oj jestem wstretnym nalogowcem!
W sumie to ja wiem swoje, przeszłam każdy etap oprócz rzucenia na zawsze. Każdy ma swój rozumek i robi co chce, w dupie mam co kto inny robi. Wiem co czeka tych co mowia ze się nie uzależniają. Wytrzymałych, niepodatnych jest iles procent (oby każdy kto tak głosi ze jego nie złapie był w tej części) , nałogowcow jest w wuj więcej. Koniec ode mnie:-)
Jak się pali papierosy, to się jest uzależnionym, no bo bez powodu ich nie palisz.
Ja do papierosów miałem 948242 podejść. Nigdy za którymś tam papierosem NIGDY nie miałem ochoty na więcej. Papierosy są nudne, drogie, śmierdzące i w ogóle, ble.
jak komuś nudno.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
