Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 27 • Strona 1 z 3
  • 478 / 22 / 0
Jeśli był już taki wątek to wyszukiwarka go nie znalazła.
Ostatnio zaciekawiony własnymi doświadczeniami i opowieściami kumpla (dzięki lizergamidom i tryptaminom można zrozumieć zagadnienia z fizyki, matematyki czy chemii w zupełnie nowy sposób, w ogóle polecam każdemu poczytać sobie np. zbiór zadań do matury na jakimś psychodeliku, zajebiste doświadczenie) zacząłem się zastanawiać, czy na prawdę psychodeliki mogą zwiększać IQ czy też jest to tylko przećpany majak? Jak to u Was wygląda?
Uwaga! Użytkownik szalonykot nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3127 / 28 / 0
Moim zdaniem psychodeliki z biegiem czasu zmniejszają IQ. Rozpierdalają pamięć, zdolność koncentracji, a co za tym idzie umiejętność kojarzenia. Oczywiście pojawia się inny sposób myślenia, ale czy lepszy? Dla kogoś, kto tworzy sztukę, może i tak, ale jeśli mówimy o myśleniu analitycznym, to uważam, że w tej materii można sobie tylko zaszkodzić. Oczywiście zależy to od częstotliwości zażywania. Według mnie bezpieczna granica to 1 trip na miesiąc.
High, how are you?
  • 329 / 6 / 0
Generalnie podczas tripa mam problemu z logiką, patrze na pytanie pod zbyt wieloma punktami widzenia, z całkiem innej strony niż np matematyka która nawet już najprostrza podczas tripu jest dla mnie nieobliczalna.Ostatnio męczyło mnie 8*35 na DOB :x
Doświadczenie:
https://pastebin.com/zizrTMQq
  • 3854 / 316 / 0
Pewnie kolejny temat dla oświeceńcuff.
Już niedługo:

'Marysia była w szoku zdrowo, dotarła do sedna materii,
postanowiła orzec to na uczelni
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 190 / 6 / 0
Nie sugeruję czytania zbioru zadań z matury pod wpływem narkotyków, bo to pomyłka. Jak ktoś jest młody, to ma dbać o swój układ nerwowy i o jego rozwój, a nie kurwa ćpać, tym bardziej, jeśli podstawowych rzeczy sobie w życiu nie ułożył (szkoła/studia/samodzielne utrzymanie/praca).

Ale, tak czy owak- z mojej perspektywy-psychodeliki, głównie LSD wpłynęły w pewien sposób na moje zdolności
intelektualne, również wzbogacając wyobraźnię wizualną, której kiedyś praktycznie nie miałam.
Jak wpłynęły?
Jedną z influencji jest wzrost zdolności do skupienia uwagi bez rozproszeń, a to przy nauce ważne.
Wprawiać się można obserwując (na tripie to dokladniej widac) strumień świadomości, obserwując, a nie produkując.
Kolejną to, że pierwszy raz z psychodelikami pokazał mi, że świat da się pojmować w otwarty sposób, a to co jawi mi się jako ograniczenia, to w dużej mierze klatki światopoglądowe i własne bariery. Pokazanie możliwości porzucenia jednostkowego myślenia dało mi dostęp do wielkich pokładów kreatywności.

W związku z tym wydaje mi się, że sensownie, racjonalnie wykorzystywane psychodeliki mogą korzystnie wpłynąć na zdolności intelektualne. U mnie się tak stało. Podczas pierwszego tripu zobaczyłam, że życie może być fajną zabawą. Podczas kolejnych-że nie trzeba się zamartwiać ani bać przyszłości, i że świat ani ludzie nie są źli.
To pozwoliło mi na nieskrępowane dobranie się do pokładów intelektualnych. Przekierowało uwagę z nicniewnoszących aktywności typu trapienie się, dołowanie, itd. na twórcze tory. Wiązało się to ze zmianą siły napędowej, która pcha mnie do przodu, z lęku, ograniczającej emocji, na ciekawość, współgrającą z rozwojem. (nie mam na myśli abstrakcyjnego, sloganowego rozwoju, a konkret-wiem czego chcę, znam drogę do celu i ją wykonuję, a więc przygotowuję się psychicznie i fizycznie do zawodu).

Nie robiłam testów na inteligencję czy inne parametry umysłowe, w odstępach czasu, które mogły by potwierdzic to co piszę, ale myślę, że dobrym potwierdzeniem jest po prostu samo moje życie. Studiuję na dwóch ścisłych kierunkach, na dwóch różnych uczelniach, mam dobre stopnie na Politechnice, a na drugiej uczelni stypendium naukowe. Kiedyś bałam się uczyć (bo może nie wyjść!) %-D w gimnazjum miałam średnią poniżej 4 (ale się nie uczyłam bo nie wiedziałam na czym polega ta gra), w liceum też okolo 4, ale nigdy nie byłam głupia. Ale nie wiedziałam, że możliwości ludzkiego umysłu są nieograniczone.

