Ale, ale odkąd zaczęliśmy zabawę z ketonami.
Nie z amfą, nie z pigułami, z ketonami :)
Pamiętam jak dzień po imprezie na ketonach (a czułem się wyjątkowo dobrze) ściągnąłem bucha z wiadra, co rzadko robię bo z wiadra i z fifki się nie pali - musiałem czym prędzej spierdalać do domu bo pikawa chciała mi wyskoczyć.
I to nie ważne czy dzień czy tydzień po.
A jeszcze dwa lata temu miałem własne rośliny.
Może w nich tkwiła tajemnica, może trzeba spróbować w tym roku
Zielony to kolor nadziei :)
Jest tyle bezpieczniejszych dragow pod wzgledem generowania dziwnych jazd.
Rzucilem jaranie, bo mialem po tym MEGA SCHIZY, balem sie przechodniow na miescie, balem sie siedziec w domu. Przy czestym uzywaniu wiadomo: lenistwo, zero koncentracji, motywacji, sily. Wyjebali mnie z roboty wtedy.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
