Durne pytanie: oczywiście, że tak.
Nieskończoność w szklance mieść.
Myślisz, że bez narkotyków każdy na około jest nieszczęśliwy i nie radzi sobie z problemami? Każdy ma problemy, a dragi dają tylko poczucie ich rozwiązania. Niektóre z nich to narzędzia, bez własnej inicjatywy i pracy znowu będzie chujowo i znowu będziesz brała. Prawdziwe postępy robi się na trzeźwo, a nie pod wpływem.
Nie wiem czy w schizofrenii, wyrażam tylko swoje zdanie na ten temat.
Lilia1 pisze:Ja po kilkuletnim ćpaniu wszelkiej maści opio czuję się cholernie wypalona. Ile razy wychodzę z domu to zerkam w lustro i "formuję twarz w maskę delikatnego uśmiechu".
Najgorsze jest to że wypalenie jest połowiczne. Rozpacz, żal, strach pozostaje a wręcz rośnie. To jest zupełnie tak jakby te złe, negatywne uczucia zżerały te dobre, samemu rosnąc w siłę.
Nie jest też tak że nie posiadam wcale tych pozytywnych emocji. Problemem jest to że są one, zredukowane, płytkie, tak jakby gdzieś we mnie były ich korzenie, ale te nie mam siły by rozwijać te dobre uczucia i relacje.
W zasadzie to mój stan emocjonalny najlepiej opisuje fraza "nie mam siły". Po prostu jej nie mam. Nie szukam nowych związków, czy to partnerskiego, czy to przyjacielskich choć tęsknię do takich relacji. Ja po prostu nie czuję się na siłach aby zaangażować się emocjonalnie, zainwestować uczucia w drugą osobę. Mam paru przyjaciół którzy tolerują mnie taką jaką jestem, a raczej jaką się stałam i utrzymanie tych relacji jest już dla mnie na granicy możliwości.
Uzależnienie tkwi jak kajdany na mojej emocjonalności. Chciała bym różne rzeczy czuć, robić, mieć ale uzależnienie mnie krępuje, jest jak pasożyt który mnie ogranicza i wysysa ze mnie siły. Dość ciężko to wytłumaczyć.
Tu chodzi o to że uzależnienie się rozrasta. Początkowo zabiera tylko skrawki życia, ale te skrawki robią się coraz większe, coraz bardziej wypełniają strachem, kombinatoryką, ukrywaniem i maskowaniem się. Z czasem cały ten syf pochłania tyle energii że nie starcza jej na nic innego. Moje resztki energii starczają akurat na zachowanie pozorów normalności które i tak zaczynają się kurczyć. Nie mam siły na nic innego. Emocjonalnie - jestem bezgranicznie zmęczona.
Wśród ludzi - w ramach zachowywania pozorów zawsze jestem uśmiechnięta i miła. Mimo to ludzie podświadomie wyczuwają moją melancholię. Niektórych to pociąga we mnie ale większość podświadomie się tego boi i trzyma mnie na dystans.
I żeby nie było - nie piszę tego aby się żalić. Piszę tu szczerze o moich odczuciach ku przestrodze przed skutkami opio.
Nic nie dodam bo mam dokładnie to samo.
Mózg reaguje nieadekwatnie do odbieranych bodźców - czasem byle głupota potrafi wywołać chorą euforię, a czasem obok prawdziwej tragedii można przejść zupełnie obojętnie. Jest to zauważalne przez otoczenie, ale czasem niezauważalne dla samego ćpuna - dysocjacyjne ćpuny mają problem z przywdziewaniem masek wszelakich, ze względu na to, że nie wiedzą nawet kiedy powinny to zrobić. Zdegenerowana emocjonalnie osoba częstokroć odsuwa się od otoczenia i obowiązków, uzyskany dzięki temu czas wykorzystuje na dalsze ćpanie, dalsze ćpanie pogłębia alienację i mamy błędne koło
Nieskończoność w szklance mieść.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych
14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
