Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 17 z 57
  • 125 / 2 / 0
Nie wiem kim jestem, ale wiem kim nie chciałabym być - ta świadomość determinuje wszystkie wojny, które od niepamiętnych lat toczę sama ze sobą, a desperackie próby bycia kimkolwiek zawsze kończą się wielkim wybuchem i destrukcją wszystkiego, co udało mi się dotychczas osiągnąć. Nawarstwianie się wszystkich niespójności, które przez długi czas wypieram, nagle przerywają tamę i lawinowo zbierają żniwa, w postaci moich wszystkich wartościowych relacji i działań rozwojowych. Kiedy już pękną szwy i poleje się krew, pole bitwy wypełnia pustka totalna, która przekłada się na życiową apatię, poczucie bezsensu i rozpaczliwego szukania jakiejkolwiek przepaści, by bezmyślnie rzucić się głową w dół rozkładając ramiona – żeby coś! poczuć. Póki co przepaści skutkują chwilowym paraliżem życiowym, nie są śmiertelne, a kiedy z trudem udaje mi się wspiąć i odnaleźć grunt, wszystko zaczyna się od nowa. Nowa ja, nowe ideały i względnie czysta kartka, wytarta od gumki i mokra od korektora. Na nowo staram się budować siebie na przeciwieństwo, tego czym gardzę. Niestety wewnętrzne konflikty, które już na wstępie sama wywołuję, w szybkim tempie zaczynają się mnożyć, a ja zasiadam po trochu na każdym froncie, lecz nigdy na tyle długo by spór rozwiązać, bo nie potrafię się zdecydować, który front właściwy. Ta na pozór dźwięczna melodia wkrótce prowadzi do dysonansu, który wyparty i tuszowany naiwnymi sposobami zmierza w końcu do chaosu nad którym już nie potrafię zapanować. Jestem marionetką w swoich własnych dłoniach, tańczę, jak akurat zagrają moje emocje i bezsilnie próbuję utrzymać rytm, który szaleńczo zaczyna przyspieszać. Kiedy przestaję nadążać znowu rozpoczyna się groteska, instrumenty zaczynają się wyłączać, publiczność wychodzi trzaskając drzwiami, a ja próbuję odgrywać wszystkie melodie nie dbając już o harmonię, której brak doprowadza w końcu wszystkich słuchaczy do rezygnacji.
~.~
ciąg dalszy nastąpi.
  • 182 / 4 / 0
borderów jest więcej niż wam się wydaje. Borderline to przypadłość naszych czasów. cała ta zjebana kultura , system edukacji i reszta tego gowna temu sprzyja. W takich warunkach wystarczająco wrażliwa osoba plus nieciekawe dzieciństwo i mamy bordera

jutro zedytuje błędy
  • 723 / 16 / 0
No właśnie dzieciństwo: weźmy tylko statystki: jak w 80% rodzin w polsce jest przemoc czy fizyczna czy psychiczna ( a przemoc psychiczna potrafi być bardzo zawoalowana), to jak młodzi mają rosnąć na normalnych ludzi??

Potem dorastają ludzie pełni sprzeczności - takie bordery.
Bo matka chemia bardzo, bardzo kocha swoje dzieci i nigdy, przenigdy nie pozwoli im umierać samotnie.
  • 4807 / 272 / 0
Będąc borderem należy nauczyć się z tym żyć bo wyleczyć się z tego nie da.

Podsumowując informacje na temat borderline - leków na to nie ma, terapie są nieskuteczne
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 98 / / 0
Znam kolezanke co ma borderline, po pewnym czasie dostala diagonze CHAD.
  • 4807 / 272 / 0
Jak dla mnie wszystkie przypadki uszkodzeń ciała na skutek autodestrukcji to przypadki epizodów CHAD. Nie wiem dlaczego niektórzy dostają w tym przypadku tylko borderline, przecież to zaburzenie nie wyklucza istnienia pozostałych.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 125 / 2 / 0
burdellajn to dosyć powszechna diagnoza, mam wrażenie, że czasem bierze się z lenistwa terapeuty, ale z drugiej strony tak złożone i szerokie grupy objawów trudno przyporządkować innemu zaburzeniu, tak jak piszecie najbliżej jest dwubiegu-nówka, ale wg. mnie najistotniejszą różnicą jest to, że w przypadku CHAD widoczne są zmiany nastrojów w kilkumiesięcznych odstępach, w przeciwieństwie do burdelów, którzy potrafią przeżywać skrajne nastroje po kilka razy w ciągu dnia/godziny.
~.~
ciąg dalszy nastąpi.
  • 4807 / 272 / 0
Cóż. Mam 100% objawów borderline. Ale nie mam zamiaru czuć się chory. Skoro nie ma żadnej nadziei to po co się tym przejmować, jakoś układam sobie życie i tyle. Lęk przed bliskością być może wymaga odpowiedniej osoby, zmienność nastrojów staje się do opanowania gdy uświadomimy sobie ich nieodłączne istnienie pod wpływem błahego bodźca wywołującego emocję. Codziennie jest ich pełno. Można uciekać w stan nietrzeźwości co borderzy robią nagminnie aby czuć się stabilnie. Najlepiej być szczerym wobec otoczenia i nie kryć się z tym, nagle okazuje się że znajomi mają podobny rys psychiczny, że akceptacja otoczenia powoduje samoakceptację. Wiecie ilu jest ludzi pod których można podpiąć borderline? Różnica między chorymi a zdrowymi bywa taka, że zdrowi jeszcze nie byli u psychiatry.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 1041 / 4 / 0
The Light pisze:
Wiecie ilu jest ludzi pod których można podpiąć borderline? Różnica między chorymi a zdrowymi bywa taka, że zdrowi jeszcze nie byli u psychiatry.
Jasne, że można podpiąć, bo objawy są dosyć zbliżone do choćby takich np okresu dojrzewania. Często słyszę podobne stwierdzenia i wszyscy po zapoznaniu się z objawami diagnozują sobie bordera. Tylko różnica moim zdaniem tkwi w nasileniu tych objawów i poważnej destabilizacji życia z ich powodu.
  • 2878 / 21 / 0
Border to nie choroba wirusowa, tylko nazwa na zespół objawów. To tylko nazwa. Pod tym może się kryć wiele jednostek chorobowych i nie. Tak naprawdę nieważne czy ma się borderline czy co innego, bo jaka to różnica, jeśli ważna jest praca nad konkretnymi problemami (np. problem z zapanowaniem nad emocjami w takiej i takiej sytuacji). Leczy się przypadłości, a nie nazwę chorobą. Pracuje się nad problemami, jakkolwiek się je nazwie...
Jak można czuć się chorym na borderline? LOL
Takie sklasyfikowanie ma pomóc lekarzowi pracę, a nie Ciebie zaszufladkować. Ogarnijcie ludzie o co tu chodzi.
The Light pisze:
Będąc borderem należy nauczyć się z tym żyć bo wyleczyć się z tego nie da.
... nie leczysz borderline, tylko swoje problemy, zrozum. Te jak najbardziej można opanować ergo nie będziesz się musiał określać jako borderline.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 17 z 57
Artykuły
Newsy
[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.