Z debilem się nie dogadasz, niestety. ;)
1. Odkąd jem ten lek, widziałem go w dwóch wersjach opakowań. Pierwsza ma tabletki w pionowych rzędach po dwa, ułożone w wężyk (najpopularniejszy wzór), a druga po cztery w pionowych rzędach po bokach i dwie samotne w środeczku. Popatrzcie sami, co podpowiada duckduckgo na pierwszej stronie grafik, pod tym linkiem:
https://www.duckduckgo.pl/search?q=thiocodi ... 20&bih=965
Jeśli uważacie, że to nic nie znaczy, poczytajcie dyskusje n.t. syntezowania metkata z sudafedu. Odkąd producent zmienił układ tabletek w blistrze, wszyscy uznali, że kotek z tego w ogóle nie wychodzi, choć skład leku na ulotce pozostał ten sam.
2. Zwykle tabletki Thio są w miarę miękkie i bez problemu da się je pogryźć. Kilkakrotnie jednak, w renomowanych aptekach, trafiłem na wersje twarde niemal jak kamień. Tu niestety opieracie się jedynie na moim subiektywnym odczuciu, ale wierzcie mi, różnica była znaczna. Albo seria z taśmy zeszła trochę inna, albo może produkty były inaczej przechowywane. Czy mogło to mieć wpływ na profil działania? Sami sobie odpowiedzcie...
3. Pracowałem kiedyś w dziale reklamacji, w firmie produkującej kosmetyki. Taki produkt podlega mniejszym obostrzeniom niż leki, jednak też jest badany i musi spełniać określone standardy. Kilkakrotnie zdarzyło się nam, że dostaliśmy partię towaru, która znacznie odbiegała od specyfikacji (skład/kolor itp.). Jeśli odchył był duży, partia była wycofywana, ale często ileś tam sztuk zostało już sprzedane i tych nikt już od konsumentów nie ściągał. Jestem pewien, że różne wariacje zdarzają dosłownie wszędzie, w procesie masowej produkcji. Czasem nawet produkt znacznie odbiegający od norm ląduje na półkach sklepów/aptek. Kiedyś interesowałem się podkręcaniem procesorów - w necie pełno jest opinii dotyczących podatności na OC różnych partii procków, w zależności od konkretnej serii, pomimo tego, że producent sprzedawał je jako dokładnie ten sam model, z tą samą cenę. I przykład bardziej z podwórka ćpunów - mak tych samych wytwórców , ale z różnych partii i jego przydatność do parzenia PST.
4. W tym samym dniu, w różnych aptekach na terenie Polski, nożna trafić na różne serie tego samego leku. W tym punkcie więcej już nie napiszę, bo to po prostu aksjomat.
wenki12 - Lepiej wykup cały Thiocodin z tej apteki, bo kolejna partia może być już lewa, czyli zwyczajna. A wyzywanie ludzi od "zjebanych heroinowych lbów" jest naprawdę kiepskim argumentem w dyskusji
Od pokoju do planety
Czy jest tu ktoś kto się zna na tym? Czy jest w ogóle możliwe, że jedna partia mniej a druga więcej (chodzi mi nawet o śladowe ilości) kodeiny? Jak to jest robione i sprawdzane?
ps. zwykła ciekawość.
Produkcja leków jest bardzo precyzyjna. Zawartość substancji aktywnej w produkcie nie powinna się wahać bardziej, niż kilka promili. Poszczególne partie leku (a właściwie niewielka, losowa część danej partii) przechodzą przez szczegółowy proces kontroli jakości, nim trafią do hurtowni, a potem do aptek. Absolutnie temu nie przeczę. Kolega wenki12 doświadczył zapewne efektu placebo, lub słynnej kapryśności kodeiny, którą powoduje duża podatność fazy na zmienny metabolizm.
Nie zmienia to faktu, że w żadnym z podanych przeze mnie punktów, nie skłamałem. Pierwszy możecie sami sprawdzić, klikając w link, oraz przeglądając dział beta-ketony. Przy drugim musicie jedynie, lub aż uwierzyć (słowo ćpuna). Przy trzecim podobnie (choć o różnicach pomiędzy poszczególnymi seriami różnych produktów na pewno znajdziecie masę informacji w Internecie). Punkt czwarty to aksjomat.
