To takie tylko luźne myśli... nie sięgnęłam po dragi od strony opio, tylko psychodelików, cała reszta przyszła później. Mam duże problemy z emocjami, zawsze na wszystko reagowałam przesadnie. Przeważnie były to niekontrolowane wybuchy negatywnych emocji, ale nie tylko, odczuwanie euforii z jakichś banalnych powodów też bywało męczące, bo czułam, że to nienaturalne. Do tego toksyczna relacja rodziców, która zatruwała wszystko dookoła, i mój niestabilny, słaby charakter, zero pewności siebie, samotność, itp. itd. Nic nowego :-) Decyzja o spróbowaniu dojrzewała przez kilka lat i zaczęła się od fascynacji tematem od strony teoretycznej - Shulgin, Hofmann, Amazonia, terapeutyczne wartości psychodelików i inne takie. Padło na powój w wieku 17 lat i teraz widzę to jako koniec mojego dzieciństwa.
To nawet nie jest tak, że zawsze miałam nadzieję, że narkotyki mi w czymś pomogą. Nie był to też ciągły pęd do autodestrukcji. Bardzo, bardzo rzadko ćpanie bywało wyrazem buntu (a jeżeli już, to nie wobec rodziców czy jakichś autorytetów, tylko rówieśników nieakceptujących takiego stylu życia). Czasami decydowała ciekawość, czasami chęć ucieczki, czasami chęć dobrej zabawy, innym razem nuda i przyzwyczajenie, a w trakcie epizodu z opioidami także uzależnienie fizyczne. Dużo powodów i jestem pewna, że nie wszystkie były złe.
Kolega z którym wspólnie zaczynaliśmy testować wszystko z HR, poprzestał na testowaniu. On miał normalne dzieciństwo w normalnej rodzinie i przez to chyba nie miał takich motywacji jak ja. No bo powiedzmy szczerze, ile razy można sprawdzać jak działa dex, zolpidem, czy grzyby. U mnie stało się tą częścią życia. Nie żebym się żalił, to jest coś czego potrzebuję. Taki stabilizator zachwianej równowagi. Bez niego było by gorzej.
Można by zastanawiać się dlaczego ludzie sięgają po narkotyki po raz PIERWSZY bo wtedy nie wiedzą jakie będą skutki (mogę się jedynie spodziewać, bo nawet dobra wiedza teoretyczna nie równa się praktycznej).
W zagadnieniu zastanawia mnie inna rzecz. Zobaczcie, jak w społeczeństwie "nie ćpającym" na różnych pogadankach, szkoleniach wymienia się powody dla których ludzie biorą takie jak np: smutek, ciekawość, nie wyróżnianie się z grupy. Nigdy nie mówi się, że ludzie biorą dla przyjemności. Za wszelką cenę unika się przyznania że narkotyki powodują przyjemne stany. Nawet jak czytamy wiadomości że ktoś, gdzieś omyłkowo zażył narkotyk, to opisuje się że miał mdłości, zwidy i był ogólnie w złym stanie. Czyli tysiące ludzi płacą ciężkie pieniądze żeby "mieć mdłości, zwidy i być w ogólnie złym stanie"?
To jest naprawdę masakryczne, jak w mainstreamowych mediach, przekazach itp. pilnie udaje się że narkotyki NIE DAJĄ ŻADNEJ PRZYJEMNOŚCI. I potem "zwykli" ludzie nie mogą pojąć po co "narkomany" biorą re dragi, skoro po nich się człowiek źle czuje, ma zwidy i popełnia samobójstwa. Stąd potem się bierze ocena narkusów że to są ludzie nienormalni psychicznie.
Lilia1 pisze:To jest naprawdę masakryczne, jak w mainstreamowych mediach, przekazach itp. pilnie udaje się że narkotyki NIE DAJĄ ŻADNEJ PRZYJEMNOŚCI.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
