Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 108 • Strona 2 z 11
  • 761 / 13 / 0
Da się, choć to ciężkie. Znam dużo osób, które paliło fajki tylko dla smaka do alko. I tak parę lat kurde :). Ale pewnego dnia coś w nich pękło i teraz każdy zapierdala z e-fajką czy ramą w kieszeni ;). Myślę, że nikotyna(inhalacja) ma takie właściwości uzależniające, że ciężko palić tytoń 'kiedy się chce'. Szczególnie, że pierwsze razy nie są fajne. Kołowanie w głowie, nudności etc.
Uwaga! Użytkownik nieobgryzampaznokci nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 222 / / 0
To zależy, bo niektórzy potrafią palić, a inni (w tym ja) owszem palą, ale tylko pierwszy helikopterek i dziękuję już za cały dzień :kotz:
  • 35 / 1 / 0
Sam nie uwierzyłbym w to, gdyby nie postać mojego znajomego.
Otóż, ten Pan, pali papierosy tylko i wyłącznie od popołudniowej pory piątkowej do obiadowej pory niedzielnej.
W tygodniu nie ma możliwości żeby spróbował wypalić choć pół - nie smakuje mu,odtrąca,nie potrzebuje, aż do wspomnianego momentu popołudnia w piątek. I nie ma tu reguły, czy towarzyszy wraz z rozpoczęciem weekendu alkohol, czy też nie. Narkołyków nie brał i nie bierze.
Jak sam mówi, nie czuje uzależnienia ,a fakt iż pozwala sobie palić w weekendy to "nagroda" , za ciężki tydzień pracy.
Cóż,taki typ.

Zdr.
  • 419 / 2 / 0
Palę papierosy 100% rekreacyjnie od jakichś 5-6 lat. Czasem potrafię spalić 3 ramy tygodniowo, zazwyczaj palę 1-2 papierosy w tygodniu, a czasem mam przerwy, nawet i po miesiąc od palenia. Teraz dwa tygodnie nie palę.
Można palić i nie być ;-) to nie heroina. Nie uzależnia mocno fizycznie, a psychicznie też wielkiej przyjemności nie sprawia. Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo nie możecie im się oprzeć..
Szkoda, że ze wszystkim innym nie jest tak latwo :-D
Mój podpis to fikcja połączona z jebaną baśnią. I ten post też. W ogóle kłamczuch ze mnie i fałszywiec.
  • 283 / 1 / 0
Tak tylko że takie popalanie nawet raz na miesiąc daje taki sam poziom zagrożenia rakiem płuc i innych narządów jak gdyby palić rame dziennie. Oczywiście w pierwszym przypadku na płuca idzie mniej smoły ale ryzyko raka jest dalej podniesione. Gdzieś czytałem że potrzeba 2 lat żeby organizm ostatecznie się "oczyścił" z papierosów. Taki tam offtop bo odnoszę wrażenie że niektórzy myślą że jak nie palą często i dużo to są mniej zagrożeni rakiem i innymi chorobami związanymi z paleniem. Żeby nie było że umoralniam sam jestem nałogowym palaczem i wypalam dziennie półtorej paczki (Własne nabijane papierosy).
Uwaga! Użytkownik Marines nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 189 / 2 / 0
Mozna moja siostra tak pali, przewaznie jednego wieczorem z mezem dla towarzystwa albo wcale. Sztacha sie aly typowym paleniem bym tego nie znawal
Uwaga! Użytkownik 4acoDMT jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2334 / 9 / 0
Ja tak palę od dobrych pięciu lat. Kupię paczkę fajek, to będę palił. Nie będę miał pod ręką, nikt nie poczęstuje, to mnie nie rusza ich brak.
  • 44 / 1 / 0
całe liceum przepaliłem a później z dnia na dzień przestałem bo trzeba było oszczędzać kase na studiach. ale wcale mi nie brakowało fajek więc chyba uzależniony nie byłem :)
  • 433 / 2 / 0
Ja palę od kilku lat, momentami sporo, bywało że lekką ręką ramę dziennie. Nie przeczę, jestem uzależniony, choć chyba bardziej psychicznie, od samego aktu palenia który kojarzy mi się z przerwą w pracy którą aktualnie wykonuje, momentem na zebranie myśli, podkreśleniem jakieś ważniejszej chwili, oddaniu się kontemplacji np ładnego widoku, czy po prostu zabija nudę czekając na autobus. Bardziej od aktu palenia niż od papierosów/nikotyny. Odkryłem kiedyś że nie robi mi różnicy co palę, szlugi, zielsko, jakieś ziółka, ważne że się pali i mam papierosa w ręku. Sam fakt wdychania i wypuszczania dymu działa na mnie kurewsko uspokajająco i odstresowuje mnie. Natomiast uważam że ludzie mocno demonizują sam temat rzucania fajek, nie wiem ile trzeba palić żeby odczuwać jakieś grube fizyczne objawy z tej racji. Ja miewam dość regularnie przymusowe przerwy kilkudniowe z racji dziur w budżecie i niechęci do liczenia się z fajkami (mam to palę kiedy chcę, nie oszczędzam, ktoś poprosi to częstuję, wszystko z myślą "skończą się to chuj z nimi") i jakoś fizycznie nie mam z tym problemu, natomiast w pewnych sytuacjach czuję silną psychiczną potrzebę zapalenia. Bez problemu również (na prośbę panny) zszedłem w ciągu 1,5 tygodnia z półtora ramy dziennie do 4-5 papierosów na dobę. Przy odpowiednio silnej motywacji zapewne byłbym w stanie rzucić to gówno bez większego bólu, jakkolwiek nie wiem jaka musiałaby to być motywacja gdyż nie jestem zbyt skłonny do rozstawania się z przyjemnosciami, nawet tymi drobnymi.

BTW, ktoś może polecić jakieś fajne ziółka czy coś co można nabijać w papierosowe i gilzy i jarać jak szlugi, coś o w miarę łagodnym smaku i bez zabójczego dymu no i żeby w miarę dobrze się paliło?
Legalise drugs and murder.

Moje posty to fikcja literacka.
  • 365 / 2 / 0
Marines źródło or doesn't say. Nie wierze, że sporadyczne palenie wpływa na ryzyko raka płuc tak samo jak nałogowe. Tak na logikę zapewne są trzy grupy ryzyka małe jeżeli niema, żadnego czynnika rakotwórczego, jak fajki niezdrowa żywność itp. Średnie jeżeli w jakimś tam stopniu występuje i duże. Aczkolwiek moja teoria, też żadnym źródłem poparta nie jest, więc jak jakieś masz, to chętnie zostanę wyprowadzony z błędu :-)
ODPOWIEDZ
Posty: 108 • Strona 2 z 11
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP

Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.

[img]
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie

Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

[img]
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce

Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.