-małe dawki DXM i przemyślenia w trakcie tropu
-duże dawki DXM i przemyślenia na afterglow kolejnego dnia
-25c nbome o ile będziesz w stanie ignorować wizuale(a zabawa wizualami potrafi być naprawdę wciągająca :-D ) i skoncentrować się na przemyśleniach
JEDNAK POMIMO TEGO CO NAPISALEM POWYZEJ najlepsze do samopoznania są ciężkie sytuacje zyciowe, utrata bliskiej osoby, przymusowy detox,itp
W ciężkich momentach gdy nie możemy wspomagać się żadnymi substancjami i jesteśmy zmuszeni do zmierzenia się na trzeźwo z problemami, wychodzi cala prawda o tym jakimi ludźmi jestesmy :old: :old:
Prawdziwy sex z prawdziwą dziołchą. To jest klucz do otwarcia starych metalowych drzwi z tabliczką "JA"
zdejmuje mechanizmy obronne, nie zaśmieca umysłu serotoninową euforią, zapewnia doskonały wgląd
tylko trzeba się temu poświęcić, a nie słuchać muzyki czy 'fazować'
dopiszę że powszechnie chwalone psychodeliki nigdy nic mi nie dały, za dużo się na nich dzieje, za dużo "przeszkadzajek" i chaosu
a z seksem o co chodzi? trochę śmieszna jest to teoria...
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Z legalnych na pewno dobrej jakości MXE w rozsądnej dawce (tak żeby nie załapać m-hole) i myślę, że w tej kwestii postanowienia po tripach z dysocjantami są bardziej trwałe niż te po pschyodelikach.
Jednak dla mnie najbardziej użytecznym psychodelikiem był DOB. Co jak co, ale ta substancja pod względem samopoznania miecie wszystko co dotąd brałem. Jest strasznie niebezpiecznym narzędziem z faktu, że działa ponad 30godzin. Ostatnim razem kiedy brałem, a podajże było to w czerwcu, właśnie w celu poznania własnego siebie, wypisania zalet i wad - czyli generalnie w celu określenia swojej osobowości i zaznajomieniem się z samym sobą (wiem, że dziwnie brzmi). Była to prawie 20h autopsychoanaliza z opiekunem - moją dziewczyną (która de facto też brała, ale na nią o wiele słabiej działa DOB).
Był płacz, śmiech, ból, dużo bólu, smutku, ale i sporo radości. Bardzo dużo wniosków na temat swojej osoby, wyznaczenie celów życiowych, opisy na temat życia, postanowienia. Poznałem wreszcie siebie. Po tamtym tripie wszystko się zmieniło, moje podejście do życia, system wartości, relacje z ludźmi. Zacząłem uprawiać sport, interesować się zdrowiem. Coś co będę pamiętał do końca życia, bo to zmieniło moje życie na lepsze.
Nie ma złotej recepty na takie tripy, zaznaczam, że są BARDZO niebezpieczne jeżeli używa się ich w celu samopoznania i w celu zmiany osobowości.
Jednak jeżeli już planujesz coś takiego, zastanów się 200 razy w jakim celu bierzesz psychodelik, wpisz na kartce co chcesz się dowiedzieć, na co odpowiedzieć bo w innym wypadku wyleci Ci to z głowy. Podczas tripa także zaopatrz się w nowy zeszyt i nowy długopis specjalnie do tego celu. Ma to swój czynnik psychologiczny, silny czynnik - utwierdzi Cię w przekonaniu, że robisz coś specjalnego dla siebie i masz do tego specjalne narzędzia. Podejdź to tego z pełną powagą bo kształtowanie osobowości przy pomocy psychodelików jest niebezpieczne.
W starożytności filozofom zajmowało 20-30 lat by poznać samego siebie, oni nie mieli możliwości drogi na skróty. Należy jednak pamiętać, że droga na skróty nie zawsze jest lepsza bo można jeszcze bardziej pobłądzić, na dodatek najeżona jest pułapkami i innymi niebezpieczeństwami. Bo jeszcze gorsza rzecz to totalne odklejenie się od rzeczywistości, jakieś jaszczury, kosmici, oświecenia i tym podobne rzeczy. Trzeba mieć głowę na karku.
To tylko jeżeli chodzi o moje doświadczenia i rady w tym temacie.
Poczytaj sobie chociażby wątek " Wpływ doświadczeń po zgrzybieniu na trzeźwe życie." w dziale grzyby ;).
– Jest wódka. ~Andrzej Sapkowski
Mniej więcej tak przebiega analiza na psychodelikach.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