Z innej strony-czyste zdolności logiczne, analityczne najbardziej kształci samodzielna wytrwała praca, nic innego. Nie ma tak, że się weźmie magiczną pigułkę i wszystko wie. Jak ktoś jest głąbem, to jak sie naćpa, to będzie naćpanym głąbem, i nic w tej materii się nie zmieni do czasu, aż nie zacznie wykorzystywać tej różowej kulki, co ją nosi w głowie.
Z moich obserwacji psychodeliki katalizują fazę spełniania. Bo, jak wiadomo ;D są dwie. Faza produkowania, i faza spełniania. Jak człowiek sobie bardzo wytrwale zgłębia jakiś temat (dajmy na to-żonglerkę), to na tripie zobaczy, że wiele umiejętności, które były ćwiczone-wychodzi mega-super. I wtedy następuje skokowy wzrost umiejętności. I dalej, na trzeźwo już-owe sztuczki wychodzą super. (takie działanie pozwala szybciej nabywać umiejętności, bo psychodeliki podkręcają działanie mózgu i pozwalają mi dostrzegać zagadnienia w czysty, wielopoziomowy sposób)
Ale jak ktoś nigdy nie żonglował, to jak się naćpa, to... Nic. Po prostu, umiejętności magicznym sposobem nie nabędzie.
Powyższe da się z dobrym skutkiem ekstrapolować na inne umiejętności i działania (i zamiast żonglerki podstawić liczenie zbioru zadań z chemii analitycznej).

Chusajn-radykalne podejście, widzę żeś musiał widzieć ludzi, którzy sobie kwasem krwi napsuli i to zdrowo. Ale-analtycznym myśleniem i zdolnościami kojarzenia o których piszesz przecież wykazują się, przykladowo, chemicy, tak? Nie widziałam informacji dotyczących tego, jakoby to Shulgin głupiał od dragów. A znany rowerzysta z obrazka?
Groff sprawia wrażenie inteligentnego i poukładanego gościa i w bardzo szeroki sposób łączy różne poruszane wątki. Nie przypomina mi człowieka o rozpierdolonej głowie. Ale Leary był odklejem pierwszej wody.

Z psychodelikami chyba jak z rowerem, może być wycieczka, można gdzieś dotrzeć, można zniszczyć głowę i nie tylko. Zależy jak ktoś się ukierunkuje. Nie ma co oczekiwać cudów i darów spadajacych z niebios.
  • 827 / 3 / 0
Masz całkiem zdrowe podejście. Narzędzia same w sobie nic magicznego nie dają, liczy się odpowiednie inteligentne wykorzystanie. ;-)
Miej dystans
  • 1078 / 94 / 0
Dobrze powiedziane - narzedzie. Narzedzie do rozkminiania. Psychodeliki otwieraja glowe, daja mozliwosc rzucenia okiem z innej perspektywy na roznorakie sprawy i wnioski.
Wnioski sa ukoronowaniem podrozy, mozna je wziac do serca albo olac cieplym moczem i oszukiwac sie dalej. Ale czy intelekt wzrasta poprzez ich uzywanie? To ja z takim przykladem z zycia mego - gdy zakladam okulary dostrzegam wiecej szczegolow, detali, ale czy dodaje mi to punkty do inteligencji? No wlasnie, to te narzedzie.
  • 21 / / 0
Jasne, że zwiekszają, tylko trzeba mieć wcześniej jakiś potencjał umysłowy, żeby wiedzieć, jak tym narzędziem pokierować

Oczwiście, że na tripie psychodelo z reguły koncentracja jest osłabiona, bo jest tyle wątków, a każdy wartościowy. Ale to nic. Z bogactwa potem można wybierać, odrzucając chwosty. Gorzej, jak masz pustkę z której nie ma co wybrać.

Psychodeliki maja dla mnie znaczenie głównie rozwojowe bo chwilowo nienawidze ludzi i przy okazji siebie, a wiem, bo pamiętam, że one przypominały, że wszystkie jest jednym, więc gadając sama do siebie o nienawiści, pier4dolę

Ale jesli chodzi o zdolności IQ to nauczyły mnie właśnie kojarzenia wszystkiego ze wszystkim i wzbijania się na bardzo wysoki poziom analizy i potem syntezy, co moim zdaniem szczególnie w twórczości, nie tylko artystycznej ale i naukowej, ma wybitne znaczenie.

Z tym że wiekszość z nas do wykorzystania takiego poziomu syntezy raczej w życiu nie dojdzie, sorry ale ja mój szczyt miałam podczas pisania pr mgr, i na tym koniec, bo nie jestem wybitnym, tworzącym nowe rzeczy naukowcem (matematykiem, inżynierem, badaczem)

A myslę, że ten poziom syntezy do którego daje wgląd głęboka psychodela przydał się np. jak trzeba było odkryc wzór DNA - chociaż to akurat przyszło we śnie. Ale tego typu rzeczy. Jak jesteś korpo śrubko w maszynie to zapomnij i bierz dla rozwoju wewnętrznego bo inaczej tego nie masz gdzie wykorzystać.
Uwaga! Użytkownik klepnalwtylek nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 320 / 5 / 0
Powiedzieć, że psychodeliki zwiększają zdolności umysłowe, to jak powiedzieć, że viagra powiększa penis i poprawia jego ukrwienie.
  • 2651 / 42 / 0
Mam dosyć spuszczania się ludzi nad psychodelikami jakby były jakimiś cud-dragami.

Nie są.
ODPOWIEDZ
Posty: 27 • Strona 1 z 3
Artykuły
Newsy
[img]
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat

Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.

[img]
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji

Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.

[img]
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP

Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.