Chce się podzielić moimi objawami po mocnym spaleniu MJ.Kiedy ostro sie zbucham,czasami mam jakby-haluny (omamy wzrokowe czy coś w tym stylu).Na przykład gdy kiedys byłem w lesie widziałem kątem oka niedźwiedzia,ale gdy odwróciłem głowę i spojrzałem w tamto miejsce jeszcze raz okazało się,że to tylko cień drzewa.
Wczoraj gdy się niemal przepaliłem bo mi było słabo,słyszałem jakąś muzykę i miałem lekkie wizuale,nie były jakieś bardzo jaskrawe i wyraźne,bardziej były jak we śnie.Piszcie w tym temacie jak mieliście coś podobnego.
a drugi kumpel mial jeszcze lepszą akcje. Idziemy sobie lasem, gdy on nagle zaczyna drzec jape i spierdalac:D bo zobaczyl wisielca na drzewie :D:D
ps. sproboj mixa z salvią divinorum :D
Ale to co ostatnio doznałem to masakra.Gdy zamykałem oczy już po paleniu to czułem się jakbym spał-słyszałem jakąś muzyke jak we śnie i widziałem fajne wzorki :) nie wiem czy się odważę kiedyś zjeść kwasa..
btw motyw z lasem jest dziwnie czesty wsrod moich znajomych ;]
pzdr!
Jean Cocteau
ja żyję - a wyście pomarli, Panowie.
Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
a CEV - normalka - wystarczy tylko przestać myśleć i "patrzeć" w jeden punkt gdy zamykasz oczy - zaraz pojawią się obrazy i sceny... nie mówiąc już o przepaleniu i betonie, zamykasz oczy a tu po chwili wpadasz w półsen i CEVy spływają jak haszyk po lufce :]
Kiedyś jak się ubakałem naprawdę zajebiście i poszedłem do domu się położyć,to jak popatrzyłem na firankę to zobaczyłem że wzorki na niej się ruszają i przechodzą po niej efekty typu wiry i fale.Normalnie się zszokowałem.
Kiedyś jak byłem głodny i zmęczony i zajarałem z butelki.Jak siedziałem na ławce z kumplami i patrzyłem na krzaka ,to widziałem na nim takie witraże jak w kościele-bardzo kolorowe,świecące się i do tego animowane( co chwile zmieniały się).100 % halun,trwał może z 5 minut.
Kiedyś jak nie paliłem z miesiąc i miałem duże ciśnienie,wyszłem na osiedle i spotkałem kumpla który miał zioło i zajaraliśmy,byłem jeszcze dosyć głodny więc sklepało mnie zajebiście.Bomba nieludzka,Tysiące różny myśli,wkrętów na minutę.Poszedłem to domu i nie miałem nawet siły zjeść,tylko się położyłem.CEVy miałem masakryczne,w żadem sposób nie mogłem ich kontrolować.Były to takie wzory/symbole;niesamowicie kolorowe,jaskrawe;ułożone symetrycznie;były takie tajemnicze,mistyczne.Zmieniały się bardzo szybko (tak że nie byłem w stanie się nawet dobrze im przyglądnąć)w charakterystyczny sposób,taki że:najmniejsza cząstka(jakby pixel na ekranie komputera) z tej planszy(ekranu) symboli stawała się kolejną planszą(ekranem) z symbolami i tak w kółko.Zkojarzyło mi się to z tym ,że dla nas kosmosem są gwiazdy i planety.Ale znowu my jesteśmy kosmosem dla mirkostworzeń(bakterie czy wirusy).Ale znowu te stworzenia są kosmosem dla pierwiastków,a te z kolei dla atomów.Wydało mi się też wtedy że komunikuje się z Bogiem.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.