Pomimo najściślejszej nawet kontroli i najdokładniejszych procedur, w prawdziwym świecie zdarzają się różne odchyły. Stąd choćby takie sytuacje, jak katastrofa promu Challenger, spowodowana przez jedną, centymetrowej średnicy uszczelkę, której podatności na mróz nikt nie zbadał czy przemysłowa sól, przeznaczona do sypania na drogi dostępna w supermarketach. A co z inżynierem produkcji, lub kontroli jakości, który akurat przyszedł do pracy pijany, albo nagrzany kodeiną?
Dodatkowo, oprócz samej produkcji, na jakość doznań po spożyciu Thiocodinu, mogą wpłynąć warunki przechowywania towaru w hurtowniach (tu już proces kontroli nie jest tak ścisły) czy zastosowane przez producenta wypełniacze, a nawet ich wzajemny stosunek procentowy w tabletce, zmieniające choćby szybkość wchłaniania leku.
Na zakończenie usprawiedliwienie ;-) . Szansa na to że gdzieś, w jakiejś aptece, znajduje się UberThiocodin, który klepie wielokrotnie mocniej niż inne, jest niezbyt duża. Sam w to raczej nie wierzę, ale dopuszczam taką możliwość. Posta napisałem z jednej strony, aby sobie delikatnie zażartować z niektórych userów, bowiem wyzywają innych bez powodu a z drugiej, bo irytuje mnie czasem nadmierna pewność siebie i pozbawione argumentów ataki innych userów, zwłaszcza, że stać ich na dużo, dużo więcej. Wreszcie wczorajszy post jest efektem ugrzania i związanej z nim czystej frajdy z pisania. Dzisiejszy zresztą też.
EOT
Od pokoju do planety
Camel pisze: 1. Odkąd jem ten lek, widziałem go w dwóch wersjach opakowań. Pierwsza ma tabletki w pionowych rzędach po dwa, ułożone w wężyk (najpopularniejszy wzór), a druga po cztery w pionowych rzędach po bokach i dwie samotne w środeczku
Camel pisze: 2. Zwykle tabletki Thio są w miarę miękkie i bez problemu da się je pogryźć. Kilkakrotnie jednak, w renomowanych aptekach, trafiłem na wersje twarde niemal jak kamień. Tu niestety opieracie się jedynie na moim subiektywnym odczuciu, ale wierzcie mi, różnica była znaczna. Albo seria z taśmy zeszła trochę inna, albo może produkty były inaczej przechowywane. Czy mogło to mieć wpływ na profil działania? Sami sobie odpowiedzcie...
Punktu 3 nie skomentuję, bo leki nie mają lepszej lub gorszej jakości, a kwestia że na taśmie produkcyjnej coś się mogło zdarzyć jest też nietrafiona, bo tam też pracują ludzie.
@candod, nie jest możliwe, aby jedna zawierała więcej koeiny, druga mniej. Za takiego coś firma by srogą karę płaciła - po pierwsze, że oszukują konsumenta to pikuś, ale jako firma farmaceutyczna mogą przyczynić się do uszczerbku na zdrowiu (z punktu widzenia prawa, bo wiadomo, że 15 czy 20 mg kodeiny to różnica prawie żadna) i tu mają już restrykcyjne przepisy.
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
- sortu (jak twierdzi wenki)
- metabolizmu (własnego a nie stereotypowego bo każdy ma inną przemianę materii)
- wrodzonych uwarunkowań (CYP2D6)
- naszego samopoczucia i nastrojenia się na fazę (efekt placebo)
- tego co żeśmy zjedli lub wzięliśmy kode na pusty żołądek
- tego czym popiliśmy owe smaczne rozgryzione tableteczki
- czy mixowaliśmy z czymś kodę
- czy braliśmy coś dzień wcześniej co mogło zostawić po sobie afterglow i zaburzyć fazę na kodzie
- oczywiście kapryśność kodeiny sama w sobie (chyba coś w tym jest)
- nasze zmęczenie (im jesteś bardziej osłabiony tym powinno mocniej klepać)
- nasza waga (zmiana jej w krótkim czasie np o te 10kg już może wpłynąć znacznie na działanie różnych specyfików, tutaj mam na myśli przeliczenie dawki na kg masy ciała)
itd... czynników jest od cholery, a w tym wszystkim ty wenki - ćpun, który narzeka na sort. Mogę uwierzyć, że jeśli na thio pisze "15mg kodeiny" to może tam być 14,9mg, ale nie uwierzę że przypadkowo zawartość wynosi 5mg.
Blue_Berry pisze:Mogę uwierzyć, że jeśli na thio pisze "15mg kodeiny" to może tam być 14,9mg, ale nie uwierzę że przypadkowo zawartość wynosi 5mg.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
